Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarny. Pokaż wszystkie posty
Zdjęcia z dzieciństwa a analiza kolorystyczna

Zdjęcia z dzieciństwa a analiza kolorystyczna

 Po co mi zdjęcia z dzieciństwa do analizy kolorystycznej online, skoro klientka nigdy nie farbowała włosów? A i same zdjęcia zwykle mają przekłamaną kolorystykę lub wręcz są czarno-białe? Czy zawsze są potrzebne? Często dostaję to pytanie z wytłumaczeniem, że "przecież nigdy nie farbowałam włosów", albo "obecnie nie farbuję", więc mogę zobaczyć naturalny kolor włosów dokładnie jak wygląda teraz.


OH! Pure Pigments: Alchemy i Black Hole - duochrome i najczarniejsza czerń

OH! Pure Pigments: Alchemy i Black Hole - duochrome i najczarniejsza czerń


Jestem przekonana, że widzieliście już te pigmenty w niejednym miejscu. To się dobrze składa, bo na każdym zdjęciu wyglądają nieco inaczej. Aby wyrobić sobie opinię o tym, jak wyglądają w rzeczywistości trzeba przejrzeć dziesiątki zdjęć w różnych ujęciach i oświetleniu... Albo kupić je i wpaść jak śliwka w kompot - bo to najprostsza droga do zrozumienia, że te różnice na zdjęciach nie wynikają z różnych ustawień monitora czy innego oświetlenia. Te pigmenty na żywo również co chwilę wyglądają inaczej. 

"Kolorowe" Color Blends ze sklepu Kolorowka.com - czyli jak ułatwić sobie życie

"Kolorowe" Color Blends ze sklepu Kolorowka.com - czyli jak ułatwić sobie życie


Wszyscy robiący własne kosmetyki kolorowe znają je od lat. Już w 2013 roku pisałam na blogu o Color Blends w odcieniach "naturalnych", z których można ukręcić sobie podkład, puder czy korektor bez martwienia się o smugi pigmentów na skórze. Tymczasem sama do dzisiaj łapię się na tym, że do zbyt pomarańczowego podkładu dodaję czysty błękit ultramarynowy, kląc jeszcze długo po sprzątnięciu ostatniej niebieskiej poświaty z dłoni, twarzy, szyi, klawiatury, dywanu... i po co? 


DIY: mineralny cień "Wiolettowy"

DIY: mineralny cień "Wiolettowy"



Po tym, jak zrobiłam Wioletcie analizę kolorystyczną rozwinęła się pomiędzy nami żywiołowa korespondencja mailowa, dotycząca głównie pacykowania się, ale też i innych, babskich spraw. Wioletta jest przesympatyczną laską, zajrzyjcie na jej bloga: KLIK!
gdzie wrzuca zdjęcia swoich dzierganych dzieł, kompletnie cudownych. Ja też kiedyś trochę dziergałam, robiłam nawet koronki ale to, co ona robi na drutach to jest mistrzostwo.


Robimy sobie tusz do rzęs

Robimy sobie tusz do rzęs



Myśl o stworzeniu własnego tuszu do rzęs nie daje mi spokoju od kilku miesięcy. Marzy mi się mascara, która nie zbiesi się po tygodniu, lecz pozostanie z taką konsystencją, z jaką ją kupiłam/zrobiłam. No i chcę tusz fioletowy, bo zielony i niebieski już mam :)


Szarości i czerń wśród pigmentów z Kolorówka.com

Szarości i czerń wśród pigmentów z Kolorówka.com




Uzmysłowiłam sobie ostatnio, że jeszcze Wam nie zrobiłam żadnego makijażu w odcieniach szarości.
A przecież szarych i czarnych pigmentów mi nie brakuje... Postanowiłam dziś Wam obfotografować moją kolekcję pigmentów mineralnych ze sklepu Kolorówka.com w odcieniach szarości i czerni.


Impresje złoto-fioletowe - makijaż karnawałowy

Impresje złoto-fioletowe - makijaż karnawałowy



Pomysł na ten makijaż urodził się podczas oglądania obrazów wielkich impresjonistów, takich jak Claude Monet czy Van Gogh. 
Ich obrazy są niezwykłym hołdem dla Natury, otwierają oczy na jej wielką różnorodność i piękno, pomagają spojrzeć na codzienność z zupełnie innej, czarodziejskiej perspektywy. Mocno poruszają wyobraźnię i mój makijaż miał być takim właśnie luźnym nawiązaniem do ich twórczości. Czymś zwyczajnie ładnym, choć innym.


Golden coffee - makijaż mineralny

Golden coffee - makijaż mineralny

Golden coffee to przecudny, brązowy pigment mineralny, mieniący się trochę złotem, a trochę miedzią. W dużym zbliżeniu mieni się też czerwienią, zielenią, chłodnym błękitem i trochę różem.



Ostatni raz spowiadałam się... - makijaż jesienny, przekorny

Ostatni raz spowiadałam się... - makijaż jesienny, przekorny


Makijaż trochę przekorny, bo choć sięgnęłam po kolory zazwyczaj kojarzone z jesienią, to jednak nie zamknęłam całości w klasycznym smokey eyes...

Ostatnio mam ochotę na takie mocno błyszczące akcenty.

Mika Coral Beige w roli eyelinera sprawdziła się świetnie, po zmieszaniu z Duraline była nie do ruszenia i przepięknie mieniła się na powiece.

Dodatkowego rozświetlenia dała mika Satin Violet w wewnętrznych kącikach oczu.

Recenzja Sleek i-Divine Primer Palette 600

Recenzja Sleek i-Divine Primer Palette 600




Jest to jeden z moich nowszych zakupów. Niestety, kompletnie nietrafiony. 
Cieszyłam się na myśl o dobrej jakości kremowych cieniach, które - sugerując się nazwą - będą także sprawdzały się w roli primerów, czyli baz pod cienie prasowane i pigmenty. 
O, naiwności!

Nie będę Wam opowiadała o opakowaniu, lusterku, ilości cieni - to się nie zmienia. 




"Cholera" od babci, czyli wzmacniamy włosy!

"Cholera" od babci, czyli wzmacniamy włosy!

Rzeczona "cholera" była przez babcię stosowana dość często, bowiem czarna rzepa rosła u niej na działce.

A babcia, jak to kobieta, lubiła mieć piękne włosy. Dodatkowo, lubiła też pokazywać wszystkim dookoła jaką jest twardzielką, ponieważ niefrasobliwym tonem oznajmiała każdemu kto chciał słuchać, że ona ten "lotion" nakłada sobie na głowę jako lakier do stylizacji i trzyma na czerepie kilka dni - aż umyje włosy... 

Domyślacie się pewnie, że ową "cholerą" była wcierka we włosy z czarnej rzepy.
Nazwę zawdzięcza zarówno swojemu działaniu, które przypomina nieco przysiad gołym tyłkiem na pokrzywach, jak i "czarującemu" zapachowi.
Ale, "cholera" działała cuda na włosy!

Niektórzy twierdzą, że to własnie uczucie pieczenia było objawem jej działania.
Bowiem podrażniając, przyspieszała krążenie limfy pod skórą, a co za tym idzie - lepsze dotlenienie i przez to wzmocnienie mieszków włosowych.
Mi wystarczyła wiedza, że po prostu po tej wcierce mniej włosów mi wypada.



Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger