Arsenic.pl

O Arsenic

Moje zdjęcie
Mój blog jest czubkiem góry lodowej, jaką jest moja wieloletnia pasja – biochemia, kosmetologia i holistyczne podejście do kwestii piękna, co oznacza że pielęgnuję i dbam zarówno o ciało, umysł jak i duszę. Jestem wegetarianką, wizażystką, kosmetyki robię sobie najczęściej sama ale nie popadam w skrajności gdyż rozumiem, że wszystko w odpowiednim stężeniu może być zarówno trucizną, jak i lekiem. „Arsenic” jest zaproszeniem do przekornej zabawy w alchemię, gdzie dla zaistnienia równowagi potrzebna jest szczypta szaleństwa. Mam solidne podstawy pozwalające mi właściwie oceniać sposób działania kosmetyków – od dziecka uczę się zielarstwa od mojej mamy i jej sióstr; obecnie studiuję kosmetologię z naciskiem na biochemię, fizjologię, chemię kosmetyczną i dermatologię. W wolnym czasie uzupełniam wiedzę z zakresu dietetyki, chodzę na koncerty rockowe, maluję makijaże, które możecie oglądać na blogu lub ćwiczę jogę.

czwartek, 21 sierpnia 2014

DIY: Oliwna maska wzmacniająca do włosów



Pomysł na tę maskę krążył za mną już od jakiegoś czasu. Jest to rozwinięcie receptury na oliwkę hydrofilną lub magiczne mydło shea, a więc pomysł na mycie całkowicie bez użycia detergentów. Na pewno spodoba się on posiadaczkom skóry bardzo wrażliwej, a także cierpiącym z powodu łupieżu czy nadmiernego przetłuszczania się skóry głowy, ma bowiem w składzie siarkę i keratynę a także cudowne masło oliwne.


poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Podstawy dermatologii - o fotodermatozach słów kilka

Źródło: http://kosmetologiaestetyczna.com/2012/reakcje-fototoksyczne-oraz-fotoalergiczne/
Lato już mija i część z Was na pewno odkłada już filtry przeciwsłoneczne lub zużywa je intensywniej z myślą, że za miesiąc - dwa już nie będą potrzebne. Chciałabym Wam z tej okazji opowiedzieć co nieco o fotodermatozach a także przypomnieć podstawy wiedzy o promieniowaniu świetlnym i jego wpływie na skórę. Nic się w tej kwestii bowiem nie zmieniło, promieniowanie UVA nadal działa dokładnie tak samo jak w największe upały. Mam też cichą nadzieję, że mój uparty teść to przeczyta i skłoni go to do pójścia do dermatologa ze swoją fotodermatozą ;)

piątek, 8 sierpnia 2014

Bioxsine - kuracja dla wypadających i słabych włosów


Pielęgnacja włosów mojego Mężczyzny polega na tym, że rano, gdy umyje sobie włosy, przychodzi do mnie z taką mokrą głową i ampułką Bioxsine w dłoni, i mówi: wmasuj mi. Co i tak jest wielkim postępem, bo przeważnie zorientowawszy się, że te włosy umył łapałam za serum silikonowe i wmasowywałam mu w końcówki włosów wiedząc, że sam tego nie zrobił. Podobnie ma się sprawa z serum z Kolorówki (KLIK!) - "psiuknąłeś sobie?", pytam. "Nie". No więc ja mu psiukam i wmasowuję. Zdaje się, że w przypadku Bioxsine zadziałał czynnik luksusowy - cena zmobilizowała go do regularnego używania tego preparatu.

środa, 6 sierpnia 2014

Ancient Minerals - balsam do ciała z łatwo przyswajalnym magnezem


Ostatnio śmiałam się z mleczka do kawy, które na opakowaniu miało informację, iż zawiera magnez. Kawosze z czystym sumieniem mogą więc pić piątą kawę danego dnia, będąc spokojnymi o to, że ich poziom magnezu w organizmie jest w porządku, bo przecież mleczko :P No i nie zapominajmy o tym, że ciemna czekolada zjedzona do tej kawy również posiada całkiem znaczącą ilość magnezu - więc im więcej jej zjemy, tym lepiej dla naszych nerwów. 

piątek, 1 sierpnia 2014

Solanka termalna jodowo-bromowa - jak z niej korzystać?


Wiecie, dawniej tradycja kąpieli solankowych polegała na tym, że sól i minerały zawarte w takich kąpielach wspaniale pielęgnowały skórę, uzupełniały pierwiastki w organizmie, odtruwały ciało i pozytywnie wpływały również na układ nerwowy - koiły, relaksowały. Nie tak jak współczesne sole do kąpieli, które poza kolorem i zapachem niewiele więcej mogą zaoferować. Cóż, mowa o biochemicznym oddziaływaniu zawartych w solankach minerałów, które sprawiają, że nasz układ nerwowy, jak i całe ciało, pracuje sprawniej - a nie o samym fakcie odpoczynku w kąpieli po ciężkim dniu, co też w pewien sposób odpręża.

środa, 30 lipca 2014

Koncentrat nawilżający z liposomami - Fitomed (+ przepis!)


No, czas najwyższy na jego recenzję. Dostałam go w kwietniowej edycji EcoBox (KLIK!) i od tego czasu intensywnie go używam w codziennej pielęgnacji.
Jest to taki rodzaj produktu, czy może raczej półproduktu kosmetycznego, który pozwala stosować go dokładnie tak, jak się lubi czy ma ochotę. A ja, ponieważ uwielbiam tworzyć nowe kosmetyki, polubiłam się z nim od razu.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Moja aktualna pielęgnacja nie zmieniła się tak bardzo - lipiec 2014


Uch, to będzie długi post :)
Prosiłyście mnie o podsumowanie mojej aktualnej pielęgnacji i oto jestem, choć - gdy tak patrzę na półkę w łazience - nie za wiele się zmieniło od czasu poprzedniego postu.
Niektóre sposoby uległy ulepszeniu, tak mogę to chyba nazwać.
I niech obowiązkowi stanie się zadość - mam cerę mieszaną, 30+ i w całkiem niezłym stanie. Poza pojedynczymi przypadkami zaskórników otwartych i zamkniętych właściwie jestem szczęśliwą posiadaczką całkiem dobrze wyglądającej cery. To mam po mamusi :)
Tak, ten puder na zdjęciu powyżej jest dla mnie zbyt ciemny :D Wrażenie to potęguje jeszcze słońce zachodzące na wprost mnie. Poza pudrem mam na twarzy jedynie filtr Ziaja Med przeciwzmarszczkowy.

środa, 23 lipca 2014

Kostki ziołowe - sprytny sposób na zachowanie świeżości ziół aż do zimy


Jak co roku, latem mój balkonowy ogródek zarósł bazylią. Uwielbiam jej smak i aromat, często wystarcza mi jako jedyny dodatek do spaghetti (ok, z oliwy i czosnku nie muszę się tłumaczyć :P) czy twarożku... Ale tylko świeża bazylia cieszy się u mnie takim powodzeniem, jej suszonej wersji serdecznie nie znoszę. W moim odczuciu smak suszonej bazylii nie ma z prawdziwą bazylią wiele wspólnego i omijam ją - podobnie jak zioła prowansalskie - szerokim łukiem. A zimą brak świeżej bazylii doskwiera...

poniedziałek, 21 lipca 2014

Zakupy w ciemno - Pollena Ewa Herbal Garden i Gemmotherapy



Jakiś czas temu pod wpływem rozmowy z jedną z czytelniczek bloga poczyniłam większe zakupy na stronie Polleny Ewy. Markę tę na pewno kojarzycie, istnieje ona bowiem w naszej świadomości od zawsze. W dokumentach zakładowych jako datę powstania firmy zapisano rok 1919, kiedy to dwaj łódzcy przedsiębiorcy: Hugo Güttel i Józef Wójtowicz założyli w centrum miasta Łodzi małą fabryczkę wyrobów kosmetycznych.

piątek, 18 lipca 2014

Wyniki rocznicowego konkursu



Bez zbędnego krygowania się - dziękuję Wam, że jesteście ze mną od dwóch lat i cierpliwie znosicie moje liczne nagłe zniknięcia ;) Cieszę się bardzo, że znajdujecie na moim blogu treści, które wnoszą coś dobrego, nowego, pouczającego dla Was. 

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Blog kończy dwa lata!



I ja naprawdę nie wiem, kiedy te dwa lata zleciały! Wiem, że ostatnio mój blog zaniedbuję, ale Wy też wiecie, że to już jest tradycją w okolicach stycznia i czerwca ;) Po zdaniu sesji wracam z codziennymi postami na interesujące Was tematy. Jeśli chcecie, abym napisała o czymś konkretnym, zgłoście się do mnie na maila: galiszkiewicz@arsenic.pl

czwartek, 19 czerwca 2014

Makijaż Pawie Oko



Co robić, gdy sesja, wszystkie gry na JoeMonster już przeszłam, mieszkanie wysprzątane, czasopisma przeczytane? Ano wyciągam kosmetyki i bawię się makijażem ;) Żartuję, sesja ścisnęła mnie w tym roku wyjątkowo mocno, dlatego dziś krótki post z prezentacją kilku produktów, bez których ostatnio żyć nie mogę.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Pesto wersja lekka


Jeśli kochacie pesto tak jak ja, ale dawkujecie je oszczędnie wiedząc, jak tłustym, niezdrowym i tuczącym jest przysmakiem, mam dziś dla Was pesto w wersji ultrazdrowej, lekkiej i przepysznej: pesto z awokado.

piątek, 30 maja 2014

Dobre, naturalne kremy na co dzień - Eco Cosmetics i Lavera


Kiedyś, w Rossmannie sprzedawczyni zasugerowała, że serum, na które zwróciłam uwagę, jest dla mnie zbyt mocne, albo inaczej - ja jestem za młoda aby go używać. Zaśmiałam się potem do Angel, że pielęgnacja 50+ to dla mnie pikuś, bo moja samoróbkowa pielęgnacja mogłaby stać na półce 99+. 
Coś w tym jest, lubię zaawansowaną, dobrze przemyślaną pielęgnację, chętnie stosuję kwasy, miałam również przygodę z retinoidami, antyoksydanty nie są mi obce, często wyszukuję nowe składniki i włączam je do swojej pielęgnacji. 
Ale, wiecie jak to jest, takim zwykłym, dobrym kremem o porządnym składzie, w którym nie ma specjalnych fajerwerków, też nie pogardzę.


środa, 28 maja 2014

Pytania i odpowiedzi, cz. 3


Dziś będą odpowiedzi na pytania: o rozcieńczanie filtru przeciwsłonecznego, o ocieplenie koloru podkładu mineralnego, o detergent w miarę łagodny, który daje jednak porządną pianę, o specyfik na bielactwo, o szkodliwe działanie dwutlenku tytanu, o stosowanie olejów, o puszyste masło wg mojego przepisu, które nie chce wyjść jak trzeba, o drobną zmianę w recepturze na tonik z kwasem mlekowym, i o UV Protection Base z Kolorowka.com. Lecimy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...