Delia - żółty korektor pielęgnująco-rozświetlający pod oczy



W zeszłym roku piałam z zachwytu nad zielonym korektorem z Delii, który cisnęłam na dno kufra kosmetycznego  tuż po zakupie, a po jakimś czasie odkopałam go niczym skarb.
Okazało się bowiem, że konsystencja, działanie, krycie i kolor tego korektora są dla mnie idealne. A cena - miodzio.


Jednak zielony, jak to zielony, choćby był najidealniejszy z idealnych, stosuje się go tylko gdzieniegdzie, stąd chęć wypróbowania koloru żółtego - pod oczy. I tu się zaczęło, bo zamiast kupić to, co sprawdzone, wykupiłam pół Rossmanna badziewia korektorowego, które to teraz zalega mi w szafce i nie bardzo wiem co z tym zrobić. 




Gdy mnie wreszcie olśniło, od razu kliknęłam Kup Teraz i stałam się szczęśliwą posiadaczką żółtego korektora z Delii.

Od razu po rozerwaniu opakowania tekturowego i odkręceniu tubki wyczułam znajomy, charakterystyczny zapach korektora. Konsystencja: identyczna jak u zielonego. Cena: dziewięć złotych. Szał pał.

Składy tych korektorów są wstrętne, okropne, najeżone silikonami, parafiną, całym tym syfem ładowanym chętnie do produktów drogeryjnych. Nie uratuje tego składu ani wyciąg z arniki górskiej, która działa przeciwzapalnie i przeciwobrzękowo, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprawia krążenie krwi; ani słówko "mineralny" w nazwie serii, bowiem odnosi się ono wyłącznie do dwutlenku tytanu, miki i talku gdzieś głęboko w składzie...

Skład INCI żółtego korektora Delia:





  • Aqua - woda, rozpuszczalnik
  • Titanium Dioxide - dwutlenek tytanu, minerał zwiększający stopień krycia kosmetyku
  • Propylene glycol - glikol propylenowy, chemiczny rozpuszczalnik
  • Isopropyl myristateMirystynian izopropylu. Emolient, zmniejsza lepkość kosmetyków
  • Cyclopentasiloxane - silikon lotny
  • C-30-45 Alkyl cetearyl dimethicone crosspolymertworzy ochronny film na skórze i włosach, emolient.
  • Paraffinum Liquidum - olej parafinowy, pochodna ropy naftowej
  • Talc - Talk, minerał
  • Cetyl PalmitatePalmitynian cetylowy. Wosk, emolient pochodzenia różnego
  • Stearic AcidKwas stearynowy. Nasycony kwas tłuszczowy, emulgator W/O
  • Palmitic AcidKwas palmitynowy. Nasycony kwas tłuszczowy, emolient tłusty, tworzy powłokę na skórze
  • Aluminium Starch Octenylsuccinatesól aluminiowa oktenylobursztynianu skrobi -  matuje, poprawia własności sensoryczne, daje uczucie gładkości
  • Glyceryl Stearate SE Monogliceryd stearynowy, emulgator, tłusty emolient, składnik konsystencjotwórczy
  • Lithium Magnesium Sodium Silicate - regulator lepkości pochodzenia mineralnego
  • CI 77492 - żółty tlenek żelaza, barwnik
  • Lecithin - Lecytyna
  • Caffeine - Kofeina
  • Palmitoyl Carnitinepalmitoilokarnityna jest pochodną estrową karnityny. Synergiczne działanie kofeiny i palmitoilokarnityny powoduje redukcję tkanki tłuszczowej i ujędrnienie skóry. Substancje te, wnikając głęboko w skórępoprawiają mikrocyrkulację i przyspieszają metabolizm
  • Caprylic/Capric TriglicerydeTrójgliceryd kaprylowo - kaprynowy, emolient tzw. tłusty, modyfikator lepkości 
  • Sodium Acrylates Copolymer - substancja żelująca pochodzenia chemicznego
  • PEG-100 StearateNiejonowa substancja powierzchniowo czynna
  • Glyceryl stearateStearynian glicerolu, emolient tzw. tłusty i emulgator
  • Arnica Montana Flower Extract - Wyciąg z kwiatów arniki górskiej
  • C-10-30 Cholesterol/Lanosterol Esters - emulgator pochodzenia różnego
  • Xanthan Gum - guma ksantanowa, zagęstnik
  • Parfum - związki zapachowe
  • HydroxycitronellalAlifatyczny aldehyd terpenowy. Imituje zapach konwalii. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów
  • Benzyl SalicytateSalicylan benzylu, składnik kompozycji zapachowych
  • GeraniolImituje zapach pelargonii. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów
  • Butylphenyl MethylpropionalLilial, składnik kompozycji zapachowych, znajduje się na liście potencjalnych alergenów
  • LinaloolImituje zapach konwalii. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów
  • CitronellolImituje zapach róży i geranium. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów
  • Hexyl CinnamalImituje zapach jaśminu. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów
  • LimoneneJednopierścieniowy weglowodór terpenowy. Imituje zapach skórki cytrynowej. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów
  • Alpha-Isomethyl IononeSkładnik kompozycji zapachowych, znajduje się na liście potencjalnych alergenów
  • EugenolZwiązek organiczny z grupy terpenów. Imituje zapach goździków. Znajduje się na liście 26 potencjalnych alergenów
  • Hydroxyisoheyl 3-Cyclohexene Carboxaldehydesubstancja zapachowa, bezbarwna lepka ciecz o lekkim, słodkim kwiatowym zapachu (lilia, fiołek alpejski), przypomina także zapach cytryny
  • CI 77491 - tlenek żelazu barwy czerwono-brązowej, barwnik
  • Calcium Sodium Phosphosilicate
  • Mica - Mika, minerał
  • Tocopheryl Acetate - witamina E
  • PEG-8 - Polimer niejonowy. Humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp.
  • Tocopherol - witamina E
  • Ascorbyl PalmitatePalmitynian askorbylu, przeciwutleniacz (antyoksydant). Zapobiega lub w znaczny sposób ogranicza szybkość zachodzenia procesu utleniania zawartych w kosmetyku składników tłuszczowych, np. niektórych cennych olejów roślinnych
  • Ascorbic AcidKwas askorbinowy, organiczny związek chemiczny, pochodna glukozy, przeciwutleniacz
  • Phenoxyetanol - konserwant
  • Methylparaben - konserwant
  • Propylparaben - konserwant
  • DMDM Hydantoinkonserwant
  • Sodium Hydroxide - Wodorotlenek sodu, regulator pH
  • Disodium EDTASól dwusodowa kwasu wersenowego, sekwestrant - związek kompleksujący jony matali. Zwiększa trwałość kosmetyku, zapobiega zmianom barwy oraz konsystencji produktu gotowego. Wspomaga działanie konserwantów poprzez destabilizację ścian komórek bakteryjnych, w których obecne są jony wapnia.


Uff! Myślałam, że nie przebrnę przez to nigdy. Nie mam żadnej wątpliwości, że kosmetyk jest tak perfekcyjnie zakonserwowany iż nawet najmniejsza fimbria nie śmie w nim drgnąć.

Niemniej, korektor jest jednym z moich faworytów, jeśli zależy mi na porządnym ukryciu sińców pod oczami, czy czerwonych przebarwień na powiekach i wokół nosa. 
Jest kompletnie matowy, więc to rozświetlenie w nazwie można odnieść wyłącznie do jego właściwości rozjaśniających pokryty nim obszar; nie ma w nim żadnych drobinek, żadnej tafli, żadnego połysku, nic, zero, mat. I to mi odpowiada.




Konsystencja może nie odpowiadać wszystkim - jest kremowy, ale po zaaplikowaniu w odpowiednim miejscu, roztarciu czy wklepaniu, zastyga i siedzi w miejscu do czasu zmycia. Nawet się nie zbija w paskudne kreseczki na powiekach. Siedzi wytrwale. 

Jednak po zastygnięciu wraz ze swoim matowym wykończeniem sprawia wrażenie lekko tępego. Wrażenie mylne, bo nie obciąża skóry (jak na silikony przystało) i nawet po zastygnięciu można go paluszkiem przy odrobinie chęci poprzesuwać tu i tam, wklepując. Czynność ta jednak nie tworzy dziur czy plam, tak jakby przemieszczał się wyłącznie nadmiar korektora, a ta część najbliżej skóry trzymała się jej twardo.

Zapach jest. Nie pytajcie mnie czym pachnie, bo nie potrafię tego zlokalizować, na pewno jednak nie są to konwalie, ani tym bardziej pelargonie, których nie znoszę. Pachnie wyraźnie, ale nie jest to nic chemicznego, odstręczającego - jest przyjemnie.
Bardzo mi odpowiada opakowanie - tubka, którą można wycisnąć do ostatniego pierdnięcia żółtą mazią, a potem jeszcze rozciąć aby wygarnąć wnętrzności. Dodatkowo, tubeczka ma wąski, wydłużony, wygodny "dzióbek", dzięki któremu można precyzyjnie dozować ilość korektora. A potrzeba go naprawdę niewiele aby pokryć przebarwienia.




Kolor jest bladomaślany, nie cytrynowy, nie ma w nim tych ostrych tonów. Zdecydowanie dla posiadaczek jaśniejszej karnacji, nie wyobrażam sobie opalonych na brąz a la Edzia Górniak próbujących szczęścia z tym korektorem pod oczami - będzie widoczny z daleka, nawet w ciemności.
Nie utlenia się! Nie zmienia po czasie koloru, jaki jest na swatchu, taki pozostaje aż do zmycia.
Krycie jest zadowalające, średnio-ciemne sińce pod oczami kryje porządnie. Niestety, słabo współpracuje z tłustymi filtrami przeciwsłonecznymi, więc na lato muszę sobie ukręcić coś mineralnego.

Plusem składu niewątpliwie jest dwutlenek tytanu wysoko w składzie. Niestety, nigdzie na opakowaniu nie jest potwierdzone, że pełni on funkcję filtra przeciwsłonecznego, a wiadomo że zależy to głównie od wielkości cząsteczek dwutlenku tytanu. Prawdopodobnie pełni on w tym składzie jedynie funkcję podnoszącą krycie. 

W tubce mamy 10 ml produktu i dodam tylko, że tamtego zielonego korektora jeszcze nie udało mi się zużyć do końca - wydajność to kolejny plus tych kosmetyków. Jeśli jednak zużyję do cna i w międzyczasie nie odkryję innego cuda o lepszym składzie - wrócę do nich bez wahania. 

Trzymajcie się ciepło,
Arsenic

33 komentarze:

  1. Ja poszukuję bezskutecznie korektora nawilżająco liftnigującego, albo chociaż anti aging (tak mam schizę ze skórą pod oczami) i mam podobną kolekcję niewypałów. :) Ratunku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, pod oczy proponuję Ci rozejrzeć się za porządnym serum, które będzie miało właściwości nawilżające, anti-aging i cuda wianki. Korektor to tylko korektor - zakrywa sińce.
      Niemniej, jeśli masz problem z suchą skórą, może się u Ciebie sprawdzić Salmon Concealer ze Skin Food - szukaj na Allegro. Ma bardzo kremową konsystencję, jest lekki, nie obciąża skóry, ale chroni skórę przed wysuszeniem.

      Usuń
    2. Czyli po prostu za dużo chciałam. ;) A masz może jakieś godne polecenia? Używałam z Biochemii Urody Serum z wit. c i jest ok, teraz mam jakieś z kwietniowego glossyboxa, ale robi zupełnie NIC. ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Polecam, dobry korektor za psie pieniądze.

      Usuń
  3. U mnie niestety "warzył się" na skórze - i nie był przeterminowany...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też się warzy, gdy nakładam go na tłuste kremy. Jeśli krem ma w składzie wysoko oleje, raczej nie będzie dobrze współpracował z tym korekorem.

      Usuń
    2. I przypominam sobie, że podobnie miałam z tym zielonym na początku - potem go cisnęłam na dno kufra, bo uznałam że to kolejny bubel. A po jakimś czasie dałam mu drugą szansę i się zakochałam - nie wiem o co chodziło dokładnie, ale sprawdza się do dziś. Może to jakiś sposób? ;)

      Usuń
  4. Muszę je kiedyś z ciekawości wypróbować na ręce, jakie mają kolory i jak z zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomnij mi o nim, jak się będziemy widziały, to je wezmę i sobie zmacasz.

      Usuń
  5. Przekonałaś mnie :) muszę go wypróbować. Spotkałaś go gdzieś w Krk? czy zostaje tylko internet?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że może być dostępny w drogerii Jasmin przy Nowym Kleparzu, ale nie dam sobie ręki uciąć. Tam mają jednak wiele takich niespotykanych gdzie indziej perełek.

      Usuń
  6. skoro się sprawdza to fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo czekałam na tą recenzję, teraz już wiem, że na pewno wrzucę go do koszyka podczas najbliższych zakupów w internecie. Widzę też na zdjęciu Dermacol i korektor Bell - jak się sprawowały w porównaniu z Delią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dermacol jest specyficzny, bardzo tłusty i treściwy, ma wysokie krycie - może na suchej skórze, punktowo dałby radę, u mnie leży.
      Bell to porażka, nic więcej nie mogę o nim powiedzieć. Wrzucę jutro na Facebooka zdjęcie porównawcze korektora Bell świeżo nałożonego na dłoń i drugie - po upływie 15 minut. Wspaniale się utlenia na pomarańczowo. Konsystencja lekka, ale kompletny brak krycia. Mam zamiar go wylać, umyć opakowanie i wykorzystać do czegoś lepszego.

      Usuń
    2. Właśnie rzuciłam okiem na Facebooka - tak ładnie prezentował się na pierwszym zdjęciu.. Szkoda.

      Usuń
    3. ten dermacol też mnie intryguje, czytałam że odpowiednio użyty też potrafi zdziałać cuda. Niby mam suchą skórę i może by się u mnie sprawdził. Używałaś najjaśniejszego odcienia?

      Usuń
    4. Tak, mam odcienie 210 i 211 - oba są rzeczywiście dość jasne, choć kolorystycznie słabo dla mnie dobrane bo oba wpadają w różowe tony, przy czym 211 nawet bardziej. 210 jest odrobinę dla mnie zbyt, no, nawet nie ciemny, ale jaskrawy. Wklepany w skórę daje mi beżową plamę ani nie ciemniejszą, ani jaśniejszą od mojej skóry - ale nie powinnaś się sugerować moją szarą skórą ;)
      Ich ważną cechą jest to, że nie zmieniają koloru po jakimś czasie i dobrze roztarte, czy też wklepane z ogromnym wyczuciem naprawdę ładnie kryją i prawie nie wyglądają tłusto. Spróbuj, one nie są drogie a dostajesz aż 30 g (gram, nie mililitrów!) produktu. Jeśli będziesz ich używać punktowo, to nigdy ich nie zużyjesz. Nie polecam pod oczy, są zbyt ciężkie nawet w minimalnych ilościach.

      Usuń
    5. w takim razie w przypływie gotówki chyba się z nimi zaznajomię. Z nimi delią i może tym pixie? Sama nie iwem, mam ochotę na wszystko i jeszcze ten własnoręcznie ukręcony, ale to później :P

      A kolor mojej cery to dla mnie wielka niewiadoma XD Jak mam jakiekolwiek żółte tony w jakimkolwiek kosmetyku to są za żółte, swój ukręcony podkład zrobiłam z nutą różu i fajnie pasuje, ale jak stanę obok swojej siostry (która ma prawdziwie różową cerę, przez mnogość żyłek i naczynek) to się wydaje jakbym ja była żółta. I tak obiektywnie patrząc chyba najbliżej mi do takiego neutralnego lekko szarego. Ale lubię przez użycie podkładu nadawać sobie lekko zimny- różowawy odcień. Może więc ten dermacol ze swoją różowatością nie będzie najgorszy.

      Usuń
  8. Cieszę się, że udało Ci się znaleźć kosmetyk idealny. Tyle bubli jest dostępnym na rynku, takie perełki zasługują na post. Ciekawa też jestem, co i jak ukręcić na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hej, ogólnie bardzo rzadko się maluję ale jeżeli już to mam problem z rolowaniem się cieni na powiece. czy ten korektor sprawdzi się jako podkład pod cienie? używałam przez jakiś czas bazy pod cienie gosh ale u mnie się nie sprawdzał.

    OdpowiedzUsuń
  10. właśnie mi przypomniałaś,że go gdzieś mam i nie używam.Zapomniałam o nim :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Tak czułam, że te korektory są mało znane. Chyba nie widziałam ich w żadnej drogerii w Krk.

      Usuń
  12. Szukam jakiegoś fajnego korektora, chociaż ten faktycznie ma straszny skład... Ale za taką cenę, chyba warto wypróbować? Aczkolwiek tak sobie myślę, że może najpierw zaopatrzę się w jakieś fajne serum pod oczy, bo jak naładuję tam tyle chemii w korektorze, to potem wypadałoby się ze skórą przeprosić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa w sumie więcej syfu nam osiada na twarzy po spacerze w centrum miasta, a korektor jest naprawdę dobry - kolor nie zmienia się po czasie, ładnie "siedzi" na skórze i robi co ma robić.
      Serum pod oczy to zawsze dobra opcja, polecam robić je własnoręcznie, np. z żelu hialuronowego i swojego ulubionego oleju, a jeśli masz problemy z sińcami lub zaczerwienionymi powiekami jak ja, to dodaj sobie jeszcze ekstrakt z kasztanowca czy arniki i masz gotowe, świetnie nawilżające i wzmacniające ściany naczyń serum :)

      Usuń
    2. Mieszkam na obrzeżach małego miasta, kilometr od lasu, powietrze jest tutaj prawie jak na wsi :) Właśnie się czaję na własnoręczne, tylko muszę odłożyć sobie na zakup potrzebnych produktów - wiem, że ogólnie one nie są drogie, ale ja nie pracuję, więc każdy wydatek ma znaczenie. Może na przyszły miesiąc :)

      Usuń
    3. Zazdroszczę Ci tego lasu. Ja mam pomału dość mieszkania w centrum Krakowa i najchętniej wybudowałabym sobie gdzieś w lesie chatkę na kurzej stopce.. ;)
      Masz może kawałek ziemi, na której możesz coś uprawiać? W jednym z poprzednich postów pisałam o maceratach - mając własne zioła to jest jeden z najtańszych przepisów na świetne oleje...

      Usuń
    4. Może sie doczekasz kiedyś? :)
      Mamy ogród, ale taki raczej rekreacyjny. Babcia ma kawałek ziemi pod marchewkę i pietruszkę, ale nie będę jej tego podkradać ;) Zresztą bardziej niż do maceratów ciągnie mnie do hydrolatów.

      Usuń
  13. Właśnie chciałam kupić ten zielony na allegro, no ale może żółty też pójdzie pod młotek;)
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  14. szczerze, nie mogę się doczekać aż ukręcisz korektor mineralny i napiszesz jak się sprawdza. Bardzo chętnie wtedy się od ciebie odgapię i zrobię własny:D tym bardziej że korektory z everyday- minerals, na które się czaję, są dość drogie. Jest jeszcze pixie, ale jakoś nie wiem. Jednak własny zrobiony pod siebie byłby idealny:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo pewnie zrobię korektor, najpierw w kolejce jest podkład i puder brązujący :) Szczerze mówiąc, to banalnie prosta sprawa i tania jak barszcz. Sama jestem ciekawa, jak on się sprawdzi u mnie, choć podejrzewam, że latem gdy smaruję się megatłustymi filtrami żaden inny korektor nie da rady ;)

      Usuń
  15. Pierwszy raz zmacałam Delię właśnie w postaci obydwu wymienionych przez Ciebie korektorów i - podobnie jak Ty - padłam z zachwytu. Padłam nawet podwójnie, albowiem nie spodziewałam się, że moje cienie pod oczami potrzebują korektora. Okazało się, że jednak, a korektor rozświetlający doskonale sobie z nimi poradził.
    Od listopada jestem jego szczęśliwą posiadaczką. Ostatnio w ogóle mam coraz więcej sentymentu do polskich firm. Odkryłam np. wazelinę kosmetyczną do ust firmy Flos-Lek, która bardzo dobrze się sprawdza w charakterze smarowidła, które nieustająco muszę mieć na ustach (znasz notabene jakiś sposób na oduzależnienie się od smarowideł ustnych?) i rozważam zakup w ilości hurtowej - choć są bardzo wydajne mają tak smakowite zapachy, że mojemu chciejstwu oczy świecą się bardzo mocno. Kolejnym odkryciem są kremy do rąk i stóp firmy Exclisive. Normalnie... Tanio i skutecznie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger