Arsenic.pl

piątek, 27 maja 2016

Do kogo wędruje maseczka-peeling od Vianka?


Mam nadzieję, że osoba, do której trafi ten kosmetyk, będzie z niego równie zadowolona jak ja. Jest to produkt specyficzny, którego walory docenią nieliczni, a w szczególności fani pielęgnacji domowej, nie stroniący od rozmyślań nad hummusem czy sałatką w stylu: "zjeść to czy nałożyć na twarz?" ;)
O właściwościach tej maseczki pisałam obszerniej w TYM POŚCIE, zainteresowanych więc odsyłam tam, a tymczasem, nie przedłużając: świeżutki egzemplarz maseczko-peelingu z siemieniem lnianym trafia do:


An. 
nimrodel16(at)onet.pl

Serdecznie gratuluję i proszę o kontakt wraz z danymi adresowymi na mojego maila: a.galiszkiewicz(at)gmail.com w ciągu 5 dni od teraz. W przypadku braku kontaktu wylosuję kolejną osobę, do której trafi maseczka.

Pozdrawiam ciepło
Arsenic

czwartek, 26 maja 2016

V Secrets of Beauty w Warszawie - złote jabłka i struktury lamelarne



To był maj, pachniała Saska Kępa szalonym, zielonym bzem...  W urokliwej, warszawskiej Nana Cafe spotkaliśmy się już po raz piąty na Secrets of Beauty aby pogadać o lamelach, pielęgnacji i dowiedzieć się, komu przypadnie złote jabłko. To był intensywny dzień.

poniedziałek, 23 maja 2016

Norel Multivitamin: mleczko do demakijażu i tonik, czyli Arsenic też rozmalowywuje się klasycznie... czasami


Ja tam jestem fanką oliwek hydrofilnych, takich jak ta TUTAJ. Zmywają wszystko, włącznie z wodoodpornym makijażem i nie muszę do tego używać wacików. Już nawet nie chodzi o ekologię, ja po prostu dostaję białej gorączki gdy muszę trzeć wacikiem po skórze a na koniec demakijażu w koszu jest ich, kompletnie brudnych, już z dziesięć a twarz tak jakby nie do końca czysta jest. A tymczasem okazuje się, że może ja po prostu nie potrafiłam używać mleczka do demakijażu?

czwartek, 19 maja 2016

Codzienna pielęgnacja z Viankiem - emulsja myjąca, kremy nawilżające na dzień i na noc oraz maseczka-peeling + ROZDANIE



Vianek jest tak popularny ostatnio, że widzę go wszędzie. W mojej łazience większość kosmetyków ma urocze kwiatki i logo Vianka, stwierdziłam więc, że absolutnie nie wyrobię chcąc pisać osobne recenzje do każdego produktu, spróbuję zatem je jakoś sprytnie pogrupować. I dzisiaj będzie o produktach do twarzy marki Vianek, których używałam ostatnio. 

poniedziałek, 16 maja 2016

Dzień dobry po przerwie



Trochę mnie nie było, co? Przepraszam. Za to, że nie uprzedziłam, też. Wyszło tak nie dlatego, że straciłam serce do blogowania, bo jest to dla mnie rzecz równie naturalna jak oddychanie, ale dlatego, że miałam kilka pilnych wycieczek po małopolskich i mazowieckich ośrodkach "zdrowia", a w tzw. międzyczasie się obroniłam. W tym wszystkim upadek firmy Adweb, dzięki któremu straciłam 5 lat korespondencji i kontaktów wraz z mailem na domenie arsenic.pl wydaje mi się niezwykle odległe i takie małe...
Niektórzy z Was wiedzą, bo pisali, że na nowym mailu (a.galiszkiewicz na googlowym) wciąż jestem uchwytna, choć też nieregularnie - to też nie dlatego, że nie mam ochoty z Wami gadać albo mam muchy w nosie. Siadam do maili gdy mogę i wierzę, że to rozumiecie. 
Po kilku naprawdę wzruszających wiadomościach od Was uznałam, że będzie tego dobrego. Czekacie na wieści ode mnie i na moją pisaninę, najwyraźniej. Dziękuję, że jesteście. Zamknięcie tego bloga nigdy nie było opcją. 
Narosło mi sporo tematów, które chciałabym poruszyć na blogu. Oczywiście - masa recenzji, będzie Vianek, będzie Norel ale też kilka świeżynek, może również coś z perfum, jeśli zechcecie. Ostatnio testuję dużo niszowców, bardzo się rozsmakowałam w pięknych zapachach. Pojawi się również relacja z V Secrets of Beauty, które odbyło się dosłownie przedwczoraj w Warszawie. 
Jestem otwarta na Wasze sugestie odnośnie interesujących Was tematów - piszcie o czym chcecie poczytać u mnie, postaram się te życzenia spełnić. 

Trzymajcie się ciepło i już się nie gniewajcie na mnie :)
Arsenic

piątek, 18 marca 2016

Książki dla wegetarianki - co polecam z nowości?


Mam ci ja w kuchni taką jedną półkę, na której rośnie sobie kolekcja książek z poradami żywieniowymi i przepisami. Przy czym tych pierwszych jest zdecydowanie więcej, a przepisów ściśle wegetariańskich mam stosunkowo niewiele. Lubię proste jedzenie i nie wierzę w wydawanie książek z przepisem na kanapkę z pomidorem. Ostatnio jednak kilka cenionych przeze mnie blogerek kulinarnych, do których często zerkam po inspiracje, wydało swoje pierwsze książki z przepisami. A że ja lubię gromadzić wiedzę w książkach, oczywiście je nabyłam. 

czwartek, 10 marca 2016

Rasasi Rasha - "piękny Arabie z mych snów"


Rasha przewija się tutaj na blogu i w wiadomościach czy na Facebooku co jakiś czas. Ona jest, towarzyszy mi, część z Was kojarzy tę nazwę bezpośrednio ze mną, a ja sama wracam do niej często i zawsze ze zmrużonymi ze szczęścia oczami... a tymczasem zapach ten nie ma nawet porządnej recenzji na blogu. Zupełnie, jakbym nigdy nie zużyła całej próbki i nie obwąchiwała jej pustki łapczywie pragnąc sobie przypomnieć jak to mi z nią przyjemnie było. A było, oj było. Z okazji przytulenia pełnej flaszki więc zapraszam na mój subiektywny opis zapachu od Rasasi. 

piątek, 4 marca 2016

Moja łazienka jest tam gdzie stoi Sylveco, czyli co zamiast Facelle? Część n-ta.


Ja doskonale rozumiem, że można mieć opory przed myciem całego ciała i włosów żelem Facelle z Rossmanna. To wciąż, według mnie, najtańsza i bardzo dobra opcja dla osób, których skóra nie toleruje silnych detergentów. Ale nie każdy potrafi i chce się przemóc, aby stosować żel do higieny intymnej na całe ciało. I co wtedy? Gdy jest potrzeba mycia się czymś łagodnym, miłym dla skóry i w dodatku w miarę naturalnym? No jak to co - zrobić samemu albo kupić Sylveco.

środa, 2 marca 2016

Jeszcze więcej zapachów w olejku - marka El Nabil: Oud Royal i Flower of Dubai


Nie zastanawiałam się długo, gdy się zorientowałam, że olejek Khaliji mi się skończył. Odpaliłam internety, wyszukałam najlepszą ofertę i od razu kliknęłam całą flaszkę, a żeby nie czuła się samotna w drodze do mnie, dobrałam jej dwóch towarzyszy marki, której wcześniej nie znałam - El Nabil, nie mylić z Nabeel...

wtorek, 1 marca 2016

Mój adres mailowy jest nieaktywny - info i kontakt zastępczy



Dzień dobry, dzisiaj szybki i ważny post, do którego napisania zmusiła mnie sytuacja, w jakiej znalazła się firma hostingowa, u której mam domenę i maila. Czyli jaj z mailem ciąg dalszy i jak się można ze mną skontaktować.

poniedziałek, 29 lutego 2016

Ostatnio używane kremy do rąk, które towarzyszą mi codziennie:Eco Cosmetics, Honey Therapy, Ziaja, Vianek...


Kilka lat temu napisałam post (KLIK!), w którym podsumowałam właściwości wszystkich kremów do rąk używanych wówczas przeze mnie. Do dzisiaj przeważnie mam napoczętych kilka różnych kremów do rąk - jeden zawsze stoi przy komputerze, inny w łazience, kilka mam w torebkach... i zużywam je zazwyczaj do końca, choć oczywiście wolniej niż gdybym miała jedno opakowanie. Dzisiaj więc o tym, jakie kremy do rąk towarzyszą mi osatatnio.

piątek, 26 lutego 2016

Analiza kolorystyczna: ciężkie przypadki Zgaszonego Lata



Przedstawię Wam dziś dwie dziewczyny, których kolorystyka może dać w kość osobom próbującym je zanalizować. Obie należą do typu Zgaszone Lato - wiem, zepsułam zabawę - ale dotarcie do tej prawdy wcale nie było takie proste. Tym samym chcę pokazać Wam, że wcale nie jest tak łatwo z tymi naszymi, polskimi Latami, które powinny być "szare i nijakie", a, cholercia, nie są ;)

środa, 24 lutego 2016

Cukier w odżywce do włosów - a na cóż on tam jest?



Dostałam jakiś czas temu pytanie od czytelniczki, czy aby na pewno ten cukier w składzie jest tam niezbędny (pytanie dotyczyło odżywki do włosów z Sylveco)? Postaram się dziś na nie odpowiedzieć i przy okazji wyjaśnić, cóż ten znienawidzony związek robi dobrego dla naszej skóry i włosów. 

poniedziałek, 22 lutego 2016

Czy mój blog prowadzony jest merytorycznie?



Michał prowadzący blog Twoje Źródło Urody - poza organizowaniem wysokiej jakości warsztatów blogerskich Secrets of Beauty - rozkręca właśnie ranking na najlepiej prowadzone blogi. Najlepiej - w różnych kategoriach. No i mój również się tam znalazł, z czego piekielnie się cieszę, bo przecież śmiało mogę powiedzieć, że poświęcam mu spory kawał swojego życia i dużo serca wkładam w to, aby pełen był wartościowej wiedzy. Pytanie do Was brzmi - czy uważacie, że zawarte w nim informacje są wartościowe dla Was? Czy odnajdujecie tutaj odpowiedzi na swoje pytania? Czy wracacie do starych postów, np. z recepturami, gdy ich potrzebujecie? Czy wiedza z zakresu analizy kolorystycznej, którą zamieszczam na blogu jest przydatna? 

czwartek, 18 lutego 2016

Ślubna analiza kolorystyczna



Ślubna analiza kolorystyczna to taki precedens, który otwiera kolorystom pole do wymyślania kolejnych tworów. Pomyślcie tylko - analiza kolorystyczna dla dzieci, analiza business code, wreszcie analiza z uwzględnieniem znaku zodiaku, itp., itd. Taki twór też rodzi przekonanie, że może wcale nie jest to takie proste i potrzebne jest doradztwo specjalisty...?
A tymczasem dobrze przeprowadzona analiza kolorystyczna pozostawia klientkę z pełną wiedzą na temat współgrających z nią kolorów - tych ślubnych też, do diaska :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...