Arsenic - naturalnie z przekorą: olej jojoba
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej jojoba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej jojoba. Pokaż wszystkie posty
DIY: nawilżający balsam do brody, którym nawilżysz również inne części ciała

DIY: nawilżający balsam do brody, którym nawilżysz również inne części ciała


Bardzo mi się podobają przepisy na "balsamy" i "woski" do brody, które nabłyszczają i zmiękczają włoski, mające prosty skład oparty na olejach, masłach i woskach. Ale po dziesięciu latach życia z brodaczem, i po niedawnej rozmowie z kolegą, który ostatnio również brodę hoduje, zrozumiałam że mężczyźni - jeszcze bardziej niż ja - wolą produkty wielofunkcyjne, a w dodatku raczej potrzebne jest im nawilżanie niż olejowanie brody. Robimy więc prawdziwy balsam do brody, z wypasionym składem, nawilżający jak ta lala, a w dodatku taki, którym można również wysmarować spracowane dłonie, twarz, pięty i tyłek kobiety, jeśli najdzie taka fantazja.

DIY: Lawendowa mgiełka do włosów z olejem jojoba

DIY: Lawendowa mgiełka do włosów z olejem jojoba



Dziś krótko i filmowo - cały przepis wraz z wyjaśnieniem co i jak oraz dlaczego znajdują się w filmie. Zrobiłam ten filmik dla perfumerii Yasmeen jakiś czas temu. Są to totalne podstawy receptury, każdy jest w stanie sobie zrobić taki kosmetyk, a składniki znajdą się w każdym domu.

Wasze pytania, moje odpowiedzi :)

Wasze pytania, moje odpowiedzi :)

Źródło: http://allthingsd.com/20120717/ten-questions-for-new-yahoo-ceo-marissa-mayer-this-wont-hurt-a-bit-okay-just-a-little/

Wiecie o co chodzi, znacie zasady, więc dodam tylko - tradycyjnie - że proszę Was, abyście najpierw przeszukały posty otagowane "pytania i odpowiedzi", a potem - jeśli odpowiedzi nie znajdziecie - abyście wysłały nurtujące Was pytanie do mnie na maila. Ja bardzo często dostaję te same pytania, staram się regularnie na nie odpowiadać na blogu. 
Dla Waszej wygody, podpięłam wszystkie "Pytania i odpowiedzi" w menu u góry.



DIY: olejek myjący o zapachu paczuli



Wiele z Was zapewne zna olejki myjące, jakie oferuje Biochemia Urody. Sama dawno, dawno temu je kupowałam i zużywałam z prawdziwą przyjemnością. Z czasem postanowiłam robić sobie takie olejki sama, a tuż po tym - zaczęłam zmywać twarz samym olejem. 


Orientana - olejek drzewo sandałowe i kurkuma



Wielbicielkom pielęgnacji olejowej chcę dziś narobić smaka cacuszkiem od Orientany. A zresztą, jesli jeszcze nie włączyłaś olejów do pielęgnacji, tym bardziej chcę zwrócić Twoją uwagę na ten produkt - łatwa, startowa mieszanka olejów z dodatkiem kurkumy. 


Unica Organic - bardzo bogaty krem Queen z prebiotykiem

Unica Organic - bardzo bogaty krem Queen z prebiotykiem


Krem Queen marki Unica Organic dostałam w ramach współpracy od sklepu Forever Young jakoś w lipcu. Trochę mi wstyd, że dopiero teraz wydaję o nim opinię ale pomimo intensywnego stosowania (również na szyję i dekolt), kosmetyk ten zużyć się nie chciał.  Już na wstępie więc ma on u mnie plus, a nawet minus za wydajność. Człowiek się prędzej znudzi tym kremem, niż go zużyje.


DIY: pasta migdałowo-mleczna do dłoni, do mycia, do ratowania skóry suchej



Mając odrobinę więcej czasu sięgnęłam ostatnio po książeczkę Magdaleny Przybylak-Zdanowicz "ABC Kosmetyki Naturalnej" i przyjrzałam się jej przepisom na kosmetyki, które można zrobić w domu aby ratować bardzo suchą skórę na dłoniach. 
Od pewnego czasu walczę ze strasznym przesuszem, prawdopodobnie spowodowanym ciągłym sprzątaniem i używaniem detergentów (remont...). Pomimo stosowania świetnych kremów okazuje się, że moje dłonie potrzebują czasami czegoś więcej.


Robimy sobie tusz do rzęs

Robimy sobie tusz do rzęs



Myśl o stworzeniu własnego tuszu do rzęs nie daje mi spokoju od kilku miesięcy. Marzy mi się mascara, która nie zbiesi się po tygodniu, lecz pozostanie z taką konsystencją, z jaką ją kupiłam/zrobiłam. No i chcę tusz fioletowy, bo zielony i niebieski już mam :)


Serum z gwoździa

Serum z gwoździa



Znacie przepis na zupę z gwoździa? ;) Inaczej zwana studencką, ma dwie odmiany. Pierwsza polega na postawieniu garnka z wodą na ogniu i wizycie u sąsiadki w celu pożyczenia gwoździa i przy okazji składników do zupy - stąd nazwa "zupa z gwoździa". 
Druga odmiana, którą często sama praktykuję to wersja wzięta rodem z restauracji i barów polegająca na zrobieniu zupy bądź gulaszu z tego, co jest :)
Najczęściej robi się to wyśmienite danie pod koniec tygodnia.
No, ale dość śmichów, do rzeczy.


Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger