Właściwości antycellulitowe morszczynu

Na wykładach z zielarstwa i surowców naturalnych zdążyłam wypisać już cztery długopisy. 
Chłonę wiedzę o roślinach i staram się wyłapać wszystkie ciekawostki, jakie podaje nam wykładowca. 




Co nie jest proste, bo ma on tendencję do cichego mruczenia pod nosem, walczenia z przeźroczami (zamiast zrobić porządną prezentację w ppoincie) i urywania myśli w połowie, bo sobie przypomniał coś z kompletnie innej beczki.
Jest jednak skarbnicą wiedzy i staram się jak mogę zanotować wszystko, co nam podaje z głowy, nie z książek.

Wspomniał ostatnio między innymi o morszczynie, przy okazji omawiania właściwości alg i sinic. Zdaje się, że morszczyn jest jego ulubieńcem, bo rozwodził się nad nim długo ;) 
Podał nam także przepis na okład antycellulitowy:


Garść morszczynu zalewamy ciepłą wodą, po namoknięciu okładamy zmiany cellulitowe, owijamy folią spożywczą i trzymamy tak przez ok. pół godziny - godzinę. Substancje czynne przenikają w ten sposób łatwiej do tkanek i wzmacniają je, dotleniają, pobudzają komórkową przemianę materii, poprawiają ukrwienie skóry, działają nawilżająco, antyutleniająco i dezynfekująco.

Morszczyn (Fucus vesiculosus, jest kilka rodzajów) należy do gatunku brunatnic. Na pewno wiecie, dlaczego algi robią taką karierę w kosmetyce i często można spotkać ich ekstrakty w kosmetykach (choćby tylko wirtualnie, w nazwie :> ). Są po prostu przebogate w ważne dla naszej skóry substancje biologicznie czynne, takie jak:

  • Chlorofil, który zaopatruje komórki w tlen;
  • Cynk, zapewniający prawidłowe funkcjonowanie mięśni;
  • Jod, który pobudza przemianę materii;
  • Kwas gamma-linolenowy, który poprawia ukrwienie skóry, przyspiesza gojenie ran, chroni komórki przed szkodliwym promieniowaniem UV;
  • Miedź - ma funkcję regulującą produkcję melaniny, a  więc zapobiega i usuwa przebarwienia;
  • Proteiny - czyste źródło energii dla komórek skóry, działają dodatkowo nawilżająco;
  • Śluzy, które poza funkcją nawilżającą są nośnikami dla innych substancji czynnych, które dzięki śluzom mają szansę wniknąć głębiej;
  • Siarka - świetna dla cierpiących na atopowe zapalenie skóry, bo działa dezynfekująco, hamuje rozwój stanów zapalnych;
  • I cały szereg witamin: A, z grupy B, C, D, E, K, działających antyutleniająco, dzięki czemu wymiatają wolne rodniki.
Dodatkowo, ekstrakty z brunatnic (w tym właśnie z morszczynu) oczyszczają skórę i wyrównują jej poziom pH.  Morszczyn zawiera sole mineralne (jod, magnez, mangan, cynk, sód, potas, siarkę, chlor) oraz specyficzne wielocukry (laminarynę, fukoidynę), kwas alginowy i witaminy. Reguluje przemianę materii i pobudza krążenie. Redukuje złogi tłuszczowe, eliminuje nadmiar wody z tkanek, poprawia strukturę skóry.

http://hel.univ.gda.pl/aktu/2003/lekarstwo.htm

I pomyśleć, że tyle dobrego wala się po naszych plażach i dzieci brzydzą się po "tym brązowym" chodzić ;)

50 gram czystego morszczynu można zdobyć w niektórych aptekach i sklepach zielarskich i koszt nie powinien przekroczyć 5 zł. 
W działanie czystych alg jestem w stanie uwierzyć, choć nie spodziewam się spektakularnych efektów - będą na pewno lepsze niż smarowanie drogeryjnym specyfikiem mającym procentowo w składzie niewiele lub zero alg. Wystarczy spojrzeć na działanie spiruliny (choć nie jest algą, a sinicą) - nie wiadomo co lepsze: kłaść ją na twarz czy jeść? 

Dziewczyny z Krakowa - czy możecie mi polecić jakiś dobry sklep zielarski? 

Miłego dnia!
Arsenic


9 komentarzy:

  1. Ja właśnie niedawno odkryłam dwa nowe sklepy zielarskie w mojej okolicy.... widać, jest zapotrzebowanie :) Sprawdzę, czy mają morszczyn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź przy okazji, czy mają spirulinę ;) Jeśli jej u siebie nie znajdę, to Ciebie będę zamęczała o dostawy :P

      Usuń
  2. Masz piękny charakter pisam (tak abstrahując od tematu;) )
    Spirulina jest świetnym źródłem białka i doskonale sprawdza się jako np składnik ''szejków'' potreningowych, gdy już nie można patrzeć na kurczaka i brokuły;)

    Za morszczyn na pupie to ja jednak chyba podziękuję, wolę hektolitry wody i ćwiczenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spirulina jest genialna, ale trzeba przywyknąć do jej specyficznego zapachu ;)

      Usuń
  3. ...ale się rozpisałaś ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  4. w Krakowie sklep zielarski jest na Szewskiej, choć pewnie ten już znasz, ale jest też na Józefa, taki mały;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Przejdę się tam na Józefa.

      Usuń

Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger