Arsenic.pl

poniedziałek, 25 lipca 2016

Perfumy Swiss Arabian od perfumerii Zapach Orientu: Karima, Azza i Mukhalat Barq


O nowej perfumerii oferującej nieznane mi do tej pory perfumy marki Swiss Arabian dowiedziałam się od Kuny Domowej. Jest ona przeze mnie regularnie zarażana miłością do perfum w olejku już od lat i choć nadal zatyka nos czując ode mnie hardkorowe mieszanki oudowe, to widzę, że lżejsze, bardziej kobiece zapachy bardzo przypadły jej do gustu i - tak jak ja - ceni sobie bardzo ich trwałość. 

wtorek, 12 lipca 2016

Nowa seria filmów: szybka analiza składu, dzisiaj na tapecie masło odżywcze z wyciągiem z cykorii Vianek



Najlepsze pomysły wpadają mi do głowy gdy idę spać :) Tym razem wymyśliłam szybką analizę składu wybranego kosmetyku, podaną w formie krótkiego filmu. Niewiele się zastanawiając, nakręciłam pierwszy tego typu materiał a jego bohaterem jest viankowe żółciutkie masło do ciała z ekstraktem z cykorii.

środa, 6 lipca 2016

SO BIO Nawilżający podkład w płynie



Wydaje mi się, że właśnie z powodu podkładów o tak lekkiej formule, których używanie jest problematyczne ("wstrząsnąć przed użyciem", rozwarstwiająca się, "dwufazowa" konsystencja, formuła zapewniająca wyjątkową lekkość, ale bardzo lejąca, wymuszająca ostrożność), ktoś wpadł na pomysł sprzedawania ich w formie nasączonych nimi gąbeczek, tzw. poduszek. Cóż, jest to jakiś pomysł, choć "poduszkowce" uważam za chwilowy trend. 

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Organic Shop maska do włosów fig & almond od Beauty Olive



Każdy, kto widział ostatnio moje włosy w "pełnej krasie", a więc rozpuszczone (dosłownie - jak bachory!) i rozpuszone, pomyślał, że przydałaby im się porządna maska nawilżająca. Cóż, ja też tęsknię za czasami, gdy sobie po prostu rosły, były gładkie i lejące, i niewiele musiałam z nimi robić aby wyglądały po prostu dobrze. Stan włosów zwykle jednak doskonale odzwierciedla stan całego organizmu, gdy się w nim źle dzieje, trudno aby i one wyglądały nieskazitelnie. Postanowiłam jednak walczyć o ich dobry wygląd, pomaga mi w tym ostatnio maska marki Organic Shop, do której zalet należą dobry skład, działanie i... cena.

czwartek, 16 czerwca 2016

Czy są na sali kokoty? Krótka historia o Shaal Nur od Etro


Wśród moich próbek niszowców, zamówionych jakiś czas temu w perfumerii Quality Missala znalazło się też maleństwo zaspokajające w zupełności moją wewnętrzną łajdaczkę, zwaną nieraz wdzięcznie podstarzałą prostytutką w starym futrze z szafy pełnej moli, ewentualnie krótko i zwięźle: kokotą. O co chodzi? Shaal Nur to - w moim subiektywnym odczuciu - siostra słynnego Shalimara, pudernicy mało wdzięcznej, budzącej najpodlejsze skojarzenia, a jednak mającej ogromne branie.

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Pielęgnacja ciała z Viankiem: cynamonowy, ujędrniający olejek do ciała, peeling z pestkami jeżyny, masło z ekstraktem z cykorii + miętowy balsam Sylveco



Wczoraj na Facebooku poinformowałam Was, że rozpoczynam kurację z kosmetykami wyszczuplającymi do ciała marki Norel - troszkę czekały na inaugurację, ponieważ wykańczałam kosmetyki viankowe. I dziś chcę Wam o nich opowiedzieć - jakie są, jaką mają konsystencję, jak pachną, czy się sprawdziły i jakie mają składy.

czwartek, 9 czerwca 2016

DIY: Kremowy żel pod prysznic i do mycia twarzy o zapachu... jakim chcesz )



Ha, pomysł na ten kosmetyk mam już od dawna wpisany w kopie robocze postów na blogu, ale jakoś tak... no, nie złożyło się wcześniej. A tymczasem, borem, lasem nasze drogie Sylveco pod szyldem Vianka właśnie wypuściło coś podobnego do mycia twarzy. Ot, kolejny produkt, którego nie musicie robić bo Sylveco już zrobiło :) Pisałam o nim TUTAJ.

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Saisona Arctic Balm - takie niby nic, a nie rozstaję się z nim!


Jako osoba świetnie radząca sobie z robieniem tak prostych kosmetyków pielęgnacyjnych jak pomadki do ust, a do tego w pełni usatysfakcjonowana produktami Sylveco (jak np. peelingująca pomadka - cudo!) przywykłam nie zwracać większej uwagi na nowości tego rodzaju. Ciężko jest mnie też zaskoczyć, czy tak po prostu - ująć czymś, co ma jedynie chronić moje usta i doraźnie pomagać ujarzmić przesuszony naskórek na dłoniach. A tymczasem, takie oto maleństwo marki Saisona ujęło mnie bardzo. Nie rozstaję się z tym mazidełkiem od jakiegoś czasu, noszę je w torebce, stawiam przy komputerze i używam często, a do tego z wielką przyjemnością.

czwartek, 2 czerwca 2016

Żyjemy wśród rodników. Czym one są, skąd się biorą, po co istnieją i czy są tak bardzo złe? Jak sobie z nimi radzić?

Źródło: http://facet.interia.pl/ciekawostki/news-200-letnia-mumia-czy-zywy-czlowiek-sekret-mongolskiego-mnich,nId,1673744
Spotkałam się już ze stwierdzeniami, że najlepiej jest przestać pić, palić (i inne rzeczy na "p") oraz wyjechać do lasu i przestać się najlepiej ruszać, bo wówczas produkujemy mniej wolnych rodników. Cóż, jest to prawdą, ale tylko częściową - istnienie wolnych rodników jest wpisane w naszą fizjologię i biochemię dokładnie tak samo jak, nie przymierzając, wszelkie wydzieliny ciała i uciec się od tego nie da. Postaram się łopatologicznie wytłumaczyć, dlaczego. Bajanie o zbawiennym zastygnięciu w pozycji lotosu na wieki wieków aby zmarszczki się nie pojawiły sprawia, że wszystkie moje mitochondria robią naraz facepalm aż echo niesie.

poniedziałek, 30 maja 2016

Pachnę dziś Historiae Hameau de la Reine

Źródło: http://www.ask.com/food/tomato-leaves-poisonous-humans-8307ee5f41e0c611
Leżąc na ciepłej, wilgotnej ziemi gdzieś między piwoniami a krzakiem pomidorów wdycham wytrawny zapach ogrodu. Słońce podświetla liście tatuując mi skórę w ich kształty.

piątek, 27 maja 2016

Do kogo wędruje maseczka-peeling od Vianka?


Mam nadzieję, że osoba, do której trafi ten kosmetyk, będzie z niego równie zadowolona jak ja. Jest to produkt specyficzny, którego walory docenią nieliczni, a w szczególności fani pielęgnacji domowej, nie stroniący od rozmyślań nad hummusem czy sałatką w stylu: "zjeść to czy nałożyć na twarz?" ;)
O właściwościach tej maseczki pisałam obszerniej w TYM POŚCIE, zainteresowanych więc odsyłam tam, a tymczasem, nie przedłużając: świeżutki egzemplarz maseczko-peelingu z siemieniem lnianym trafia do:


An. 
nimrodel16(at)onet.pl

Serdecznie gratuluję i proszę o kontakt wraz z danymi adresowymi na mojego maila: a.galiszkiewicz(at)gmail.com w ciągu 5 dni od teraz. W przypadku braku kontaktu wylosuję kolejną osobę, do której trafi maseczka.

Pozdrawiam ciepło
Arsenic

czwartek, 26 maja 2016

V Secrets of Beauty w Warszawie - złote jabłka i struktury lamelarne



To był maj, pachniała Saska Kępa szalonym, zielonym bzem...  W urokliwej, warszawskiej Nana Cafe spotkaliśmy się już po raz piąty na Secrets of Beauty aby pogadać o lamelach, pielęgnacji i dowiedzieć się, komu przypadnie złote jabłko. To był intensywny dzień.

poniedziałek, 23 maja 2016

Norel Multivitamin: mleczko do demakijażu i tonik, czyli Arsenic też rozmalowywuje się klasycznie... czasami


Ja tam jestem fanką oliwek hydrofilnych, takich jak ta TUTAJ. Zmywają wszystko, włącznie z wodoodpornym makijażem i nie muszę do tego używać wacików. Już nawet nie chodzi o ekologię, ja po prostu dostaję białej gorączki gdy muszę trzeć wacikiem po skórze a na koniec demakijażu w koszu jest ich, kompletnie brudnych, już z dziesięć a twarz tak jakby nie do końca czysta jest. A tymczasem okazuje się, że może ja po prostu nie potrafiłam używać mleczka do demakijażu?

czwartek, 19 maja 2016

Codzienna pielęgnacja z Viankiem - emulsja myjąca, kremy nawilżające na dzień i na noc oraz maseczka-peeling + ROZDANIE



Vianek jest tak popularny ostatnio, że widzę go wszędzie. W mojej łazience większość kosmetyków ma urocze kwiatki i logo Vianka, stwierdziłam więc, że absolutnie nie wyrobię chcąc pisać osobne recenzje do każdego produktu, spróbuję zatem je jakoś sprytnie pogrupować. I dzisiaj będzie o produktach do twarzy marki Vianek, których używałam ostatnio. 

poniedziałek, 16 maja 2016

Dzień dobry po przerwie



Trochę mnie nie było, co? Przepraszam. Za to, że nie uprzedziłam, też. Wyszło tak nie dlatego, że straciłam serce do blogowania, bo jest to dla mnie rzecz równie naturalna jak oddychanie, ale dlatego, że miałam kilka pilnych wycieczek po małopolskich i mazowieckich ośrodkach "zdrowia", a w tzw. międzyczasie się obroniłam. W tym wszystkim upadek firmy Adweb, dzięki któremu straciłam 5 lat korespondencji i kontaktów wraz z mailem na domenie arsenic.pl wydaje mi się niezwykle odległe i takie małe...
Niektórzy z Was wiedzą, bo pisali, że na nowym mailu (a.galiszkiewicz na googlowym) wciąż jestem uchwytna, choć też nieregularnie - to też nie dlatego, że nie mam ochoty z Wami gadać albo mam muchy w nosie. Siadam do maili gdy mogę i wierzę, że to rozumiecie. 
Po kilku naprawdę wzruszających wiadomościach od Was uznałam, że będzie tego dobrego. Czekacie na wieści ode mnie i na moją pisaninę, najwyraźniej. Dziękuję, że jesteście. Zamknięcie tego bloga nigdy nie było opcją. 
Narosło mi sporo tematów, które chciałabym poruszyć na blogu. Oczywiście - masa recenzji, będzie Vianek, będzie Norel ale też kilka świeżynek, może również coś z perfum, jeśli zechcecie. Ostatnio testuję dużo niszowców, bardzo się rozsmakowałam w pięknych zapachach. Pojawi się również relacja z V Secrets of Beauty, które odbyło się dosłownie przedwczoraj w Warszawie. 
Jestem otwarta na Wasze sugestie odnośnie interesujących Was tematów - piszcie o czym chcecie poczytać u mnie, postaram się te życzenia spełnić. 

Trzymajcie się ciepło i już się nie gniewajcie na mnie :)
Arsenic

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...