Arsenic.pl

O Arsenic

Moje zdjęcie
Mój blog jest czubkiem góry lodowej, jaką jest moja wieloletnia pasja – biochemia, kosmetologia i holistyczne podejście do kwestii piękna, co oznacza że pielęgnuję i dbam zarówno o ciało, umysł jak i duszę. Jestem wegetarianką, wizażystką, kosmetyki robię sobie najczęściej sama ale nie popadam w skrajności gdyż rozumiem, że wszystko w odpowiednim stężeniu może być zarówno trucizną, jak i lekiem. „Arsenic” jest zaproszeniem do przekornej zabawy w alchemię, gdzie dla zaistnienia równowagi potrzebna jest szczypta szaleństwa. Mam solidne podstawy pozwalające mi właściwie oceniać sposób działania kosmetyków – od dziecka uczę się zielarstwa od mojej mamy i jej sióstr; obecnie studiuję kosmetologię z naciskiem na biochemię, fizjologię, chemię kosmetyczną i dermatologię. W wolnym czasie uzupełniam wiedzę z zakresu dietetyki, chodzę na koncerty rockowe, maluję makijaże, które możecie oglądać na blogu lub ćwiczę jogę.

poniedziałek, 1 września 2014

Stereotypy w analizie kolorystycznej: Lato to najbrzydszy typ a Jesień zawsze jest ruda


Pisząc analizy kolorystyczne bardzo często spotykam się z murem - może nie tyle uprzedzeń, co stereotypów właśnie, dotyczących poszczególnych typów kolorystycznych. Potrafię zrozumieć ich genezę i zawsze cierpliwie tłumaczę różnice pomiędzy poszczególnymi PODtypami kolorystycznymi, które nieraz są dość znaczące - na tyle, że dwie Jesienie niekoniecznie będą dobrze wyglądały w kolorach z palety tej drugiej, jeśli należy do innego podtypu. Owszem, będzie lepiej niż gdyby miała włożyć kolory zupełnie innego typu kolorystycznego, ale wiecie - nie osiągnie 100% efektu.
Pomyłki wynikające z nieznajomości 12 podtypów kolorystycznych to jedno, ale zupełnie innym tematem jest swoiste wartościowanie kolorystyk danych typów. Znacie to: Zima zawsze jest najpiękniejsza, Jesień zawsze jest ruda, Wiosny są jak małe dziewczynki aż do setki a Lato to najbrzydszy typ kolorystyczny. Wszystko w cudzysłowiu, żeby za chwilę ktoś się nie poczuł dotknięty ;)

piątek, 29 sierpnia 2014

Pożegnanie z latem i przebarwieniami - przepis na marchewkowe serum z kwasami


Niezależnie od tego, jak dobrze chronię swoją skórę przed wpływem słońca - przebarwienia i tak się pojawiają. U mnie najczęściej zlokalizowane są w zewnętrznych kącikach oczu. W tym roku są znacznie mniejsze niż do tej pory, ale jednak są... dlatego gdy tylko słońce zacznie mniej przygrzewać, warto wprowadzić znów kwasy do pielęgnacji. A najlepiej w postaci przeuroczo pomarańczowego olejku z kwasami, który może pełnić różne funkcje, choć ostateczny wynik jego stosowania jest jeden - wyraźnie rozjaśniona cera z wyrównanym kolorytem. A do tego świetnie nawilżona i odżywiona, oraz chroniona przed wpływem wolnych rodników.

środa, 27 sierpnia 2014

Rasasi Bent El Ezz Hanah - orientalny odpowiednik Bottega Veneta


Ja naprawdę nie robię tego celowo - nie wyszukuję wśród arabskich perfum w olejku odpowiedników znanych i lubianych przeze mnie zapachów. One same do mnie przychodzą, gdy czytając opisy instynktownie kieruję się w rejony zapachów mi najbliższych. Ostatnie zamówienie w Yasmeen było prawdziwym wykopaliskiem skarbów!

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Dzień z wegetarianką vol. 2 + przepis na marchewkowe tagliatelle


Przyszło mi do głowy, pichcąc dziś tagliatelle marchwiowe, że post "Dzień z wegetarianką" mógłby przerodzić się w serię - zwłaszcza, jeśli mam coś ciekawego i smacznego do pokazania :) Zapraszam Was dziś więc na rajd przez wszystkie dzisiejsze dania - od śniadania aż po kolację w wersji wegetariańskiej.

czwartek, 21 sierpnia 2014

DIY: Oliwna maska wzmacniająca do włosów



Pomysł na tę maskę krążył za mną już od jakiegoś czasu. Jest to rozwinięcie receptury na oliwkę hydrofilną lub magiczne mydło shea, a więc pomysł na mycie całkowicie bez użycia detergentów. Na pewno spodoba się on posiadaczkom skóry bardzo wrażliwej, a także cierpiącym z powodu łupieżu czy nadmiernego przetłuszczania się skóry głowy, ma bowiem w składzie siarkę i keratynę a także cudowne masło oliwne.


poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Podstawy dermatologii - o fotodermatozach słów kilka

Źródło: http://kosmetologiaestetyczna.com/2012/reakcje-fototoksyczne-oraz-fotoalergiczne/
Lato już mija i część z Was na pewno odkłada już filtry przeciwsłoneczne lub zużywa je intensywniej z myślą, że za miesiąc - dwa już nie będą potrzebne. Chciałabym Wam z tej okazji opowiedzieć co nieco o fotodermatozach a także przypomnieć podstawy wiedzy o promieniowaniu świetlnym i jego wpływie na skórę. Nic się w tej kwestii bowiem nie zmieniło, promieniowanie UVA nadal działa dokładnie tak samo jak w największe upały. Mam też cichą nadzieję, że mój uparty teść to przeczyta i skłoni go to do pójścia do dermatologa ze swoją fotodermatozą ;)

piątek, 8 sierpnia 2014

Bioxsine - kuracja dla wypadających i słabych włosów


Pielęgnacja włosów mojego Mężczyzny polega na tym, że rano, gdy umyje sobie włosy, przychodzi do mnie z taką mokrą głową i ampułką Bioxsine w dłoni, i mówi: wmasuj mi. Co i tak jest wielkim postępem, bo przeważnie zorientowawszy się, że te włosy umył łapałam za serum silikonowe i wmasowywałam mu w końcówki włosów wiedząc, że sam tego nie zrobił. Podobnie ma się sprawa z serum z Kolorówki (KLIK!) - "psiuknąłeś sobie?", pytam. "Nie". No więc ja mu psiukam i wmasowuję. Zdaje się, że w przypadku Bioxsine zadziałał czynnik luksusowy - cena zmobilizowała go do regularnego używania tego preparatu.

środa, 6 sierpnia 2014

Ancient Minerals - balsam do ciała z łatwo przyswajalnym magnezem


Ostatnio śmiałam się z mleczka do kawy, które na opakowaniu miało informację, iż zawiera magnez. Kawosze z czystym sumieniem mogą więc pić piątą kawę danego dnia, będąc spokojnymi o to, że ich poziom magnezu w organizmie jest w porządku, bo przecież mleczko :P No i nie zapominajmy o tym, że ciemna czekolada zjedzona do tej kawy również posiada całkiem znaczącą ilość magnezu - więc im więcej jej zjemy, tym lepiej dla naszych nerwów. 

piątek, 1 sierpnia 2014

Solanka termalna jodowo-bromowa - jak z niej korzystać?


Wiecie, dawniej tradycja kąpieli solankowych polegała na tym, że sól i minerały zawarte w takich kąpielach wspaniale pielęgnowały skórę, uzupełniały pierwiastki w organizmie, odtruwały ciało i pozytywnie wpływały również na układ nerwowy - koiły, relaksowały. Nie tak jak współczesne sole do kąpieli, które poza kolorem i zapachem niewiele więcej mogą zaoferować. Cóż, mowa o biochemicznym oddziaływaniu zawartych w solankach minerałów, które sprawiają, że nasz układ nerwowy, jak i całe ciało, pracuje sprawniej - a nie o samym fakcie odpoczynku w kąpieli po ciężkim dniu, co też w pewien sposób odpręża.

środa, 30 lipca 2014

Koncentrat nawilżający z liposomami - Fitomed (+ przepis!)


No, czas najwyższy na jego recenzję. Dostałam go w kwietniowej edycji EcoBox (KLIK!) i od tego czasu intensywnie go używam w codziennej pielęgnacji.
Jest to taki rodzaj produktu, czy może raczej półproduktu kosmetycznego, który pozwala stosować go dokładnie tak, jak się lubi czy ma ochotę. A ja, ponieważ uwielbiam tworzyć nowe kosmetyki, polubiłam się z nim od razu.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Moja aktualna pielęgnacja nie zmieniła się tak bardzo - lipiec 2014


Uch, to będzie długi post :)
Prosiłyście mnie o podsumowanie mojej aktualnej pielęgnacji i oto jestem, choć - gdy tak patrzę na półkę w łazience - nie za wiele się zmieniło od czasu poprzedniego postu.
Niektóre sposoby uległy ulepszeniu, tak mogę to chyba nazwać.
I niech obowiązkowi stanie się zadość - mam cerę mieszaną, 30+ i w całkiem niezłym stanie. Poza pojedynczymi przypadkami zaskórników otwartych i zamkniętych właściwie jestem szczęśliwą posiadaczką całkiem dobrze wyglądającej cery. To mam po mamusi :)
Tak, ten puder na zdjęciu powyżej jest dla mnie zbyt ciemny :D Wrażenie to potęguje jeszcze słońce zachodzące na wprost mnie. Poza pudrem mam na twarzy jedynie filtr Ziaja Med przeciwzmarszczkowy.

środa, 23 lipca 2014

Kostki ziołowe - sprytny sposób na zachowanie świeżości ziół aż do zimy


Jak co roku, latem mój balkonowy ogródek zarósł bazylią. Uwielbiam jej smak i aromat, często wystarcza mi jako jedyny dodatek do spaghetti (ok, z oliwy i czosnku nie muszę się tłumaczyć :P) czy twarożku... Ale tylko świeża bazylia cieszy się u mnie takim powodzeniem, jej suszonej wersji serdecznie nie znoszę. W moim odczuciu smak suszonej bazylii nie ma z prawdziwą bazylią wiele wspólnego i omijam ją - podobnie jak zioła prowansalskie - szerokim łukiem. A zimą brak świeżej bazylii doskwiera...

poniedziałek, 21 lipca 2014

Zakupy w ciemno - Pollena Ewa Herbal Garden i Gemmotherapy



Jakiś czas temu pod wpływem rozmowy z jedną z czytelniczek bloga poczyniłam większe zakupy na stronie Polleny Ewy. Markę tę na pewno kojarzycie, istnieje ona bowiem w naszej świadomości od zawsze. W dokumentach zakładowych jako datę powstania firmy zapisano rok 1919, kiedy to dwaj łódzcy przedsiębiorcy: Hugo Güttel i Józef Wójtowicz założyli w centrum miasta Łodzi małą fabryczkę wyrobów kosmetycznych.

piątek, 18 lipca 2014

Wyniki rocznicowego konkursu



Bez zbędnego krygowania się - dziękuję Wam, że jesteście ze mną od dwóch lat i cierpliwie znosicie moje liczne nagłe zniknięcia ;) Cieszę się bardzo, że znajdujecie na moim blogu treści, które wnoszą coś dobrego, nowego, pouczającego dla Was. 

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Blog kończy dwa lata!



I ja naprawdę nie wiem, kiedy te dwa lata zleciały! Wiem, że ostatnio mój blog zaniedbuję, ale Wy też wiecie, że to już jest tradycją w okolicach stycznia i czerwca ;) Po zdaniu sesji wracam z codziennymi postami na interesujące Was tematy. Jeśli chcecie, abym napisała o czymś konkretnym, zgłoście się do mnie na maila: galiszkiewicz@arsenic.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...