Arsenic - naturalnie z przekorą: Yasmeen
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yasmeen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yasmeen. Pokaż wszystkie posty
Rasasi Manal

Rasasi Manal


Wiem, że lubicie (a przynajmniej niektórzy z Was) gdy opisuję perfumy. Pojawiają się komentarze, że dzięki moim opisom możecie niemal fizycznie poczuć, dotknąć, posmakować danego zapachu. Widzicie wówczas jego kolory, jego muzykę... 

DIY: Lawendowa mgiełka do włosów z olejem jojoba

DIY: Lawendowa mgiełka do włosów z olejem jojoba



Dziś krótko i filmowo - cały przepis wraz z wyjaśnieniem co i jak oraz dlaczego znajdują się w filmie. Zrobiłam ten filmik dla perfumerii Yasmeen jakiś czas temu. Są to totalne podstawy receptury, każdy jest w stanie sobie zrobić taki kosmetyk, a składniki znajdą się w każdym domu.

Al Haramain Twin Flower w Yasmeen

Al Haramain Twin Flower w Yasmeen



Wiem, uznacie mnie za wariatkę, ale nawet mając Yasmeen w swoim mieście, te wszystkie zapachy dostępne stacjonarnie, tylko czekające na mnie i mój nos, ja wciąż kupuję w ciemno – patrząc na nuty i opisy. A czasem zdając się na podpowiedzi Pani Justyny, która zna te zapachy jak nikt inny.
I, kurczę, zdecydowanie częściej trafiam na zapachy piękne, niż na denerwujące smrodki. To znaczy – wyjaśnię jedno: każdy zapach arabski jest na swój sposób drażniący, denerwujący, każący wciąż i wciąż wracać do flakonu aby go odkorkować i powąchać, albo znów posmarować sobie nim nadgarstki. I choć każdy z tych zapachów jest unikatowy, wszystkie kuszą tak samo. Nawet te, których nie lubię.


Rasasi Bent Al Ezz Hana - orientalny odpowiednik Bottega Veneta



Ja naprawdę nie robię tego celowo - nie wyszukuję wśród arabskich perfum w olejku odpowiedników znanych i lubianych przeze mnie zapachów. One same do mnie przychodzą, gdy czytając opisy instynktownie kieruję się w rejony zapachów mi najbliższych. Ostatnie zamówienie w Yasmeen było prawdziwym wykopaliskiem skarbów!

Blog kończy dwa lata!

Blog kończy dwa lata!



I ja naprawdę nie wiem, kiedy te dwa lata zleciały! Wiem, że ostatnio mój blog zaniedbuję, ale Wy też wiecie, że to już jest tradycją w okolicach stycznia i czerwca ;) Po zdaniu sesji wracam z codziennymi postami na interesujące Was tematy. Jeśli chcecie, abym napisała o czymś konkretnym, zgłoście się do mnie na maila: galiszkiewicz@arsenic.pl


Al Haramain Madinah i Musk od perfumerii Yasmeen

Al Haramain Madinah i Musk od perfumerii Yasmeen


Załamiecie ręce gdy Wam powiem, co z tymi perfumami zrobiłam. Ale po kolei.
Oba flakony dostałam od Pani Justyny z perfumerii Yasmeen i patrząc na opisy ich składników pomyślałam od razu - Paloma Picasso jak nic! Ale nie, one nie pachną jak te słynne perfumy. Oba zapachy są bardzo delikatne, miękkie, uczesane na gładko i spodobają się fankom lekko kwiatowych, lekko słodkich,, piżmowych ale grzecznych, nienachalnych zapachów.


Magiczne, hipnotyczne perfumy w olejku - Arabian Oud Ghroob

Magiczne, hipnotyczne perfumy w olejku - Arabian Oud Ghroob


Przed napisaniem postu o perfumach zawsze sobie aplikuję ich trochę na nadgarstki, dzięki czemu w trakcie pisania mam stały kontakt z danym zapachem. Nie inaczej jest teraz - posmarowawszy sobie nadgarstki Ghroob napisałam tytuł posta i... zawiesiłam się na dobre pół godziny, wąchając go co chwilę i błądząc bezmyślnie, i bez celu po sieci.

Jak było w Yasmeen?



Wczoraj w perfumerii Yasmeen na ul. Karmelickiej 3 była cudowna, domowa atmosfera - były ciasteczka, wszyscy uśmiechnięci, pięknie pachniało i kto chciał, ten wyszedł z makijażem mojego autorstwa. Pokazywałam bowiem jak się używa kajalu aby trochę się z nim oswoić i przestać bać. Kajal, jak tłumaczę zawsze i wszystkim, to nic innego jak miękka kredka do oczu, która może być wykorzystywana również jako cień w kremie. Nic, czego nie znamy obecnie. Od współczesnych kredek kajal różni się tylko składem. Nasze kredki to głównie wosk i barwniki, często mineralne, natomiast kajal był wytwarzany z roślin.


Wyniki Pachnącego Konkursu Mikołajkowego z perfumerią Yasmeen

Wyniki Pachnącego Konkursu Mikołajkowego z perfumerią Yasmeen



Dziękuję wszystkim za zgłoszenia do konkursu! Przeczytałam Wasze historie o przygodach z kosmetykami i zapachami orientalnymi i przyznaję - jeszcze wiele przede mną ;)
Cieszę się, że nie tylko ja uważam zapachy orientalne za warte porzucenia europejskich przyzwyczajeń. Oznacza to, że sobie tego nie wymyśliłam ;) Trwałość olejków, ich wielowymiarowy zapach, nawet te cudowne opakowania sprawiają, że zwykła czynność "pachnienia się" nabiera charakteru z pogranicza baśni, jest dla mnie trochę jak rzucenie niewinnego, małego zaklęcia na rzeczywistość.


Dzieje się w Krakowie

Dzieje się w Krakowie

Źródło: http://www.krakow.travel/przewodnik/zwiedzamy-krakow/kleparz-i-piasek/action,get,id,4128,t,Garbary-i-ulica-Karmelicka.html

Oj, dzieje się w Krakowie - i to bardzo fajne rzeczy :) Opowiem Wam dzisiaj o dwóch wydarzeniach - na jednym już byłam, wino piłam i dobrze się bawiłam, a drugie wydarzenie nadchodzi wielkimi krokami i bardzo serdecznie Was na nie zapraszam, bo zapowiada się niezwykle ciekawy dzień :)


Bloom Al Haramain - arabskie perfumy pachnące jak Issey Miyake Pour Homme



Gdy dałam Kunie Domowej powąchać mój nadgarstek wypachniony perfumami Bloom Al Haramain, jej mina wyrażała przede wszystkim szok i niedowierzanie, iż arabskie perfumy mogą pachnieć tak... nie po arabsku. Zero kadzidła, piżma i drzewa sandałowego. 
Nawet jej TŻ wyraził ostrożne: "Hmm, nie są nachalne".
Cóż, ja też byłam w szoku - mimo, że bardzo lubię te ciężkie, arabskie klimaty, te perfumy w olejku zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie swoim zapachem.


Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger