MÁDARA Fluid tonujący do twarzy Moon Flower


Mam go :) Skusiłam się jednak, przeglądnąwszy setki zdjęć w internecie i przeczytawszy sporo opinii o tym fluidzie. Przekonało mnie to, że jest dość transparentny i pięknie rozświetla twarz. Nie ukrywam też, że nazwa "Moon Flower" bardzo podziałała na moja wyobraźnię, która stworzyła sobie sama obraz bardzo jasnego, transparentnego i rozświetlającego podkładu. W rzeczywistości tak różowo już nie jest... a raczej właśnie różowo JEST.


"Botox like" Norel serum żurawinowe

"Botox like" Norel serum żurawinowe


Wzięli mnie tym "botox like" :D Serum żurawinowe, które napina, wygładza i nawilża w taki sposób, że wieczorem tego samego dnia można robić za gwiazdę wieczoru? Biorę!
Podejrzewam, że możecie czuć lekki przesyt marką Norel, która nagle wykwitła w internecie, głównie ze swoją serią z kwasem migdałowym, chętnie braną przez dziewczyny, aby móc się "kwasić" jesienią. Niemniej, Norel, a w zasadzie Dr Wilsz to marka względnie nowa w naszym światku, której warto jest się przyjrzeć z bliska.


Brązowe i beżowe pigmenty mineralne z Kolorowka.com - perłowe


Pomyślałam, że ci z Was, którzy nie mieli szczęścia być na warszawskich Secrets of Beauty i zmacać osobiście przywiezione przeze mnie pigmenty mineralne, mogą zechcieć mimo wszystko zobaczyć jak one się prezentują.
Od pewnego czasu regularnie fotografuję pigmenty z Kolorówki, starając się dokumentować ich odcienie w miarę możliwości wiernie... wiem jednak, że nic nie zastąpi po prostu zwykłego, ludzkiego macania ;)
Mimo wszystko, dziś wrzucam Wam świeżutkie swatche odcieni brązowych, ale tylko pigmentów perłowych. Maty postaram się sfotografować niebawem.



CZYTAM SKŁAD odc. 3: Pozytywne strony czytania składów

CZYTAM SKŁAD odc. 3: Pozytywne strony czytania składów


No bo przecież nie samą sensacją i babolami człowiek żyje. Czytamy składy również po to, aby odkrywać perełki! Ja w ten sposób odkryłam ich już całkiem ładną kolekcję i chyba stąd się (poniekąd) wzięła też u mnie potrzeba pisania bloga kiedyś, ponad dwa lata temu. Bardzo chciałam się z Wami dzielić swoimi odkryciami, a przy okazji trochę studzić zapał marketingowców, który ma tendencję do wirusowego rozsiewania się po nas, klientkach - od początku u mnie to skład grał główną rolę.


Październikowe Secrets of Beauty w Warszawie

Październikowe Secrets of Beauty w Warszawie


Secrets of Beauty, organizowane przez Gosię i Michała to wydarzenie, na którym warto być! Pomijając wartość samą w sobie, jaką jest po prostu spotkanie z ludźmi, których lubię - uczymy się tam nowych rzeczy i poznajemy marki, których, być może, nie mielibyśmy szans poznać. 
Jesienna edycja odbyła się w Warszawie, 4 października, w siedzibie marki Biolonica. Zdecydowanie tematem przewodnim tego spotkania były jabłka! :)


DIY: Serum cztery oleje (z kwasami)


Uwielbiam odkrywać nowe oleje do pielęgnacji, a sklepy z półproduktami prześcigają się w wynajdywaniu coraz to bardziej zwariowanych surowców. Olej z nasion pomidora? Jak się nad tym zastanowić, to to niezłe wariactwo jest. Myśleliście o tym, ile nasionek trzeba wytłoczyć, żeby uzbierało się choćby 10 ml czystego oleju?

Pisząc więc, że "uwielbiam" je odkrywać, możecie się domyślić, że gdy podczas zakupów natknę się na takie cudo, wrzucam je do koszyka z dzikim chichotem ;)
A co za tym idzie, mam takich zjawisk w szufladzie sporo.



CZYTAM SKŁAD odc. 2: wykład o stężeniach procentowych

CZYTAM SKŁAD odc. 2: wykład o stężeniach procentowych



Po ostatnim odcinku akcji CZYTAM SKŁAD naszła mnie refleksja, dość niepokojąca, że może, kurde, nie jest tak różowo jednak, jeśli chodzi o liczenie procentów w naszym kraju? I druga - że nawet ulubionym sklepom z półproduktami trzeba patrzeć na ręce i sprawdzać ich obliczenia. 
"Per cent" oznacza bowiem "Na sto", czyli, na przykład, na sto gramów danego toniku, znajduje się w nim dziesięć gramów kwasu glikolowego. Czyli mamy tam dziewięćdziesiąt gramów wody, hydrolatów, tudzież innych składników, oraz dziesięć gramów kwasu. Proste, czyż nie?


Jak czytać język INCI

Jak czytać język INCI


Starałam się unikać tematu pt. "jak czytać INCI", bo jest tego naprawdę wiele w internecie. Przewałkowano ten temat na mnóstwo sposobów, a wszystko sprowadza się do zaledwie garści prostych reguł, pozwalających właściwie odczytywać składy kosmetyków. 
Skoro jednak prosicie aby taka ściąga powstała również i u mnie na blogu - proszę bardzo. Uprzedzam jednak, że tutaj temat traktuję dość skrótowo... odnoszę wrażenie, że cały mój blog - od Bazy INCI, poprzez wszystkie recenzje, w których zawsze rozpisuję składy, aż po akcję CZYTAM SKŁAD - jest jedną wielką ściągawką pomagającą odczytywać INCI ;) Wystarczy dobrze poszukać, a znajdzie się odpowiedzi na wiele pytań.


Akcja: CZYTAM SKŁADY!

Akcja: CZYTAM SKŁADY!


Pomysł na tę akcję przyszedł mi do głowy już jakiś czas temu, wreszcie też znalazłam chwilę aby dopiąć wszystkie szczegóły - jedziemy więc!
O co chodzi? W skrócie o to, aby wyrobić w sobie nawyk zerkania do składu i mowa tutaj nie tylko o produktach kosmetycznych. Będziecie zdziwione, gwarantuję, gdy zajrzycie do składu produktów spożywczych, kupowanych na co dzień. Tak jak ja, stara wyjadaczka INCI, dałam się nabrać jak dziecko na "śmietanę" złożoną z mleka w proszku i gumy ksantanowej. Dzięki, taką śmietanę to ja sobie mogę sama wyprodukować ;) I niepotrzebna mi do tego nawet krowa!

Ja tam PEG-i lubię! Krótki tekst o ich potencjalnej toksyczności + wywiad z dwoma chemikami

Ja tam PEG-i lubię! Krótki tekst o ich potencjalnej toksyczności + wywiad z dwoma chemikami

Źródło: https://store.thinksai.com
Internety bywają miejscem niezwykle zdradliwym dla osób szukających odpowiedzi na swoje pytania. Często zamiast konkretnych faktów, wiedzy, dostać można tutaj wprost w twarz żrącymi, rakotwórczymi, mutagennymi substancjami czyhającymi na nas w oliwce hydrofilnej. Dzwonić po straż pożarną, gdy przegniemy z zakupami w Mazidla.com? Czy nie dzwonić?

Jasnoróżowy nude - dwa nowe lakiery w mojej szufladzie

Jasnoróżowy nude - dwa nowe lakiery w mojej szufladzie


W mojej szufladzie z lakierami zdecydowanie dominuje czerwień, we wszystkich odmianach. Mam też kilka smakowitych odcieni głębokiego, pawiego turkusu czy kobaltu, no i, oczywiście całą garść brokatów wszelakich, których zmywanie doprowadza mnie do szewskiej pasji. Z lakierów naprawdę jasnych mam jedynie kilka buteleczek i używam ich bardzo, bardzo rzadko - zwykle zresztą jako bazę pod intensywniejsze kolory.


Spotkania Blogerów Urodowych #autumnedition2014

Spotkania Blogerów Urodowych #autumnedition2014


6 września wyrwałam się z krakowskiego oka cyklonu, czyli przeprowadzki i nawału pracy, do Warszawy, gdzie cały dzień spędziłam z ludźmi, których lubię. W restauracji Vapiano miało miejsce kolejne już spotkanie blogerów urodowych, ja tym razem załapałam się na edycję jesienną (a już widzę na stronie wydarzenia, że szykuje się edycja zimowa! Dziewczyny nie próżnują).

DIY: Mleczko do ciała z solą magnezową

DIY: Mleczko do ciała z solą magnezową


Wiedzieliście, że prędzej czy później to zrobię ;) Od kiedy poruszyłam temat magnezu wchłanianego przez skórę w recenzji balsamu magnezowego Ancient Minerals: KLIK! chodzi mi po głowie tworzenie własnych receptur na kosmetyki z magnezem. No i na pierwszy rzut, oczywiście, zrobiłam najprostszą rzecz, czyli mleczko do ciała. 


Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger