Jesienna pielęgnacja to nie tylko złuszczanie. Moje nowości i przykładowe plany pielęgnacji.


To jeden z moich ulubionych widoków: nowy kosmetyk za 3, 2... 1.... 
Zawsze robi mi się ciepło na sercu, gdy pomyślę, że ktoś te wszystkie surowce za mnie odmierzył i podał na tacy tak, abym ja musiała jedynie kiwnąć palcem, aby otrzymać gotowy kosmetyk o konkretnym działaniu i mądrze ułożonej recepturze. 

A do tego nawet nie muszę się zastanawiać, skąd wziąć butelkę z atomizerem na gotowy tonik - bo też jest w zestawie!

Niedawno zmieniłam swoją pielęgnację na "jesienną". Konkretniej - do serum z witaminą C, które robię sobie sama, oraz do żelu borowinowego, z którego nie potrafię zrezygnować, tudzież do setki innych kosmetyków, które aktualnie kończę, testuję, raz używam, a raz nie, dołączyły:


Odstawiłam natomiast kwasy PHA, do których moja skóra jest już przyzwyczajona, w zamian wprowadzając taki, którego ona jeszcze nie zna: kwas szikimowy. To najłagodniejszy kwas z grupy AHA i zwykle polecany jest do ratowania cer trądzikowych i problematycznych, ale ponoć świetnie sprawdza się również u osób ze skórą naczyniową, dojrzałą i suchą. Czyli wypisz, wymaluj - ja. 
Ponadto, jest silnym antyoksydantem i jednocześnie inhibitorem tyrozynazy, dzięki czemu rozjaśnia przebarwienia. Tak, na skórze, nazwijmy to, superdojrzałej - również. 

Ale nie samymi kwasami przecież skóra żyje jesienią. Zauważam, że wiele osób wpada w tę pułapkę i całą swoją pielęgnację jesienno-zimową opiera na złuszczaniu, nie przykładając wystarczająco dużo uwagi nawilżaniu i regeneracji. Tymczasem jest to poważny błąd! Skóra po lecie potrzebuje szczególnej troski - bo nie dość, że jest zmęczona i przesuszona po letnich upałach, to dodatkowo wchodzi w trudny okres zmagań z niskimi temperaturami połączonymi często z silnym wiatrem. 



Dodajmy do tego inne odżywianie (mniej świeżych warzyw i owoców oznacza również... mniejsze nawodnienie!) czy centralne ogrzewanie, które dodatkowo wysusza skórę. Kwasy czy kuracje retinolem to dobry pomysł w okresie jesienno-zimowym, ale taką pielęgnację należy wprowadzać stopniowo, aby skóra miała szansę łagodnie przejść w nowy tryb. Dodatkowo, bardzo ważnym elementem jest nawilżanie i regeneracja - i kosmetyki o takim działaniu należy wybierać równie uważnie, jak te złuszczające.

O tym, jak się u mnie sprawdziło włączenie do pielęgnacji dwóch powyższych kosmetyków, napiszę za jakiś czas. Oczywiście, że mam już swoje wstępne uwagi, ale chcę im dać uczciwie więcej czasu. Miałam jeszcze niewiele czasu na obserwację wzrostu nawilżenia naskórka czy pojaśnienia przebarwień, a i jesień przecież jeszcze się na dobre nie rozkręciła.

Może jednak właśnie stoicie przed wyborem swojego jesiennego programu pielęgnacji? Chcecie wiedzieć, co polecam aby zachować równowagę pomiędzy złuszczaniem a nawilżaniem, regeneracją i ochroną skóry w okresie jesienno-zimowym? Zastanawiacie się, jaką kwotę chcecie przeznaczyć na nowe kosmetyki? 
Jeśli to wszystko Was trochę przerasta, mogę polecić dwa pełnowartościowe programy pielęgnacyjne z tak dobranymi kosmetykami, aby zaspokoić potrzeby wszystkich rodzajów skóry w tym trudnym okresie. Głównym kryterium, którym się kierowałam w tym przypadku, jest cena - z dwóch powodów:

  1. Wybieram spośród kosmetyków z Kolorowki. Mam więc pewność, że są świetnej jakości, z przemyślanymi, mądrze skomponowanymi recepturami, które zapewniają wielokierunkowe działanie. 
  2. Z moich obserwacji wynika, że ostatecznie to właśnie cena gra decydującą rolę w wyborze danego kosmetyku czy całego programu pielęgnacji. Mając tak wiele, tak wspaniałych kosmetyków do wyboru, da się tak zorganizować zestaw aby odpowiadał zasobności każdego portfela.

 Nic zresztą nie stoi na przeszkodzie, abyście sami sobie skomponowali własny program jesiennej pielęgnacji. Nie jest to trudne, bo - jak zwykle - Kolorówka już zadbała o ułatwienie wyboru spośród setek swoich produktów. Zajrzyjcie do zakładki "JESIENNA PIELĘGNACJA" i nie dziękujcie. :) 
Jest tam wszystko, czego potrzeba, z podziałem na potrzeby skóry, jakie chcemy zaspokoić. Jest i sortowanie wg cen - można więc samemu zmontować sobie zestawy mniej lub bardziej wypasione. A jeśli wolicie, abym zrobiła to za Was - zapraszam:

Jesienna pielęgnacja "na wypasie":

  1. Tonik z kwasem szikimowym,
  2. krem intensywnie nawilżający,
  3. eliksir anty-aging z witaminami C10%+AE.



Koncepcją tego planu pielęgnacji było takie zestawienie produktów, aby zadowolić dosłownie każdą cerę i pomóc w walce z najczęstszymi problemami - działamy więc zamaszyście, kompleksowo i, cóż, na wypasie.
Weźmy sam tonik z kwasem szikimowym - jest polecany do cery trądzikowej i problematycznej, ale świetnie sobie również radzi z rozjaśnianiem przebarwień i silnym nawilżaniem. Mogą więc po niego sięgać zarówno nastolatki, jak i osoby starsze. Przy zachowanej rozsądnej fotoprotekcji można go stosować przez cały rok. 


Z kolei krem intensywnie nawilżający powinni dobrze kojarzyć starsi czytelnicy bloga, ponieważ ten produkt był swego czasu moim ulubieńcem. Ma w składzie dwa kwasy PHA - glukonolakton i kwas laktobionowy, które są silnymi antyoksydantami i dodatkowo jeszcze świetnie utrzymują wilgoć w naskórku. Bez obaw, to nie są kwasy o działaniu typowo złuszczającym i wysuszającym - wręcz przeciwnie. Ale o tym już pisałam wielokrotnie, zachęcam do odwiedzenia linków poniżej. Kwasy PHA będą też świetnym wsparciem dla osób borykających się - zwłaszcza jesienią - z teleangiektazjami czy trądzikiem różowatym. 
Skwalan i białka jedwabiu natomiast zapewnią lekki efekt liftingu i zadbają o uzupełnienie braków w warstwie lipidowej naskórka. 

O trzecim kosmetyku napisałam swego czasu obszerną recenzję, ponownie więc odsyłam do linków poniżej. Jest to uzupełnienie pielęgnacji o witaminę C w najnowocześniejszej i superskutecznej postaci. Jednocześnie, jest to też serum olejowe, które wspaniale "zamknie" codzienną pielęgnację wieczornym rytuałem masażu twarzy. 
Ponadto, jest to też koło ratunkowe dla wszystkich posiadaczek cery wybitnie suchej i/lub dojrzałej, które potrzebują silniejszej okluzji niż ta, którą daje sam krem intensywnie nawilżający. Jak? Otóż wystarczy do porcji kremu rano dodać sobie 1-4 krople eliksiru z witaminami i wymieszać. Otrzymujemy w ten sposób znacznie bardziej odżywczy krem i dodatkową moc silnego antyoksydantu, który w dodatku wykazuje działanie synergiczne z kwasami PHA zawartymi w kremie.



Jesienna pielęgnacja, wersja "budżetowa":

  1. Tonik z glukonolaktonem i retinolem,
  2. krem odżywczo-regenerujący z olejem z pestek dyni.



O tonikach z glukonolaktonem napisałam już wiele stron, ponieważ jest to mój ulubieniec pielęgacyjny od lat. Proszę, zerknijcie do poprzednich wpisów na ten temat, podlinkowałam je dla Was poniżej. Znajdziecie tam mnóstwo informacji o kwasach PHA i - zapewne - odpowiedzi na wszelkie pytania.
Dla ścisłości, w sklepie Kolorówka znajdziemy znacznie więcej niż jeden rodzaj toniku z kwasami PHA:
  1. tonik z glukonolaktonem i acerolą
  2. tonik nawilżający do cery wrażliwej lub suchej z glukonolaktonem 5%
  3. tonik z glukonolaktonem i retinolem
  4. tonik z kwasami PHA 6%

Różnią się one nieco składami, stężeniami i rodzajami kwasów PHA. Ja jednak do tego planu pielęgnacji wybrałam tonik z PHA i retinolem, aby silniej działać na przebarwienia, pamiątki po lecie.
I znów - w jednym, pozornie prostym kosmetyku dostajemy rozwiązanie kilku problemów. Zamiast zastawić łazienkową półkę dziesiątkami opakowań z serami, kremami, tonikami, esencjami i co tam jeszcze producenci wymyślą - mamy jeden kosmetyk, który pięknie nawilża, jest bardzo silnym antyoksydantem, działa przeciwzapalnie, przyspiesza regenerację komórek, a jednocześnie wzmaga syntezę kolagenu i na koniec tworzy na powierzchni skóry cienki, aksamitny film chroniący przed wpływem otoczenia.
Jestem fanką toników z glukonolaktonem od lat i serdecznie je Wam polecam wypróbować, bo dają bardzo konkretne efekty i jest to jeden z najtańszych cudotwórców kosmetycznych, jakie znam. 


Do uzupełnienia pielęgnacji poleca się odżywczo-regenerujący krem z olejem z pestek dyni, który jest wyjątkowo bogaty w witaminy A, C, E i K, B1, B2, B6, selen, cynk, beta-karoten oraz nienasycone kwasy tłuszczowe. A dzięki dużej zawartości potasu ma działanie rozjaśniające blizny i przebarwienia.
Krem ten ma bogatą, odżywczą formułę, która jednak w magiczny sposób przepięknie wchłania się, nie pozostawiając kleistej mazi na skórze. Jednak dzięki obecności kolagenu z elastyną w składzie krem na powierzchni skóry tworzy cienką warstwę - film chroniący przed wpływem otoczenia, zabezpiecza przed nadmierną utratą wody oraz nadaje skórze aksamitny dotyk. Docenią to z pewnością właścicielki cery wrażliwej oraz naczyniowej. 

Ten zestaw docenią fani minimalizmu i wyciskania z kosmetyków najwięcej, jak się da. Oraz osoby potrzebujące delikatnej modyfikacji aktualnej pielęgnacji, na nieco bardziej odżywczą i regenerującą, lekko rozjaśniającą i silnie nawilżającą. 

Ciekawa jestem Waszych patentów pielęgnacyjnych na jesień. A może właśnie szukacie czegoś nowego?

Trzymajcie się ciepło
Arsenic

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger