Arsenic.pl

O Arsenic

Moje zdjęcie
Mój blog jest czubkiem góry lodowej, jaką jest moja wieloletnia pasja – biochemia, kosmetologia i holistyczne podejście do kwestii piękna, co oznacza że pielęgnuję i dbam zarówno o ciało, umysł jak i duszę. Jestem wegetarianką, wizażystką, kosmetyki robię sobie najczęściej sama ale nie popadam w skrajności gdyż rozumiem, że wszystko w odpowiednim stężeniu może być zarówno trucizną, jak i lekiem. „Arsenic” jest zaproszeniem do przekornej zabawy w alchemię, gdzie dla zaistnienia równowagi potrzebna jest szczypta szaleństwa. Mam solidne podstawy pozwalające mi właściwie oceniać sposób działania kosmetyków – od dziecka uczę się zielarstwa od mojej mamy i jej sióstr; obecnie studiuję kosmetologię z naciskiem na biochemię, fizjologię, chemię kosmetyczną i dermatologię. W wolnym czasie uzupełniam wiedzę z zakresu dietetyki, chodzę na koncerty rockowe, maluję makijaże, które możecie oglądać na blogu lub ćwiczę jogę.

wtorek, 27 stycznia 2015

Roller Lash (powtórz to szybko 3 razy!) od Benefit


Pomysł stworzenia tuszu do rzęs podkręcającego i podnoszącego je tak jak robią to z włosami wałki mógł wyjść tylko od marki Benefit. Idea ociera się trochę o inny wymiar rzeczywistości i żadnej innej marce nie uszłoby to na sucho. 

piątek, 23 stycznia 2015

Arsenic w kuchni: kokosowy chlebek z bakaliami


Po długiej przerwie, trochę na przeprosiny, udokumentowałam dla Was moją już kolejną przygodę z tego typu wypiekiem. Piekę takie rzeczy (tak sobie wmawiam - w istocie ja zjadam tego wcale niemało przy okazji) dla mojego Mężczyzny, który zmroził mnie jakiś czas temu informacją, że w drodze do pracy kupuje sobie pączka (Nie "pączka", tylko dwa! - przyp. Mężczyzny) na śniadanie. Zmotywowało mnie to błyskawicznie do wymyślenia smacznej i sycącej, a przy tym zdrowej, alternatywy dla chemicznych pączków ociekających tłuszczem i od tego czasu piekę często, a to ciastka owsiane, a to właśnie takie chlebki bakaliowe.

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Wesołych Świąt!


Słyszeliście o tym przesądzie, że po przeprowadzce w nowe miejsce powinno się tam zrobić Wigilię bo w przeciwnym razie ma się straszliwego pecha już do końca życia i w ogóle, mogiła? Ja się o tym dowiedziałam całkiem niedawno, ale wszystko się potoczyło jak Natura chciała i w tym roku to Święta przyjeżdżają do nas - i bardzo się z tego cieszę!  :)

czwartek, 18 grudnia 2014

Sól jeziorowa Rapan - mnóstwo zastosowań, świetne właściwości



W rosyjskich sanatoriach sól z jeziora Ostrownoje jest używana m.in. przy usuwaniu wyprysków, w leczeniu zapalenia skóry, łuszczycy, łupieżu, bezsenności, depresji, zapalenia stawów, w bólach mięśniowych, w usuwaniu objawów niepokoju, zmęczenia, stresu lub słabej odporności organizmu. Sól Rapan doskonale nadaje się do relaksujących kąpieli leczniczych, kompresów, płukania i mycia ciała. Jest idealnym składnikiem maseczek, okładów, mas peelingowych, toników, itp.
Badania kliniczne potwierdzają znacznie większy wpływ Soli Rapan na ludzki organizm, niż soli z Morza Martwego.


piątek, 12 grudnia 2014

Uniwersalny żel Coslys... do mycia wszystkiego :)



Pamiętacie pewnie, jak dawno, dawno temu polecałam Wam żel Facelle dostępny w Rossmannie, jako "myjadło" do absolutnie wszystkiego - od twarzy, włosów, całego ciała aż po zastosowanie zgodne z myślą producenta, czyli do higieny intymnej. Wpis znajdziecie tutaj: KLIK!
Otóż znalazłam coś jeszcze fajniejszego i w pojemności takiej, że macie z głowy temat mycia na pół roku.


czwartek, 11 grudnia 2014

Podsumowanie mojej ochrony przeciwsłonecznej 2014



Uch, miało być w październiku... no ale jest w grudniu i dobrze, że w ogóle jeszcze w tym roku ;) Podsumowanie będzie długie, bo mam do pokazania aż dziewięć różnych filtrów, które w tym roku mnie chroniły. Większość z nich pojechała ze mną nad morze w tym roku, jeden tam kupiłam na miejscu, do niektórych wróciłam po raz kolejny, jest też jedno małe odkrycie.


wtorek, 9 grudnia 2014

Argilloterapia: błoto iłowo-siarczkowe Rapan


To naturalne, słone błoto – podobnie jak wszystkie produkty Rapan – pełne jest witamin, minerałów, peptydów, antyoksydantów i innych substancji biologicznie czynnych. Skutecznie eliminuje problemy skórne, bóle mięśniowe, niweluje stres. 
To błoto, w połączeniu z żółtą glinką Rapan (recenzja: KLIK!) miałam na twarzy podczas zabiegu w Este Team - kosmetyczka uznała, że moja mieszana i już niemłoda cera potrzebuje "kopa" aby odżyć. Zdałam się całkowicie na jej wiedzę i doświadczenie w tej kwestii.

piątek, 5 grudnia 2014

Softshade - nowy składnik w sklepie Kolorowka.com



Jakiś czas temu pisałam Wam na Facebooku, że w Kolorowka.com pojawił się nowy składnik, który można dodawać sobie do swoich mineralnych kosmetyków. 
Co to w ogóle jest ten Softshade? Moi drodzy państwo, jak dla mnie jest to 3w1, bo jest to dwutlenek tytanu, którego powierzchnia została pokryta miką, krzemionką i... korundem. W efekcie ten biały proszek kryje niemal jak dwutlenek tytanu, wygładza jak krzemionka i do tego wszystkiego przepięknie, leciutko rozprasza światło zmiękczając rysy.

czwartek, 4 grudnia 2014

MÁDARA Anti-Cellulite Cream


Podczas każdego kolejnego wsmarowywania tego kremu w tyłek myślałam z uśmiechem o tym, że gdy przyjdzie czas na recenzję koniecznie muszę wreszcie wspomnieć o zapachu. Tak się bowiem składa, że wszystkie kosmetyki Madara pachną podobnie, o ile nie tak samo – a miałam już krem pod oczy i fluid tonujący. I jest to zapach dla mnie absolutnie cudny – ziołowy, w ogóle nie słodki, a jednak urzekający. Ma w sobie coś z arabskich perfum.

wtorek, 2 grudnia 2014

ReachBlogger - platforma do komunikacji firma-blogger




Ho, ho, idzie nowe, moje drogie. 
Idzie nowe, bo powstał bodajże (poprawcie mnie, jeśli się mylę) pierwszy serwis ułatwiający komunikację pomiędzy blogerem a firmą, pomagający zatem nawiązać współpracę. Brzmi jak bajka?
Zarejestrowałam się tam już jakiś czas temu, miałam więc szansę na spokojnie, na trzeźwo, poprzyglądać się działaniu serwisu. Dziś przychodzę do Was z moimi przemyśleniami na jego temat, odnoszę bowiem wrażenie, że tego typu platformy mogą stać się wkrótce bardzo popularne.

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Ulubieńcy rozjaśniają listopad 2014



No, chyba już trzeba po prostu. Ocknęłam się z myślą, że otaczają mnie przedmioty, do których lubię wracać z różnych przyczyn - zwykle dlatego, że poprawiają mi nastrój. No więc poporawiam i ja Wam nastrój - może wśród moich ulubieńców traficie na coś, co i Wam umili życie.

piątek, 28 listopada 2014

Lekki krem rokitnikowy Sylveco + pomysł na uzupełnienie pielęgnacji




Zastanawiałam się jaki jest sens recenzowania tego produktu u siebie na blogu. Po pierwsze - wszyscy już wiedzą, że jestem rokitnikowym zboczeńcem i jeśli trafię na produkt z olejem lub ekstraktem z rokitnika w składzie, przepadłam, jestem za, daję 10/10 i rozpływam się w recenzji. Po drugie - mowa o Sylveco, a więc polskiej firmie, którą darzę przeogromną sympatią i szacunkiem za... no, za wszystko. Od świetnych produktów poczynając, poprzez design aż po kontakt z "fanami" na Facebooku. 
Ale z drugiej strony tak sobie myślę: no bez sensu, na moim blogu miałoby nie być recenzji produktu, którego zużyłam właśnie kolejne opakowanie, i do którego z pewnością wrócę?

środa, 26 listopada 2014

Zioło na jesienną deprechę - lawenda! :)



Jakiś czas temu pisałam Wam na Facebooku o moim lawendowym odkryciu - zaparzyłam sobie pierwszy raz w życiu herbatkę z kwiatów lawendy i tym samym odkryłam jej magiczne wręcz właściwości natychmiastowego poprawiania nastroju i kojenia w sytuacjach stresowych, oraz cudowny smak. Olejki eteryczne lawendowe od dawna goszczą w moim zapachowiczu, ale do tej pory nie wpadłam na pomysł zaparzenia kwiatów. Czy ktoś jest zdziwiony, że  Senderski w swojej księdze "Zioła, praktyczny poradnik o ziołach i ziołolecznictwie" podaje, iż lawenda wzmacnia system nerwowy, łagodzi bóle głowy spowodowane stresem i jest skuteczna w stanach depresyjnych?

poniedziałek, 24 listopada 2014

Argilloterapia: żółta glinka Rapan dla trądzikowców



W przeciwieństwie do glinki niebieskiej, o której pisałam jakiś czas temu: KLIK!, glinka żółta charakteryzuje się bardzo silnym działaniem - głównie detoksykującym i antyoksydacyjnym. Pokochają ją cery trądzikowe, tłuste (mieszane też!), z rozszerzonymi "porami", wiecznie borykające się z zanieczyszczeniami. 

piątek, 21 listopada 2014

Paznokcie dla grzecznej dziewczynki - matowy mauve od Wibo


Zakupy w Rossmannie, zwłaszcza gdy trwa jakaś dzika promocja, to u mnie ostatnio (definicja "ostatnio" u mnie obejmuje okres nawet do dwóch lat wstecz) rzadkość ku uciesze Mężczyzny. Zwykle chodzę tam po Facelle, ewentualnie po kolejną parasolkę gdy poprzedniczka skończy jako rozcapierzony wrak wśród moich klątw. Zakupy kosmetyczne tam to dla mnie prawdziwy horror - zdecydowanie częściej są powodem frustracji niż zadowolenia, dlatego że kupujące (zwłaszcza w trakcie dzikiej promocji) generalnie tracą rozum i dobre wychowanie przy półkach z kolorówką. Omijam więc, choć niekiedy się skuszę, czasem moje nogi po prostu same tam mnie prowadzą. I całkiem niedawno znów to zrobiły, niesione chyba przeczuciem, że tym razem warto. W ten sposób stałam się posiadaczką kilku nowych lakierów do paznokci, w tym dzisiejszego bohatera, który chyba stanie się przyczyną napisania niebawem kolejnego postu o ulubieńcach :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...