ARSENIC · OD 2010
To dopiero początek.
Na stronie głównej widzisz pięć najnowszych tekstów. Arsenic istnieje od 2010 roku, a wcześniejsze publikacje tworzą kilkunastoletnie archiwum koloru, człowieka, kosmetyków i wszystkiego, czym zajmowałam się po drodze.
CZYTAJ STARSZE WPISY →V Secrets of Beauty w Warszawie - złote jabłka i struktury lamelarne
To był maj, pachniała Saska Kępa szalonym, zielonym bzem... W urokliwej, warszawskiej Nana Cafe spotkaliśmy się już po raz piąty na Secrets of Beauty aby pogadać o lamelach, pielęgnacji i dowiedzieć się, komu przypadnie złote jabłko. To był intensywny dzień.
Norel Multivitamin: mleczko do demakijażu i tonik, czyli Arsenic też rozmalowywuje się klasycznie... czasami
Ja tam jestem fanką oliwek hydrofilnych, takich jak ta TUTAJ. Zmywają wszystko, włącznie z wodoodpornym makijażem i nie muszę do tego używać wacików. Już nawet nie chodzi o ekologię, ja po prostu dostaję białej gorączki gdy muszę trzeć wacikiem po skórze a na koniec demakijażu w koszu jest ich, kompletnie brudnych, już z dziesięć a twarz tak jakby nie do końca czysta jest. A tymczasem okazuje się, że może ja po prostu nie potrafiłam używać mleczka do demakijażu?
Codzienna pielęgnacja z Viankiem - emulsja myjąca, kremy nawilżające na dzień i na noc oraz maseczka-peeling + ROZDANIE
Vianek jest tak popularny ostatnio, że widzę go wszędzie. W mojej łazience większość kosmetyków ma urocze kwiatki i logo Vianka, stwierdziłam więc, że absolutnie nie wyrobię chcąc pisać osobne recenzje do każdego produktu, spróbuję zatem je jakoś sprytnie pogrupować. I dzisiaj będzie o produktach do twarzy marki Vianek, których używałam ostatnio.
Dzień dobry po przerwie
Trochę mnie nie było, co? Przepraszam. Za to, że nie uprzedziłam, też. Wyszło tak nie dlatego, że straciłam serce do blogowania, bo jest to dla mnie rzecz równie naturalna jak oddychanie, ale dlatego, że miałam kilka pilnych wycieczek po małopolskich i mazowieckich ośrodkach "zdrowia", a w tzw. międzyczasie się obroniłam. W tym wszystkim upadek firmy Adweb, dzięki któremu straciłam 5 lat korespondencji i kontaktów wraz z mailem na domenie arsenic.pl wydaje mi się niezwykle odległe i takie małe...
Niektórzy z Was wiedzą, bo pisali, że na nowym mailu (a.galiszkiewicz na googlowym) wciąż jestem uchwytna, choć też nieregularnie - to też nie dlatego, że nie mam ochoty z Wami gadać albo mam muchy w nosie. Siadam do maili gdy mogę i wierzę, że to rozumiecie.
Po kilku naprawdę wzruszających wiadomościach od Was uznałam, że będzie tego dobrego. Czekacie na wieści ode mnie i na moją pisaninę, najwyraźniej. Dziękuję, że jesteście. Zamknięcie tego bloga nigdy nie było opcją.
Narosło mi sporo tematów, które chciałabym poruszyć na blogu. Oczywiście - masa recenzji, będzie Vianek, będzie Norel ale też kilka świeżynek, może również coś z perfum, jeśli zechcecie. Ostatnio testuję dużo niszowców, bardzo się rozsmakowałam w pięknych zapachach. Pojawi się również relacja z V Secrets of Beauty, które odbyło się dosłownie przedwczoraj w Warszawie.
Jestem otwarta na Wasze sugestie odnośnie interesujących Was tematów - piszcie o czym chcecie poczytać u mnie, postaram się te życzenia spełnić.
Trzymajcie się ciepło i już się nie gniewajcie na mnie :)
Arsenic




