Dokładnie 2 października sklep Kolorowka.com obchodził swoje dziesiąte (!!) urodziny. Znamy się i lubimy praktycznie od początku istnienia mojego bloga, więc z okazji tej wspaniałej rocznicy nie zabraknie i tutaj porządnej fety! Zapraszamy do urodzinowej zabawy!
To jeden z moich ulubionych widoków: nowy kosmetyk za 3, 2... 1....
Zawsze robi mi się ciepło na sercu, gdy pomyślę, że ktoś te wszystkie surowce za mnie odmierzył i podał na tacy tak, abym ja musiała jedynie kiwnąć palcem, aby otrzymać gotowy kosmetyk o konkretnym działaniu i mądrze ułożonej recepturze.
Pisząc analizy kolorystyczne bardzo często spotykam się z murem - może nie tyle uprzedzeń, co stereotypów właśnie, dotyczących poszczególnych typów kolorystycznych. Potrafię zrozumieć ich genezę i zawsze cierpliwie tłumaczę różnice pomiędzy poszczególnymi PODtypami kolorystycznymi, które nieraz są dość znaczące - na tyle, że dwie Jesienie niekoniecznie będą dobrze wyglądały w kolorach z palety tej drugiej, jeśli należy do innego podtypu. Owszem, będzie lepiej niż gdyby miała włożyć kolory zupełnie innego typu kolorystycznego, ale wiecie - nie osiągnie 100% efektu.
Pomyłki wynikające z nieznajomości 12 podtypów kolorystycznych to jedno, ale zupełnie innym tematem jest swoiste wartościowanie kolorystyk danych typów. Znacie to: Zima zawsze jest najpiękniejsza, Jesień zawsze jest ruda, Wiosny są jak małe dziewczynki aż do setki a Lato to najbrzydszy typ kolorystyczny. Wszystko w cudzysłowie, żeby za chwilę ktoś się nie poczuł dotknięty. ;)
Jakiś czas temu pisałam Wam o tym, że przerzucam się na naturalne sposoby czyszczenia zębów: KLIK! No, przynajmniej na naturalniejsze, bo wywiad z Waris Dirie mnie zawstydził gdy przeczytałam, że czyści swoje zęby rozcapirzonym patyczkiem i nie używa past do zębów, a wszystkie swoje zęby ma zdrowe. Może dojdę do tego levelu za jakiś czas, na razie testuję różne inne substancje, niż fluoryzowane, które mają mi zapewnić czystość zębów i świeżość.
Aż mnie korci, aby zadać to pytanie. I przepraszam, ale zrobię to: wolicie gryźć patyki w myśl trendu eco, czy podążacie za nowoczesnymi rozwiązaniami, jakimi są szczoteczki soniczne?
A może macie do tego podejście luzackie i stosujecie cokolwiek z marketu, byle by odświeżało?
Znacie te legendy o kolagenie, prawda? Krążą od lat po internecie i nie wiadomo, co z tą pseudowiedzą zrobić, bo ponoć w każdej bajce jest ziarenko prawdy, i może warto ten kredycik konsumencki wziąć, i tak dalej, i tak dalej... Bierzemy się dziś za to - czym jest kolagen, jak działa, a jak z pewnością zadziałać nie może, oraz czy warto i gdzie go kupić bez potrzeby oddawania nerki.
Ślubna analiza kolorystyczna to taki precedens, który otwiera kolorystom pole do wymyślania kolejnych tworów. Pomyślcie tylko - analiza kolorystyczna dla dzieci, analiza business code, wreszcie analiza z uwzględnieniem znaku zodiaku, itp., itd. Taki twór też rodzi przekonanie, że może wcale nie jest to takie proste i potrzebne jest doradztwo specjalisty...?
A tymczasem dobrze przeprowadzona analiza kolorystyczna pozostawia klientkę z pełną wiedzą na temat współgrających z nią kolorów - tych ślubnych też, do diaska :)
Pokażę Wam dzisiaj prosty trick niwelujący zaczerwienienia, np. delikatnej skóry wokół oczu. Ale też i w każdym innym miejscu na skórze, np. w przebiegu trądzika różowatego.
Pigmenty z nowej kolekcji OH! Pure Pigment są przeznaczone dla wizażystów, do tworzenia profesjonalnych makijaży, do sesji zdjęciowych, bodypaintingu i takich tam... Ale przecież te cacka aż się proszą aby dodać smaczku zwykłemu, codziennemu makijażowi. Chodźcie zobaczyć jak ja to robię, że efekt nie jest przerysowany i moje codzienne, nudne smokey nie kapie złotem ani brokatem.
Któregoś dnia w grupie perfumowej admin rzucił pytanie pod dyskusję: "Czego NIE szukasz w perfumach?", na które ja, durna, odpowiedziałam: "Zbieractwa i uzależnienia".
Po czym siadłam i zaczęłam przeglądać nuty zapachowe kolejnych perfum w olejku w jednej z perfumerii internetowych. A potem zobaczyłam, że jest wśród nich olejek o nazwie Marjan, a moja ręka go klika dodając do koszyka...
Serdecznie pozdrawiam Darię, która podsunęła mi pomysł na ten wpis! Jest to ukłon w stronę tych z Was, które lubią suche szampony lub może lubią mniej, ale stosują czasami z konieczności. I jednocześnie, wpis ten jest moją pełną odpowiedzią na pytania: "czy da się?", "co o tym sądzę?", "jak?" oraz "którą krzemionkę wybrać?".
OH! Pure Pigment to nowa kolekcja pigmentów mineralnych w sklepie Kolorowka.com. Jest ich sześć, jeszcze pachnących nowością. Chodźcie zobaczyć, jak wyglądają!
Jest coś takiego w kosmetykach z tzw. "górnej półki" (zwłaszcza cenowej), czego próżno szukać w tańszych produktach. I można się sprzeczać o definicję "dobrego" oraz "czystego składu", ale jest grupa konsumentek, które jednak będą podążały przede wszystkim za tym luksusowym, jedwabistym odczuciem na skórze, jakie dają... pozornie zwyczajne, stare jak świat surowce, których jakość może łatwo umknąć przy lekturze składu INCI.
Pigmenty mineralne, które Wam tutaj często pokazuję w przepisach na różne mazidełka, są tak naprawdę kosmetykami gotowymi do użycia. Jako cień, róż, rozświetlacz. Jako akcent w makijażu i puder do obsypania ramion, dekoltu...
Dziś pokażę Wam kilka takich pigmentów ze sklepu Kolorowka.com, które można po prostu wsypać do słoiczka, słoiczek wrzucić do kosmetyczki i używać ich praktycznie do wszystkiego.