Zrób sobie SPA! Konkurs z Sulphur Busko Zdrój


Czy czujecie to już? To napięcie, skracający się dzień, kurczący kalendarz, nawałnicę planów i obowiązków? A może już lepicie pierogi, pieczecie pierniki i planujecie menu wigilijne?
Jeśli - tak jak ja - lubicie sobie w samym środku tego zamieszania czasami zniknąć i zrobić coś miłego dla siebie, to mam coś w sam raz na tę okazję!

Moim ulubionym sposobem na "zmycie się" z frontu, choćby na chwilę, jest... wskoczenie do wanny. Nie ma nic lepszego, niż kwadrans w ciepłej wodzie z pianą. Do tego maseczka, peeling, ogarnięcie tego i owamtego, głęboki relaks... Człowiek wychodzi z łazienki jak nowy! 
A skoro łazienka, relaks i rytuał SPA, to - rzecz jasna - Sulphur Busko Zdrój i ich niezastąpione kosmetyki siarczkowe i borowinowe.

Markę Sulphur Busko Zdrój na pewno dobrze znacie, bo o ich żelach borowinowym i siarczkowym opowiadam Wam od lat. 

Wciąż je stosuję, bo są uniwersalne i można z ich pomocą uratować zbyt tłusty krem, rozrobić maseczkę algową czy glinkową, a także dodać do maski do włosów, balsamu do ciała, czy potraktować je jak gotową fazę wodną i wykonać na ich bazie swój własny kosmetyk. Mnóstwo możliwości! 


Ostatnio marka wypuściła na rynek nowość: peeling borowinowy do ciała, który doskonale sprawdzi się jako element naszego świątecznego SPA. 
W składzie, poza reklamowanym na froncie kwasem hialuronowym, mamy prawdziwe cuda: 
  1. przede wszystkim: peat extract, czyli tytułową borowinę! Borowina jest naturalną kopaliną od wieków stosowaną w lecznictwie uzdrowiskowym. Wodny wyciąg borowinowy to koncentrat aktywnych składników: kwasów humusowych, fitohormonów, garbników, jonów wapnia, magnezu, jodu, potasu i innych mikroelementów. Borowiny wpływają na procesy metaboliczne, stymulują odnowę tkanek, pobudzają produkcję kolagenu i elastyny w skórze. Kwasy humusowe nadają skórze korzystny, lekko kwaśny odczyn. Dodatkowo flawonoidy pochodzące z naturalnego olejku rozmarynowego poprawiają mikrokrążenie, przyśpieszając regenerację skóry.
  2. W składzie znajdziemy też olej z nasion szałwii hiszpańskiej, Chia, który zwiększa nawilżenie skóry, zmniejsza proces naskórkowej utraty wody, zwiększając jej naturalną barierę ochronną. Ze względu na zawartość błonnika może także absorbować wilgoć z głębszych tkanek lub na powierzchni skóry, tworząc dodatkowy efekt nawilżający.
    Olej Chia, stosowany bezpośrednio na skórę, zapewnia jej właściwe odżywienie, przyczyniając się tym samym do szybszej i skuteczniejszej poprawy jej struktur i elastyczności. Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe zawarte w nasionach pomagają także odbudować komórki kolagenowe, zapewniając skórze młodzieńczy wygląd. Ze względu na działanie przeciwzapalne kwasów omega-3 olej ten jest skuteczny w walce z podrażnieniami i stanami zapalnymi skóry. Doniesienia literaturowe sugerują, iż mogą one zmniejszyć nawet uszkodzenia spowodowane promieniowaniem UV.
  3. Mało? Ścierniwem użytym w tym produkcie jest ekologiczny i naturalny proszek z nasion męczennicy, zwanej passiflorą. Marakuja czyli. :) Nazwa "marakuja" pochodzi od indiańskiego słowa maraú-ya, oznaczające owoc, który je się jednym haustem. Nazwa „passiflora” została nadana w Europie, z uwagi na kształt kwiatów symbolizujących mękę Chrystusa (korona cierniowa). 
  4. Ale to nie wszystko, bo w składzie znajdziemy też fantastyczny olej z orzechów babassu, który w temperaturze pokojowej ma postać masła i zawiera ok. 70% tłuszczów oraz jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe: linolowy, linolenylowy i poli-nitoleinowy. Dzięki swym właściwościom odżywczym stosowany jest w kosmetyce i przemyśle spożywczym zamiast oleju kokosowego. Łatwo sie wchłania i natychmiast czyni skórę gładką i miłą w dotyku. Zmiękcza skórę i zabezpiecza przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych. Znakomicie sprawdza się także w walce z cellulitem oraz rozstępami. Bezpieczny dla kobiet w ciąży oraz osób z problemami skórnymi tj. łuszczyca i AZS.
  5. Ponadto, skład został wzbogacony olejem arachidowym, kwasem hialuronowym i witaminą A.

Peeling jest konkretny, mówiąc wprost. Jest kremowy i rzeczywiście silnie, fajnie nawilża, ale też te drobiny passiflory robią konkretną robotę - co lubię bardzo. Nie ma więc tego denerwującego wrażenia, że smarujemy skórę jakąś mazią, która w ogóle nie ma właściwości peelingujących.
Na upartego można więc co jakiś czas odłożyć tarkę i nawet odświeżyć sobie nim stopy. O ile, rzecz jasna, stopy nie wymagają frezarki - mówimy tutaj o regularnym, dość mocnym, ale jednak peelingu kremowym.
Pachnie delikatnie - trochę zieloną herbatą, a trochę jakimiś czerwonymi owocami, może żurawiną? Na szczęście, zapach nie jest dominujący. 
Konsystencja produktu jest kremowa, przyjemna i pozwala na wykonanie porządnego masażu skóry. Zmywa się ze skóry bezproblemowo i nie zostawia tłustej, mazistej powłoki.


Rytuały pielęgnacyjne to jest właśnie to, co tygryski lubią najbardziej. Uwielbiam działanie borowiny na moją skórę i zawsze mam frajdę, gdy mogę zniknąć z tego przedświątecznego rozgardiaszu, zaszyć się gdzieś i wreszcie poużywać sobie tych wszystkich dobroci z półki.

Z radością zapraszam Was do współudziału! :)


Napiszcie mi w komentarzu pod tym wpisem, jakie są Wasze ulubione metody na poradzenie sobie z napięciem przedświątecznym i z nawałem obowiązków w tym okresie? A może też macie swoje ulubione rytuały SPA? Podzielcie się swoimi sprawdzonymi patentami na szybką regenerację w tym zabieganym, zapracowanym przedświątecznym czasie. Mogą to być rytuały pielęgnacyjne, ulubione produkty, lub miejsce, w którym się chowacie na chwilę.

Spośród komentarzy wybiorę aż sześć, które nagrodzimy wspólnie z marką Sulphur Busko Zdrój świetnymi i pięknie zapakowanymi zestawami kosmetyków.
Wynegocjowałam dla Was moje od lat ulubione żele: borowinowy i siarczkowy, które także znajdą się w zestawach! Ogromnie się cieszę, że mogę - dzięki uprzejmości 
Sulphur Busko Zdrój - Wam je podarować. Myślę, że przejawem dużej klasy i sympatii będzie polubienie ich profili na Facebooku oraz Instagramie.

Do przytulenia są:
  • 3 zestawy składające się z żelu borowinowego i peelingu borowinowego, dzisiejszego tytułowego bohatera,
  • 3 zestawy zawierające żel siarczkowy oraz krem siarczkowy z witaminą A.
A bawimy się od teraz aż do soboty, 14 grudnia. W niedzielę, 15 grudnia, na moim Instagramie oraz Facebooku pojawią się wyniki.


Prawda, że pięknie się prezentują? Toż to gotowe prezenty pod choinkę! Tak tylko podpowiadam na wypadek, gdybyście szukali czegoś fajnego i niebanalnego na ostatnią chwilę. ;)

Powodzenia!
Arsenic

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger