Arsenic - naturalnie z przekorą: Olej arganowy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olej arganowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olej arganowy. Pokaż wszystkie posty
Lawendowa pielęgnacja na jesień - Dworzysk, Biolaven i nowa marka: Wooden Spoon

Lawendowa pielęgnacja na jesień - Dworzysk, Biolaven i nowa marka: Wooden Spoon



Nigdy specjalnie nie przygotowuję się do jesieni, jeśli chodzi o zmianę makijażu czy pielęgnacji. Być może chętniej wówczas noszę tzw. killery wśród perfum, które w upały zdecydowanie są mniej fajne. Nieszczególnie też lubię jesień i nie mam ustalonego "rytuału przejścia" ani motywu przewodniego. A tymczasem okazuje się, że w tym roku, zupełnie nieświadomie, zaczęłam gromadzić wokół siebie kosmetyki - ale nie tylko - pachnące lawendą. Przeczytajcie o cudownie rozpieszczającej pielęgnacji włosów, ciała i zmysłów z lawendowym motywem przewodnim. W bonusie kilka słów o nowej, bułgarskiej marce produkującej naturalne kosmetyki - Wooden Spoon.


Saisona Arctic Balm - takie niby nic, a nie rozstaję się z nim!


Jako osoba świetnie radząca sobie z robieniem tak prostych kosmetyków pielęgnacyjnych jak pomadki do ust, a do tego w pełni usatysfakcjonowana produktami Sylveco (jak np. peelingująca pomadka - cudo!) przywykłam nie zwracać większej uwagi na nowości tego rodzaju. Ciężko jest mnie też zaskoczyć, czy tak po prostu - ująć czymś, co ma jedynie chronić moje usta i doraźnie pomagać ujarzmić przesuszony naskórek na dłoniach. A tymczasem, takie oto maleństwo marki Saisona ujęło mnie bardzo. Nie rozstaję się z tym mazidełkiem od jakiegoś czasu, noszę je w torebce, stawiam przy komputerze i używam często, a do tego z wielką przyjemnością.


Pouteria Sapota Seed Butter - nowy "olej arganowy"

Źródło: http://www.tramil.net/fototeca/imageDisplay.php?id_elem=260
Ten bioaktywny składnik pochodzi z upraw firmy w Republice Dominikany i jest wyekstrahowany z owoców tropikalnego drzewa Pouteria sapota, pochodzącego z tej samej rodziny arganowców z jakiej pochodzi olej arganowy.


Czego nie wiemy o oleju arganowym?

Czego nie wiemy o oleju arganowym?

http://www.vismaya-maitreya.pl/

W życiu przelałam wiele litrów oleju arganowego. Jest to mój ulubiony olej w pielęgnacji zarówno włosów, skóry jak i paznokci. Sprawdza się szczególnie dobrze jako oliwka po/do kąpieli, skóra jest po nim gładka, miękka, dobrze odżywiona. Bardzo lubię też dodawać go do swoich samodzielnie robionych kosmetyków.
W pielęgnacji cery również sprawdza się świetnie, ale nieraz się zdarza, że kręcimy na niego nosem z powodu zapachu. Dlaczego? Ano właśnie.


Kosmetyki z Maroka: wonne masła do ciała


Przed napisaniem tego postu posmarowałam sobie dłonie masłem o zapachu zielonej herbaty. Bardzo przypadł mi ten zapach do gustu i teraz z każdym ruchem palców unosi się on znad klawiatury, sprawiając że pisze mi się przyjemniej.
Nie, żeby to był autentyczny zapach zielonej herbaty - pachnie to raczej jak perfumy z nutą zieloną. Ale i tak jest to całkiem przyjemny aromat, którym z przyjemnością się otulam. 


Unica Organic - bardzo bogaty krem Queen z prebiotykiem

Unica Organic - bardzo bogaty krem Queen z prebiotykiem


Krem Queen marki Unica Organic dostałam w ramach współpracy od sklepu Forever Young jakoś w lipcu. Trochę mi wstyd, że dopiero teraz wydaję o nim opinię ale pomimo intensywnego stosowania (również na szyję i dekolt), kosmetyk ten zużyć się nie chciał.  Już na wstępie więc ma on u mnie plus, a nawet minus za wydajność. Człowiek się prędzej znudzi tym kremem, niż go zużyje.


DIY: Suflet do ciała z kofeiną i kwasem alfa liponowym

DIY: Suflet do ciała z kofeiną i kwasem alfa liponowym



Mam pomysł na serię artykułów o ulepszaniu kosmetyków gotowych. Jest to najłatwiejsza metoda (poza gotowymi zestawami, np. ze sklepu Kolorówka) na przemycenie do kosmetyku takich substancji, jakie nas konkretnie interesują. Nie bawimy się w emulgatory i polepszacze konsystencji - bo to wszystko mamy już w gotowym kosmetyku, który stanowi swoistą "bazę kosmetyczną" dla naszych eksperymentów. Taka baza "udźwignie" więcej lub mniej kombinowania, zależy to już wyłącznie od konkretnego przypadku. 


Argilloterapia: pomysł na maseczkę z zieloną glinką

Argilloterapia: pomysł na maseczkę z zieloną glinką



Glinka zielona jest chyba najpowszechniej znana i najchętniej stosowana w maseczkach, szczególnie polecanych dla cer trądzikowych i łojotokowych.
Posiada ona silne własności odłuszczające, matujące, oczyszczające i lekko złuszczające skórę. Działa przeciwzapalne, przyspiesza gojenie skóry, remineralizuje ją i oczyszcza z toksyn.


Recenzja kremu oczami Mężczyzny

Recenzja kremu oczami Mężczyzny




Mężczyzna mi podpowiada, żeby zacząć tę recenzję wyraźnym zaznaczeniem i przypomnieniem, iż kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa, co niniejszym czynię. Prosi o łagodny wyrok.


Mój niegroźny bzik - kosmetyki naprawdę naturalne

Mój niegroźny bzik - kosmetyki naprawdę naturalne


Czy chwaliłam się Wam już moimi nawilżającymi błyszczykami do ust? :)

Robię je samodzielnie w moim domowym laboratorium i daję słowo, że nie ma w nich arszeniku ;P
A co w nich jest? Same dobre rzeczy:


Olej jojoba - odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę. Nie jełczeje, ma bardzo długi okres trwałości.



Olej śliwkowy - jest biolejem o wysokiej użyteczności kosmetycznej z uwagi na dużą zawartość niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) w postaci kwasu oleinowego (70%) i kwasu linolowego (21%) oraz obecność frakcji niezmydlalnej w postaci tokoferoli (witamina E), beta-karotenu i fitosteroli. NNKT to jeden ze składników zewnętrznej bariery chroniącej skórę przed utratą wilgoci. No i ma urzekający, migdałowy zapach.



Houston, mamy... Słabe paznokcie!

Houston, mamy... Słabe paznokcie!

No po prostu muszę się pochwalić, bo rzecz jest niecodzienna (w moim przypadku) - otóż udało mi się nieco zapuścić pazurki! 

Póki co, nie mają pół metra i chyba nigdy nie będą miały, ale też nieszczególnie mi na tym zależy. Jest to jednak długość ponadprzeciętna jak dla mnie.
O co ten cały hałas?
Cóż, ja po prostu zawsze noszę krótkie paznokcie. Owszem, uwielbiam je malować, ale nigdy nie wystają zza palców ;)
A to dlatego, że pracuję dużo przy komputerze i piszę bardzo szybko, więc długie paznokcie zawsze bardzo mnie drażniły.
Także przy codziennych czynnościach nie lubię odgrywać trzpiotki i stale uważać na paznokcie, wiecie, wyciągać z zaniepokojeniem dłoni przed siebie czy aby wszystkie pięć sztuk jest wciąż na miejscu... 
Czy wręcz prosić mężczyznę o pokrojenie chleba, bo moje palce mają tak długie paznokcie, że już nie chwytają ;) 
Ale... do tego manicure, który planuję zrobić wkrótce, krótkie paznokcie ani tym bardziej gąbka do mycia naczyń nie pasują! Niedługo sami zobaczycie. Za kilka dni.


Mój niegroźny bzik: peelingi domowej roboty.

Mój niegroźny bzik: peelingi domowej roboty.


Twoja skóra sprawia wrażenie szarej i szorstkiej? To efekt nagromadzenia się na niej martwych komórek naskórka, które czas najwyższy usunąć.

     Peelingów ci u nas w sklepach dostatek, a właściwie nadmiar i ciężko wybrać coś odpowiedniego nie wydając fortuny na spróbowanie choćby połowy z nich. Te tanie, drogeryjne często zawodzą – mają mało drobinek lub formułę (o zgrozo) wysuszającą skórę, oraz oczywiście masę konserwantów. Pomijam już ich małą objętość w stosunku do ceny – producenci kosmetyków są cwani i swoje zarobić muszą.

     Te droższe peelingi są często lepszej jakości, oferują ekstrakty z bajeranckich, egzotycznych roślin i dodatki modnych maseł czy olejów oraz sprzedają obietnicę luksusu i przemiany w Cleopatrę po zastosowaniu tego właśnie a nie innego kosmetyku.

Mój niegroźny bzik: Bitwa balsamów do ust!

Mój niegroźny bzik: Bitwa balsamów do ust!

Czego używasz do pielęgnacji swoich ust? Zwracasz w ogóle na to uwagę, czy raczej zaczynasz rozglądać się za balsamem, gdy usta są już spierzchnięte?

Dla mnie pamiętanie o pielęgnacji ust zawsze stanowiło problem, po prostu zapominałam posmarować ;)

Parę lat temu postanowiłam wziąć się w garść i wzięłam się na sposób – w kieszeni każdego płaszcza zimowego czy kurtki jesiennej, w każdej torebce i przy komputerze miałam jakieś balsamy do ust. Wypróbowałam ich mnóstwo – od Nivea, poprzez Neutrogenę, Carmex po przeróżne no name.... i kurczę, w każdym coś mi nie pasowało.

A to zapach zwalał z nóg, albo konsystencja nie nadawała się kompletnie do delikatnej skóry ust, albo cena wydawała mi się idiotycznie wysoka ale skusiłam się, bo ktoś kiedyś polecał...
A na końcu okazywało się, że te balsamy wcale nie nawilżają. I wtedy zaczęłam się interesować ich składami.


Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger