Wiskoza to nie jeden materiał, tylko cała rodzina

Wiskoza to nie jeden materiał, tylko cała rodzina



W potocznym języku słowo „wiskoza” działa trochę jak słowo „owoce”: niby wiadomo, o co chodzi, ale przecież jabłko, oliwka i arbuz to nie jest to samo. Podobnie jest w szafie. Pod wspólną etykietą kryje się cała grupa włókien celulozowych regenerowanych chemicznie. Oznacza to, że ich punktem wyjścia jest roślinna celuloza, która po drodze przechodzi przez etap rozpuszczenia, przetworzenia i ponownego „zbudowania” włókna.


Dlaczego analiza kolorystyczna w skali szarości nie działa (i nigdy nie działała)

Dlaczego analiza kolorystyczna w skali szarości nie działa (i nigdy nie działała)

 


   Współczesna analiza kolorystyczna coraz częściej odwołuje się do języka fizyki światła i kolorymetrii, próbując wyjść poza intuicyjne, często anegdotyczne klasyfikacje. To słuszny kierunek – pod warunkiem, że stosowane narzędzia rzeczywiście zachowują informację o badanym zjawisku. Jednym z najbardziej rozpowszechnionych błędów metodologicznych jest próba wnioskowania o „kontraście” i „czystości” urody na podstawie konwersji zdjęć do skali szarości. Zabieg ten, choć pozornie upraszcza analizę, w rzeczywistości usuwa kluczowe wymiary informacji i prowadzi do systematycznych zniekształceń.


Czy Twoje naturalne włosy naprawdę są „za ciepłe”? Obalamy mity o „mysim” kolorze i złotych refleksach

Czy Twoje naturalne włosy naprawdę są „za ciepłe”? Obalamy mity o „mysim” kolorze i złotych refleksach


Wiele osób, planując powrót do naturalnego koloru włosów lub analizując swoją paletę kolorystyczną, wpada w tę samą pułapkę: obawę, że ich naturalny odcień jest „za ciepły”, zbyt rudy lub po prostu gryzie się z resztą urody. Często słyszymy o włosach „mysich” w cieniu, które w pełnym słońcu nagle zaczynają błyszczeć złotem. Czy to oznacza błąd natury? Absolutnie nie. To czysta fizyka i biologia, która jest znacznie bardziej fascynująca, niż mogłoby się wydawać. W dzisiejszym wpisie Julita i Monika zaprezentują nam te efekty barwne na swoich włosach.

Dlaczego brąz staje się złotem? Magia eumelaniny

Kluczem do zrozumienia koloru włosów (innych niż rude) jest eumelanina – barwnik odpowiedzialny za odcienie brązu i czerni. Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie jest to jednolity pigment, ale mieszanina polimerów o różnej wielkości. To, jak postrzegamy kolor, zależy od stopnia ich skupienia (agregacji). Duże skupiska niemal całkowicie pochłaniają światło, dając efekt czerni, podczas gdy mniejsze frakcje tworzą odcienie brązu.

Prawdziwa magia dzieje się jednak dzięki optyce cienkiej warstwy. Włos w swojej strukturze jest półprzezroczysty. Gdy światło przechodzi przez taką strukturę i odbija się w niej, brązowe frakcje eumelaniny zaczynają wizualnie wyglądać na bardziej bursztynowe lub wręcz złociste.


Doskonałym przykładem tego zjawiska jest eksperyment z kawą: napar w kubku wydaje się niemal czarny, ale gdy go rozcieńczymy, przybiera on kolor jasnego bursztynu. Dokładnie to samo dzieje się z Twoimi włosami – to, co w cieniu wydaje się ciemne i chłodne, w słońcu nabiera blasku dzięki fizycznym właściwościom światła, a nie obecności rudego pigmentu.

Złoto czy piasek? Kwestia porównania

Warto spojrzeć na te słynne „złote refleksy” z dystansem. Często wydają nam się one bardzo ciepłe tylko wtedy, gdy patrzymy na nie w izolacji. Jeśli jednak zestawimy takie włosy z pasmami rzeczywiście zawierającymi dużo feomelaniny (pigmentu żółtego i rudego), szybko okaże się, że nasze „złoto” jest w rzeczywistości beżowe, piaskowe i znacznie bardziej neutralne, niż nam się wydawało w porównaniu z "mysimi" włosami.



Dlaczego farba nie wygląda naturalnie?

To właśnie ta zmienność sprawia, że naturalne włosy są tak wyjątkowe. Ich kolor jest dynamiczny – potrafią wyglądać neutralnie lub „mysio” w pomieszczeniu, by za chwilę mienić się cieplejszymi tonami w świetle dziennym, a w specyficznym, sztucznym, rozproszonym świetle nieraz prezentują cudne... oliwkowe odcienie.

Tego efektu praktycznie nie da się odtworzyć farbowaniem. Farba do włosów to zazwyczaj jeden, ustalony i płaski kolor. Możemy przefarbować włosy na odcień popielaty lub ciepły, ale stracimy tę naturalną wielowymiarowość, w której kolor „pracuje” wraz ze zmieniającym się oświetleniem.


Naturalna harmonia

Jeśli zastanawiasz się nad powrotem do natury, pamiętaj o jednym: Twoje naturalne włosy nie są błędem w analizie kolorystycznej. Są one integralną częścią tej samej biologicznej układanki co Twoja skóra i oczy. Ta naturalna zmienność i gra światła w strukturze włosa to nie wada – to dowód na to, jak harmonijnie zaprojektowała nas natura.

Można oczywiście ten efekt lubić, albo nie; można siebie lubić w jakiejś konkretnej wersji kolorystycznej, nawet spoza naturalnego zakresu - nie stoi to w sprzeczności z analizą kolorystyczną człowieka, która opowiada o jego biologicznych cechach. Ale dorabianie filozofii do faktu, że coś się nam podoba, więc na pewno "natura się pomyliła" jest tezą mocno na wyrost.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej o swoich kolorach

– Zapraszam na stacjonarne konsultacje w Krakowie i w Warszawie – 2 godziny w pełni poświęcone Twojemu wyglądowi, z warsztatem, materiałami i konkretną wiedzą.
– Odwiedź też mój sklep online, gdzie znajdziesz gotowe próbniki barw, i e‑booki - przewodniki zakupowe, które pomogą Ci wprowadzić tę wiedzę w życie.

Pięknego dnia!

---

Arsenic.pl Aleksandra Galiszkiewicz



Piegi: feomelaniny i eumelaniny

Piegi: feomelaniny i eumelaniny



    Piegi to jeden z tych elementów wyglądu, które wszyscy rozpoznają natychmiast, ale rzadko kto rozumie. Najczęściej sprowadza się je do prostego zdania: „to od słońca” albo „to przez feomelaninę”. Problem w tym, że oba te stwierdzenia są tylko fragmentem większej całości. Jeśli chcemy mówić o piegach rzetelnie, trzeba przestać traktować je jak plamki koloru - przypisanego tylko do konkretnych typów kolorystycznych -  i zobaczyć je jako efekt działania całego układu biologicznego.


Einstein w Twoim pierścionku: efekty relatywistyczne w złocie stojące za optyką

Einstein w Twoim pierścionku: efekty relatywistyczne w złocie stojące za optyką


Czy zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego złoto ma ten charakterystyczny, ciepły blask, podczas gdy srebro jest chłodne i neutralne? Większość z nas instynktownie szuka „odpowiedniego odcienia” dla swojego typu urody, ale rzadko zaglądamy pod maskę samej fizyki. Otóż w złocie nie ma żółtego barwnika ani prostych efektów optycznych, jak np. w melaninach – to, co widzimy, to wynik bardzo konkretnych własności elektronowych i ich interakcji ze światłem.


Róż nie istnieje w widmie światła. A jednak widzimy go wszyscy.

Róż nie istnieje w widmie światła. A jednak widzimy go wszyscy.



 Jeśli rozszczepisz światło w pryzmacie, zobaczysz ciąg barw uporządkowanych według długości fali: od około 380 nm (fiolety) do około 700 nm (czerwienie). To fizyczne widmo promieniowania elektromagnetycznego. Jest ciągłe i liniowe. Każdy punkt tej linii odpowiada jednej długości fali. Nie ma tam różu. Nie istnieje „różowa” długość fali. Nie ma zakresu nanometrów, który można by wskazać jako różowy.


Codzienna baza dla wszystkich fenotypów – komplet serii e-booków zakupowych już w sklepie

Codzienna baza dla wszystkich fenotypów – komplet serii e-booków zakupowych już w sklepie



W sklepie są już dostępne kompletne przeglądy zakupowe dla czterech głównych grup fenotypowych: wiosen, lat, jesieni i zim. Każda „Codzienna baza” powstała z potrzeby uporządkowania codziennej garderoby. Skupiam się na tym, co naprawdę nosimy: bluzkach, koszulach, topach i spodniach. Na rzeczach, które mają łączyć się bez wysiłku i nie generować codziennego zmęczenia decyzyjnego. Do tego dochodzi rozbudowany bonus obuwniczy, bo buty są integralną częścią kolorystycznej całości, a nie dodatkiem „na końcu”.


Czy naturalnie ruda osoba może być chłodnym typem urody?

Czy naturalnie ruda osoba może być chłodnym typem urody?


To pytanie wraca do mnie regularnie. Ktoś gdzieś przeczytał, że jakaś znana osoba z rudymi włosami została zakwalifikowana jako „lato”, ktoś inny odpowiada, że to biologicznie niemożliwe, i zaczyna się mała wojna pod postem. A problem wcale nie jest skomplikowany – po prostu mieszamy dwa zupełnie różne porządki.


Kiedy sztuka przypadkiem robi to samo co nauka. Kilka projektów o ludzkim wyglądzie, które rozbrajają etykiety

Kiedy sztuka przypadkiem robi to samo co nauka. Kilka projektów o ludzkim wyglądzie, które rozbrajają etykiety



Przy okazji pisania o projekcie „Gingers” Kierana Doddsa złapałam się na dość prostej obserwacji. To, co ja próbuję robić w analizie kolorystycznej, czyli spokojnie rozkładać wygląd człowieka na czynniki biologiczne i przestawać myśleć kategoriami „typów”, ktoś inny robi równolegle aparatem fotograficznym. Bez zaplecza teoretycznego, bez wykresów i definicji, a mimo to z bardzo podobnym skutkiem. Po obejrzeniu tych prac trudno już wrócić do prostych etykiet.


Kieran Dodds „Gingers”. O feomelaninach, rudych włosach i tym, czego naprawdę uczy nas kolor człowieka

Kieran Dodds „Gingers”. O feomelaninach, rudych włosach i tym, czego naprawdę uczy nas kolor człowieka


Projekt Gingers autorstwa Kierana Doddsa od pierwszego kontaktu wydaje się prosty: portrety ludzi z rudymi włosami z różnych stron świata. Prosty wizualnie, niemal klasyczny fotograficzny gest – frontalny portret, skupienie na twarzy, włosach, spojrzeniu. A jednak im dłużej się temu projektowi przyglądam, tym wyraźniej widać, że nie chodzi tu o „rudych ludzi” jako egzotyczną ciekawostkę, tylko o coś znacznie głębszego: o przepływ pigmentów, genów, historii i kulturowych projekcji, które nakładamy na ludzkie ciało.


Ani farbowanie ubrań bez lęku. Studium różowych przypadków

Ani farbowanie ubrań bez lęku. Studium różowych przypadków


 Anię już znacie - malowała buty i farbowała wcześniej już razem z nami swoje ubrania. I tym razem również nie obserwujemy, "czy jej wyszło", tylko uczymy się od Ani, ponieważ to jest zapis procesu już świadomego, policzonego, powtarzalnego. Z liczbami, proporcjami, błędami i wnioskami. I z momentem, w którym znika strach przed farbowaniem rzeczy, które kosztowały więcej niż symboliczne „a, najwyżej się zniszczy”.


„Codzienna baza” – nowe ebooki zakupowe dla typów letnich i jesiennych

„Codzienna baza” – nowe ebooki zakupowe dla typów letnich i jesiennych



 Są takie projekty, które nie powstają z potrzeby „nowości”, tylko z bardzo powtarzalnych pytań, które słyszę od lat. Co kupić, żeby to faktycznie działało kolorystycznie. Jak przestać krążyć po sklepach między rzeczami „prawie dobrymi”. I wreszcie: jak przełożyć analizę kolorystyczną na realną, codzienną garderobę.

Właśnie z tej potrzeby powstały dwa nowe ebooki zakupowe, które dołączyły do sklepu.


Fundamenty analizy kolorystycznej. Dlaczego w ogóle powstał tom zerowy

Fundamenty analizy kolorystycznej. Dlaczego w ogóle powstał tom zerowy



 Przez lata pracy z analizą kolorystyczną wracało do mnie jedno, uparte pytanie — nie tylko od klientek, ale też ode mnie samej: dlaczego właściwie ten zestaw kolorów ma sens, a inny już nie? Skąd on się bierze, na jakiej podstawie, dlaczego ma działać akurat tak, a nie inaczej. I dlaczego w tak wielu miejscach jedyną odpowiedzią jest „bo oko”, „bo doświadczenie”, „bo system”.


Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger