Taka Tonka - serum marki O! Figa rozłożone na części pierwsze. Skład, konsystencja i działanie.


Markę O! Figa już znacie, ponieważ wkładałam Wam już do głów wiedzę na temat Dzikiej Figi - czyli serum olejowego z witaminą C. Dzisiaj przyszedł czas na nowe dziecko tej marki, czyli esencję Taka Tonka. Co ma w składzie? Jak się sprawdziła podczas upałów? Czy zmieniłabym w niej coś?

Po pierwsze: zajrzyjcie na Facebooka marki O! Figa, ponieważ Patrycja czasami znienacka funduje czytelnikom rabaty i wyprzedaże, a poza tym miło jej będzie gościć Was u siebie, jeśli jeszcze tam nie zawędrowaliście.


I zaczynamy od tego, co mnie wstrzymywało najdłużej przed podsumowaniem tego kosmetyku: od konsystencji. 
Bo ta nie jest łatwa, a w dodatku trafiła do mnie w dość niesprzyjającym dla skóry ogólnie okresie: w trakcie tych straszliwych upałów, kiedy to wszystko spływało i najchętniej smarowałabym skórę kostkami lodu a nie kosmetykami. 



Otóż Taka Tonka ma postać dwufazową i wymaga porządnego wstrząśnięcia przed użyciem. Wówczas staje się lekką emulsją i to już odróżnia ją od tych wszystkich koreańskich esencji, które znamy, i których początkowo, parę lat temu, nie mogliśmy odróżnić od toników, ani zrozumieć sensu ich stosowania. Weszłam w liczbę mnogą, aby wciągnąć Was do konspiracyjnego kółka i podzielić się trochę łatką nieogara.
Ale tak właściwie: czym esencje są dla Was? Czy nie uważacie, że jest to tak trochę tylko i wyłącznie nowe określenie na stare, znane już sera? 




Złociste mleczko ma przebogaty skład, ponieważ autorka tej receptury nie idzie na łatwiznę. Sama wymyśla te składy i sama je dopieszcza, wyszukując najlepsze składniki kosmetyczne. Z tego powodu esencja ta naprawdę jest konkretem i nieraz łapałam się na konkluzji - już po wklepaniu jej w skórę - że to mi absolutnie wystarczy i moja skóra żadnego więcej kremu już nie przyjmie.
Dwufazowość kosmetyku mi nie przeszkadza, bo i tak mam nawyk rolowania w dłoniach/wstrząsania buteleczkami z serami i esencjami. Tak już mam, że dotyk szkła wymusza we mnie specjalną atencję. Jeśli jednak kogoś to przerasta, serdecznie polecam mieszać na dłoni kroplę Takiej Tonki i dowolnego żelu. Ja bardzo chętnie kombinowałam ją z żelem Aloesove, ale ta metoda sprawdzi się naprawdę z każdym żelem - nawet z czystym hialuronowym.
Co to daje? Stabilność emulsji i kompleksowość pielęgnacji. Po takim kombo moja skóra już nie potrzebowała niczego więcej. W podobny sposób łączę zresztą żele z olejami, dzięki czemu te ostatnie przestają dawać na skórze aż tak tłusty film.





Co więc mamy tutaj w składzie?

  • Rosa Damascena Flower Water - Hydrolat z Róży Damasceńskieja zawiera naturalny destylat olejku różanego. Lekko kwaśny odczyn nadaje Hydrolatowi właściwości antybakteryjne. Płatki róży zawierają flawonoidy (konkretnie antocyjany), które działają wzmacniająco na naczynka i pobudzają mikrokążenie krwi pod skórą. Hydrolat sprawdzi się w pielęgnacji cery naczynkowej. Róża działa antyseptycznie i bakteriobójczo hydrolat może więc być stosowany przy cerze trądzikowej (w tym z trądzikiem różowatym) i tłustej;
  • Rubus Idaeus Seed Oil - Olej z pestek malin to dobry przeciwutleniacz, posiadający właściwości przeciwzapalne. Idealny dla skóry wrażliwej, przyśpiesza gojenie ran, oparzeń, odmrożeń. Emolient nawilżający, kondycjonujący, wzmacniający lipidową barierę w naskórku (chroniący przed utratą wody). Olej wspomaga wytwarzanie kolagenu i elastyny, przez co zwiększa elastyczność i jędrność skóry oraz redukuje zmarszczki;
  • Opuntia Ficus Indica Seed Oil - Olej z opuncji figowej, nazywany również naturalnym botoksem. Do wyprodukowania litra oleju potrzeba około miliona pestek wydobytych z blisko pół tony owocu! Ogromna zawartość NNKT (blisko 90%!) wyróżnia ten olej na tle innych półproduktów kosmetycznych naturalnego pochodzenia i sprawia, że posiada on niezwykłe wręcz właściwości antyoksydacyjne i wygładzające. Jest również olejem całkowicie niekomedogennym, co oznacza, że doskonale nadaje się do cer problematycznych z tendencjami do wyprysków i zaskórników. Posiada również właściwości nawilżające i regenerujące;
  • Lactobacillus/Dipteryx Odorata Seed Ferment Filtrate - Bioferment z bakterii Lactobacillus jest silnym składnikiem opartym na probiotykach, powstałym w wyniku fermentacji Lactobacillus, jednego z gatunków drobnoustrojów wykorzystywanych do produkcji sfermentowanych produktów, takich jak np. kapusta kiszona. Lactobacillus jest zdolny do ograniczenia wzrostu innych mikroorganizmów poprzez zakwaszenie środowiska. Produkuje również nowe peptydy przeciwdrobnoustrojowe, znane jako bakteriocyny, które są zdolne do zapewniania ochrony przeciwdrobnoustrojowej o szerokim spektrum działania. Substancja posiada nie tylko właściwości bakteriostatyczne, ale również bardzo silnie nawilża;
  • Aqua - woda;
  • Sodium Hyaluronate - Kwas hialuronowy w postaci soli sodowej, występujący naturalnie w organizmie, szczególnie w tkance łącznej, posiada zdolność wiązania dużych ilości wody, zapewniając skórze nawilżenie i prawidłową pracę komórek;
  • Prunus Domestica Seed Oil - Olej z pestek śliwki uelastycznia i odżywia. Zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe Omega-9 i Omega-6 (kwas oleinowy, kwas linolowy), witamina E (alfa i gamma tokoferol), witamina A (beta-karoten), sterole (beta-sitosterol, avenasterol). Obecność kwasu linolowego powoduje regulację pracy gruczołów łojowych, odblokowanie porów skóry i redukcję zaskórników. Olej śliwkowy jest również bogaty w witaminę E, która pełni funkcję antyoksydanta, zwalczającego wolne rodnikichroniącstrukturę skóry przed czynnikami zewnętrznymi. Dzięki zawartości fitosteroli roślinnych wykazuje również działanie gojące, łagodzące oraz nawilżające. Fitosterole wpływają także na poprawę elastyczności skóry, wykazując działanie przeciwzmarszczkowe;
  • Yucca Glauca Root Extract - Ekstrakt z juki jest naturalnym, czystym ekstraktem pochodzącym z rośliny Jukka Mojave (Yucca glauca) Roślina ta wytwarza rozetki sztywnych, smukłych liści o kształcie miecza i wysokich, przypominających kandelabr wiechy dużych, opadających, woskowych kwiatów w kształcie dzwonu. Ekstrakt wytwarzany jest w oparciu o tradycyjny proces stosowany przez Indian amerykańskich. Pozwala on wyizolować kluczowe składniki z korzeni rośliny, takie jak witaminy, białka, minerały, aminokwasy i cukry. Cukry powodują, że produkt ma delikatnie złuszczający charakter i doskonale pielęgnuje suchą, szorstką skórę sprawiając, że jest ona delikatniejsza i gładsza. Aminokwasy, składnik zatrzymujący wilgoć, pomagają również w oczyszczaniu i uelastycznieniu skóry; 
  • Tocopheryl Acetate - witamina E;
  • Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate - Konserwant Leucidal Eko. Konserwant ten oparty jest na antybakteryjnych peptydach, które powstają w procesie fermentacji rzodkwi (Raphanus Sativus) przez przyjazne dla człowieka bakterie z rodzaju Leuconostoc kimchii. Konserwant naturalny EKO stanowi alternatywę dla tradycyjnych konserwantów syntetycznych. Jest to produkt zupełnie naturalny, pochodzenia roślinnego, bez żadnych dodatków. Jest to konserwant rozpuszczalny w wodzie. Oferowany konserwant naturalny jest stabilny i aktywny w szerokim zakresie pH = 1.0 - 8.0, traci aktywność przy pH = 9.0 i powyżej. Jest odporny na podgrzewanie do 70 °C Działa aktywnie przeciwko zakaźnym szczepom mikroorganizmów z rodzaju m.in. E.coli, P.aeruginosa, S.aureus, C.albicans, A.niger. Konserwant ten oprócz typowych dla konserwantów funkcji ochrony gotowego produktu przed zakażeniem, jako nieliczny pełni również funkcje pielęgnujące. Zgodnie z przeprowadzonymi badaniami użyty w stężeniu 1%, Konserwant naturalny EKO znacznie podwyższa nawilżenie skóry.
  • Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid - DHA BA, konserwant akceptowany przez Eco-cert, składający się z alkoholu benzylowego i kwasu dehydrooctowego.
Zdarzyło się, że mojej Takiej Tonki użyła sobie również Ela Kuna Domowa i - jak to zwykle u nas bywa - zwróciła uwagę na cechę, która mnie zupełnie nie przeszkadza, czyli na zapach. "Patrycja mogłaby dodać tutaj kroplę czegoś pachnącego" - cytat może nie dosłowny, ale taki był sens. Ja natomiast uważam, że akurat w przypadku tego typu kosmetyków złożonych z najwyższej jakości naturalnych surowców, charakterystyczny zapach tych surowców jest nawet przyjemny. Lubię zapach oleju śliwkowego i z pestek malin, są takie swojskie. W myślach określiłam ten zapach jako lekko orzechowy i - uwierzcie mi! - jest to wirtuozeria perfumowa w porównaniu z naturalnym zapachem składników matowych pomadek :P Zastanawialiście się kiedyś, po co do pomadek dodaje się składniki zapachowe? Nie do końca dlatego, że miło jest czuć sztuczną wanilię pod nosem przez pół dnia. Wciąż to jednak milsze niż zefir niosący woń benzyny i spalonych kabli.


Ale wracając... Taka Tonka - w mojej opinii - to oldschoolowo pojęte, konkretne serum napakowane substancjami aktywnymi po kokardkę. Do dwufazowej postaci trzeba przywyknąć, a samej aplikacji po prostu się nauczyć i dostosować ją pod siebie. Może się okazać, że tylko ten jeden kosmetyk, połączony z jakimś żelem, w zupełności wystarczy jako jedyna pielęgnacja pod makijaż. A wieczorem wystarczy do tego wszystkiego dodać jeszcze kroplę Dzikiej Figi i mamy komplet. To bardzo wygodne, kompleksowe rozwiązanie dla osób, które nie lubią mieć dużej ilości kosmetyków do pielęgnacji i cenią sobie możliwość kombinowania z konsystencją produktu w zależności od pogody, humoru czy potrzeby.
Bardzo polecam wypróbować tę esencję przede wszystkim osobom ze skórą już dość wiotką i pilnie potrzebującą nawilżenia, "zagęszczenia" - ponieważ te składniki mogą to zapewnić przy regularnym, sumiennym i dłuższym stosowaniu. 

Taką Tonkę kupicie tutaj: KLIK! I wypatrujcie nowości, bo coś się szykuje! :D

Buziaki
Arsenic

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger