Arsenic - naturalnie z przekorą: brązowy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brązowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brązowy. Pokaż wszystkie posty
Jak zrobić neutralne cienie do powiek z pigmentów mineralnych? Odc. 1: chłodne beże

Jak zrobić neutralne cienie do powiek z pigmentów mineralnych? Odc. 1: chłodne beże

 

Zawsze mi się wydawało, że nie ma nic nudniejszego na tym świecie niż beżowe i brązowe - a do tego matowe! - cienie do powiek. Zwłaszcza gdy ma się dostęp do tylu pięknych kolorów pigmentów mineralnych. Okazuje się jednak, że są to najbardziej poszukiwane i najczęściej stosowane w codziennym makijażu odcienie. Zobaczmy więc, jak być nieco less waste i nie rozglądać się za kolejną paletą cieni, tylko zrobić sobie matowy beż z tych pigmentów, które już mamy w kosmetyczce. Jest to łatwiejsze niż Wam się wydaje!

Byłam fanką pudru modelującego Inglot nr 505... ;) Mam lepszy: Bell Chillout No 01!

Byłam fanką pudru modelującego Inglot nr 505... ;) Mam lepszy: Bell Chillout No 01!


Czyż nie są podobne? Znam ten odcień na pamięć, ponieważ puder modelujący z Inglota, o numerze 505 polecam bardzo często jako najlepszą opcję dla chłodniejszych i przygaszonych kolorystyk. Często też po prostu robię sobie sama takie pudry mineralne i już z zamkniętymi oczami jestem w stanie dobrać tlenki w takich proporcjach, aby uzyskać właściwy odcień szarawego brązu. Dlatego gdy tylko zobaczyłam Face Modeller z nowej kolekcji Chillout od Bell, od razu rozpoznałam w nim przyjaciela :) Drodzy państwo, przedstawiam drogeryjny, tani puder brązujący i modelujący w chłodnym odcieniu. Jak się za chwilę przekonacie, jest to niemalże kolor 1:1 identyczny z tym z Inglota.

Brązowe i beżowe pigmenty mineralne z Kolorowka.com - perłowe


Pomyślałam, że ci z Was, którzy nie mieli szczęścia być na warszawskich Secrets of Beauty i zmacać osobiście przywiezione przeze mnie pigmenty mineralne, mogą zechcieć mimo wszystko zobaczyć jak one się prezentują.
Od pewnego czasu regularnie fotografuję pigmenty z Kolorówki, starając się dokumentować ich odcienie w miarę możliwości wiernie... wiem jednak, że nic nie zastąpi po prostu zwykłego, ludzkiego macania ;)
Mimo wszystko, dziś wrzucam Wam świeżutkie swatche odcieni brązowych, ale tylko pigmentów perłowych. Maty postaram się sfotografować niebawem.



DIY: mineralny puder brązujący

DIY: mineralny puder brązujący


Wśród pytań od Was przewija się wciąż jedno - czy da się i jak zrobić puder brązujący z minerałów. Da się i jest to tak proste, że już prościej nie można.


DIY: mineralny cień "Wiolettowy"

DIY: mineralny cień "Wiolettowy"



Po tym, jak zrobiłam Wioletcie analizę kolorystyczną rozwinęła się pomiędzy nami żywiołowa korespondencja mailowa, dotycząca głównie pacykowania się, ale też i innych, babskich spraw. Wioletta jest przesympatyczną laską, zajrzyjcie na jej bloga: KLIK!
gdzie wrzuca zdjęcia swoich dzierganych dzieł, kompletnie cudownych. Ja też kiedyś trochę dziergałam, robiłam nawet koronki ale to, co ona robi na drutach to jest mistrzostwo.


Poszukiwana ciemna pomadka - pomóżcie!

Poszukiwana ciemna pomadka - pomóżcie!

Dziewczyny, potrzebuję Waszej pomocy. 

Rozglądałam się już pobieżnie po kilku drogeriach w Krakowie, zerknęłam też jednym okiem na Allegro, ale póki co nic nie przykuło mojej uwagi.

Otóż szukam niedrogiej, a zaskakująco dobrej jakości pomadki w odcieniach burgunda, ciemnej, bardzo ciemnej czerwieni, brązu złamanego fioletem itp.

Zależy mi na niezłym kryciu i najlepiej matowym wykończeniu.

Cóż, czuję jesień w kościach i choć całe moje jestestwo sprzeciwia się temu, to natury nie da się zatrzymać. Trzeba ją przyjąć na klatę... najlepiej z czymś nowym i intensywnym na ustach ;P


Recenzja Sleek i-Divine Primer Palette 600

Recenzja Sleek i-Divine Primer Palette 600




Jest to jeden z moich nowszych zakupów. Niestety, kompletnie nietrafiony. 
Cieszyłam się na myśl o dobrej jakości kremowych cieniach, które - sugerując się nazwą - będą także sprawdzały się w roli primerów, czyli baz pod cienie prasowane i pigmenty. 
O, naiwności!

Nie będę Wam opowiadała o opakowaniu, lusterku, ilości cieni - to się nie zmienia. 




Zapowiedź odgrzewanego kotleta Sleeka: paletka Snapshots

Zapowiedź odgrzewanego kotleta Sleeka: paletka Snapshots

Powariowali!
Jeszcze ludzie na dobre nie położyli rąk na Ultra Mattes (piszę o nich obszernie tutaj) czy olimpijce, a ci już wyjeżdżają z kolejną nowością.

Choć... nazywanie jej "nowością" jest już naciąganiem faktów.

Nie do końca zresztą rozumiem ten ruch z punktu marketingowego, bowiem paleta nie zachwyca niczym nowym.
Patrząc na nią, od razu nasuwa się skojarzenie z Ultra Mattes V1 Brights - jaśniejszą wersją matów - oraz z Monaco i  Curaçao .
Jest nieco bardziej stonowana niż V1, ale takie pastele zdecydowanie dadzą radę latem...
Szkoda, że sezon letni w zasadzie już przebrzmiał i wszyscy ostrzą zęby i pazury na sezon jesień/zima.

"Cholera" od babci, czyli wzmacniamy włosy!

"Cholera" od babci, czyli wzmacniamy włosy!

Rzeczona "cholera" była przez babcię stosowana dość często, bowiem czarna rzepa rosła u niej na działce.

A babcia, jak to kobieta, lubiła mieć piękne włosy. Dodatkowo, lubiła też pokazywać wszystkim dookoła jaką jest twardzielką, ponieważ niefrasobliwym tonem oznajmiała każdemu kto chciał słuchać, że ona ten "lotion" nakłada sobie na głowę jako lakier do stylizacji i trzyma na czerepie kilka dni - aż umyje włosy... 

Domyślacie się pewnie, że ową "cholerą" była wcierka we włosy z czarnej rzepy.
Nazwę zawdzięcza zarówno swojemu działaniu, które przypomina nieco przysiad gołym tyłkiem na pokrzywach, jak i "czarującemu" zapachowi.
Ale, "cholera" działała cuda na włosy!

Niektórzy twierdzą, że to własnie uczucie pieczenia było objawem jej działania.
Bowiem podrażniając, przyspieszała krążenie limfy pod skórą, a co za tym idzie - lepsze dotlenienie i przez to wzmocnienie mieszków włosowych.
Mi wystarczyła wiedza, że po prostu po tej wcierce mniej włosów mi wypada.



Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger