Pytania i odpowiedzi 4 - najciekawsze z Waszych maili

Pytanie 1:

Witam,
czy może Pani doradzić jak w domu wykonac taki zabieg?
wiem że jest zestaw z firmy Bielenda do takiego zabiegu, ale pewnie można samodzielnie skompletować taki zestaw produktów i wyjdzie taniej....
http://avanti24.pl/moda/56,103638,17082518,Testujemy_Bielenda_Professional_Home_Expert_Peel_Active.html


Odpowiedź:

To bardzo ciekawe pytanie. Oczywiście, że można wykonać taki zabieg w domu, kompletując poszczególne kosmetyki choćby z pomocą sklepów z półproduktami.
Z tego, co widzę, zestaw Bielendy składa się z:

  1. płynu micelarnego
  2. żelu przygotowującego do zabiegu
  3. serum eksfoliującego
  4. płynu neutralizującego
  5. kremu z kwasem AHA
Nie znam składów powyższych kosmetyków, ale na stronie Bielendy jest napisane, że serum eksfoliujące zawiera 5% kwasu migdałowego - to jest bardzo mało, zdecydowanie za mało aby zadziałać peelingująco na skórę. Owszem, ładnie nawilży skórę, ale nic poza tym. Jeśli to serum nie zawiera niczego innego (np. enzymy czy inne kwasy w większym stężeniu), nie ma sensu stosować neutralizatora. Stosuje się go wyłącznie w trakcie zabiegów gabinetowych, podczas których korzysta się z kwasów w wysokich stężeniach i wówczas bardzo skrupulatnie odlicza się minuty... 5% kwasu migdałowego można wklepać w buźkę i lecieć na zakupy.

Zacznijmy więc od początku:
1. płyn micelarny każda z nas posiada, zresztą demakijaż można wykonać dowolną techniką, nie musi to być akurat micel. Ja makijaż zmywam oliwką hydrofilną, niektórzy preferują mleczka. Generalnie - styl dowolny, chodzi o sam fakt zmycia makijażu. Nikt przy zdrowych zmysłach nie nakłada peelingu na tapetę ;)

2. żele przygotowujące do zabiegu, tzw. pre-peel to z reguły niemal to samo co serum eksfoliujące ale w mniejszym stężeniu. Zwykle są to toniki z niewielkim stężeniem kwasów, mające przygotować skórę na działanie silniejszych kwasów, pomaga ono też przeniknąć innym substancjom podczas trwania zabiegu. Takim żelem przygotowującym może być mój tonik z glukonolaktonem... i polecam go stosować codziennie, nawet jeśli peeling wykonujemy raz na tydzień. Pisałam o nim obszernie wielokrotnie:
http://arsenicmakeup.blogspot.com/2013/11/nowa-generacja-hydroksykwasow.html
http://arsenicmakeup.blogspot.com/2014/05/diy-level-hard-tonik-pha-w-zelu-ze.html

"Gotowiec" do kupienia jest w Kolorowce:
http://www.kolorowka.com/pl/p/Zestaw-tonik-z-kwasami-PHA-6-110-g/123

3. samym produktem eksfoliującym w istocie może być... wszystko, co eksfoliuje ;) I nie muszą to być kwasy, to może być nawet stary, dobry korund czy jakiś peeling enzymatyczny. Z klasycznyc peelingów z korundem bardzo polecam dwa produkty z Sylveco:
http://arsenicmakeup.blogspot.com/2014/11/peelingi-z-korundem-sylveco-porownanie.html
Zaś z peelingów enzymatycznych najbardziej lubię bromelainę:
http://arsenicmakeup.blogspot.com/2012/09/kolejne-trudne-sowo-bromelaina.html
http://arsenicmakeup.blogspot.com/2014/11/diy-zocisty-czyscik-w-proszku-skora.html

Jeśli chodzi o kwasy - jestem zdania, że te prawdziwe peelingi chemiczne najlepiej wykona doświadczona kosmetyczka. Zwykle nie namawiam więc na nakładanie wysokich stężeń kwasów sobie samej na twarz.

4. Jak już mówiłam - w przypadku 5% stężenia kwasu nie widzę sensu stosowania neutralizatora. Tym bardziej, że:

5. ostatnim punktem tej pielęgnacji jest nałożenie kremu z kwasem, znów więc działamy kwasami! Ja zresztą jestem wielką fanką wszelkich produktów, w tym również kremów z niewielkimi stężeniami kwasów w składzie. Moimi ulubieńcami są:
http://www.kolorowka.com/pl/p/Zestaw-krem-intensywnie-nawilzajacy-50-g-ok.-60-ml/138
http://www.kolorowka.com/pl/p/Zestaw-lekki-krem-antyoksydacyjny-z-kwasem-alfa-liponowym-50-g-ok.-60-ml/143


Nawiasem mówiąc, o ile peelingi polecam stosować raz, czasem dwa razy w tygodniu, tak wszystkie inne wspomniane przeze mnie kosmetyki można i należy stosować codziennie, wedle wyboru, rzecz jasna - nie wszystkie naraz ;) Wówczas w istocie jedynym kosztem takiej mikrodermabrazji jest zakup wybranego środka eksfoliującego.

Pytanie 2:

Parę dni temu natknąłem się na Pani bloga, który zainspirował mnie to
spróbwania zrobienia sobie własnego antyperspirantu i szamponu. W
związku z tym mam może trywialne pytanie, ale nigdzie nie znalazłem na
nie odpowiedzi. Ile i w jakich warunkach można przechowywać składniki
? Ilości które kupuje się w sklepikach są zwykle dużo większe niż
potrzeba a wyrobu raczej się w tydzień nie zużyje :)


Odpowiedź:

cóż, o ile z wyprodukowanymi samodzielnie kosmetykami nie ma problemu, bo data przydatności zależy od ilości i rodzaju użytego konserwantu, tak ze składnikami bywa różnie, ale zawsze jest (lub powinna być) podana taka informacja na stronie sklepu, w którym się Pan zaopatruje. Jeśli nie ma, warto jest poprosić obsługę o podanie takiej informacji lub o przysłanie karty charakterystyki surowca, w której powinna być podana również tzw. shelf date, czyli właśnie data przydatności danego surowca.
Większość półproduktów, w których składzie jest wodą, jest konserwowanych, jeśli jest inaczej, powinna być podana informacja: "przechowywać w lodówce nie dłużej niż... od otwarcia", lub po prostu data ważności.



Pytanie 3:

Hej :) Trafiłam ostatnio na odżywki do włosów, które mnie
zainteresowały i zastanawiam się, czy warto je kupić. Próbowałam
rozszyfrować skład z pomocą twojej bazy INCI, ale średnio mi to
idzie, zwłaszcza, że kilku składników z listy w niej nie ma i
pomyślałam, że może mogłabyś mi pomóc? Gdybyś miała chwilę,
żeby rzucić na to okiem i napisać parę słów, czy warto, czy nie
warto, to byłabym bardzo wdzięczna :) Jeśli to ma większe
znaczenie, to odżywka ma służyć włosom kręconym i
niezdyscyplinowanym (a moje są bardzo niezdyscyplinowane :P).

SKŁAD: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behenamidopropyl Dimethylamine, Ppg-3
Caprylyl Ether,Olea Europaea Fruit Oil*, Lactic Аcid, Hydrolyzed Milk
Protein, Humulus Lupulus Cone Extract*, Triceteareth-4 Phosphate,
Caprylic/Capric Triglyceride*, Disodium Edta, Glycerin*, Parfum,
Diazolidinyl Urea, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol,
Ethylhexylglycerin.

* składniki pochodzenia naturalnego


Odpowiedź:

Skład tyłka nie urywa, ale nie jest to też koszmarek chemiczny, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Ma całkiem sporo detergentu w składzie - rzecz, której nigdy nie pojmę w odżywkach do włosów. To znaczy, rozumiem niewielki dodatek, aby łatwiej się fryturę spłukiwało, ale tutaj można niemal z powodzeniem używać tej odżywki do mycia włosów i zrezygnować z szamponu.
Fajnie, że ma proteiny mleczne, jest też wyciąg z chmielu i trochę oliwy z oliwek - cóż, na pewno ma potencjał. Dałabym jej szansę. Brakuje mi tutaj pantenolu, no ale nie jest źle.
Mam nadzieję, że ta odżywka nie należy do specjalnie drogich? W granicach 20 zł za 400 ml - to cena ok.



Pytanie 4:


Przeczytałam o nowym produkcie Annabelle Minerals:
pudrze matującym z bambusem. Nie zamierzam go oczywiście kupować.
Spróbuję zrobić sama.
Do pudru bambusowego z jedwabiem chciałabym dodać dwutlenku tytanu
(potrzebuję mocniejszego krycia), Sericite Mica&Mirystynian Magnezu
oraz stearynian magnezu. Co sądzisz o takim składzie?



Odpowiedź:

Ostrożnie z bambusem, zawiera ok. 80-90% krzemionki, w dłuższej perspektywie może więc wysuszać. Polecam dodać sobie do niego trochę pudru jedwabnego, on odżywi, ukoi i nawet w pewnym stopniu "nawilży" cerę, czy raczej zniesie wysuszającą moc bambusa.
Dodatek serycytu i mirystynianu magnezu jest dobrym pomysłem, one zwiększają przyczepność, co ma sens w przypadku gdy mamy do czynienia z bardzo pylistym pudrem bambusowym. To dobry pomysł, ale nie dodawaj ich zbyt wiele - pomalutku dozuj, łatwiej zwiększyć ich ilość niż później kombinować i skończyć z wiaderkiem pudru ;)
Dwutlenek tytanu - spoko, rekomenduję gorąco ten: http://www.kolorowka.com/pl/p/Dwutlenek-tytanu-mikronizowany-RS/529



Pytanie 5:

Dobry wieczór Arsenic,
właśnie planuję zamówienie półproduktów do szamponu z
zieloną herbata Twojej receptury. Prosiłabym Cię tylko onakierowanie, ile pozostałych substancji (alantoiny, niacynamidu,
wit. E i ekstraktu z aloesu) wrzucić do takiej ilości szamponu,
jaką Ty ukręciłaś w filmiku, aby nie "przedobrzyć". Czy
ewentualne przedawkowanie jakiegoś składnika może negatywnie
wpłynąć na włosy?


Odpowiedź:

Przedobrzenie ze składnikami aktywnymi samym włosom nie powinno zaszkodzić, niemniej wpłynie na konsystencję produktu i przyjemność stosowania. Przykładowo, alantoina powyżej 1% po prostu się nie rozpuszcza, w związku z czym pod palcami będzie wyczuwalny osad. Z kolei witamina E jest sama w sobie dość tłusta i lepka - jeśli dasz jej zbyt wiele, może sprawić, że włosy będą przyklapnięte i ciężko je będzie domyć.
Ja do swoich kosmetyków zwykle dodaję maksymalne dopuszczalne ilości składników aktywnych. Informację o tym, jakie są sugerowane stężenia danych substancji znajdziesz na stronie sklepu, w którym je kupujesz. Poprzeliczaj sobie to na tę ilość kosmetyku, jaką chcesz wyprodukować i voila ;)
Przykładowo, w 150 gramach szamponu maksymalnie rozpuścisz 1,5 grama alantoiny.
Dodatkowo, gdy przygotowujesz kosmetyk, popatrz na surowce - powąchaj je, dotknij. Już dzięki temu będziesz mogła wyczuć, czy maksymalna ilość witaminy E w danym kosmetyku da pożądany efekt, czy może jednak obciąży włosy/skórę za bardzo.

Ściskam i pozdrawiam
Arsenic

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger