Dlaczego nie mówię klientkom, jak mają się ubierać? Analiza kolorystyczna nie jest stylizacją
Analiza kolorystyczna i stylizacja są często traktowane jak jedna usługa, ale ja od lat stawiam między nimi bardzo wyraźną granicę.
Nie jestem stylistką. Nie tworzę klientkom nowej tożsamości wizualnej, nie przypisuję im określonego charakteru na podstawie koloru oczu ani nie buduję gotowej recepty na to, jak powinny się ubierać. Nie powiem nikomu, że skoro ma określoną kolorystykę, to od dziś powinien nosić romantyczne sukienki, klasyczne żakiety albo styl boho.
Takie podejście ma swoją historię. Między innymi Suzanne Caygill łączyła kolorystykę z osobowością, temperamentem, stylem życia i estetyką ubioru. Dla wielu osób było to atrakcyjne, ponieważ pozwalało wyjść z konsultacji z gotowym zestawem odpowiedzi nie tylko na pytanie o kolory, ale również o sposób ubierania się czy budowania własnego wizerunku. Ja patrzę na to inaczej. Uważam, że analiza kolorystyczna powinna odpowiadać na pytania dotyczące koloru, a nie zastępować proces odkrywania własnego stylu.
Kolor człowieka jako zjawisko biologiczne i fizyczne
Mnie interesuje kolor człowieka jako zjawisko biologiczne i fizyczne. Interesują mnie pigmenty obecne w skórze, włosach i tęczówkach, zależności pomiędzy nimi, sposób działania światła oraz mechanizmy percepcji barw. Interesuje mnie to, dlaczego jeden odcień współpracuje z fenotypem, a inny zaczyna odwracać uwagę od twarzy. Analizuję relacje pomiędzy kolorem człowieka a kolorem tkaniny, a nie pomiędzy kolorem człowieka a jego charakterem.
To właśnie dlatego podczas konsultacji tłumaczę, jak dane kolory działają, zamiast prosić o zapamiętanie gotowych reguł. Zależy mi bardziej na zrozumieniu zjawiska niż na nauczeniu zestawu recept do bezrefleksyjnego stosowania.
W praktyce oznacza to, że rozmawiamy o melaninach, o świetle, o percepcji, o jasności, chromatyczności i temperaturze (a czasem o smaku) barw. Rozmawiamy o tym, co faktycznie widzimy i dlaczego to widzimy. Nie rozmawiamy natomiast o tym, jaki fason spódnicy jest właściwy dla danego koloru włosów. Narzucanie komuś stylu, tożsamości, wizerunku jest dla mnie równie naturalne i komfortowe, jak narzucanie rodzaju muzyki, którą powinien się zachwycić z powodu swojego wyglądu.
Dlaczego w materiałach pojawiają się stylizacje?
W materiałach, które otrzymują moje klientki, znajdują się również przykładowe stylizacje przygotowane przeze mnie. Pojawiają się one między innymi w rozszerzonych analizach z książką oraz podczas konsultacji stacjonarnych. Być może właśnie stąd bierze się czasem przekonanie, że zajmuję się stylizowaniem.
Tymczasem funkcja tych materiałów jest zupełnie inna. Są to stylizacje oparte na rzeczywistych produktach dostępnych w sprzedaży w momencie ich tworzenia. Nie są generowane przez sztuczną inteligencję ani budowane z przypadkowych grafik znalezionych w internecie. Tworzę je od początku swojej działalności, która rozpoczęła się na długo przed popularyzacją narzędzi generatywnych. Każdy zestaw powstaje z prawdziwych ubrań, dodatków, marek i... kolorów. Jeśli w stylizacji pojawia się marynarka, sukienka czy torebka, to jest to konkretny produkt, który można było rzeczywiście kupić.
To dla mnie ważne, ponieważ analiza kolorystyczna ma pomagać w prawdziwym życiu, a nie funkcjonować wyłącznie w świecie abstrakcyjnych inspiracji.
Stylizacje jako narzędzie do nauki koloru
Fakt, że tworzę stylizacje, nie oznacza jeszcze, że próbuję kogokolwiek stylizować. Przygotowuję je dlatego, że człowiek znacznie łatwiej rozumie kolor, kiedy widzi go w kontekście. Sam próbnik pokazuje pojedyncze barwy. Stylizacja pokazuje relacje między nimi. Pozwala zobaczyć, jak zachowuje się kolor bazowy, jaką rolę pełni akcent oraz jak zmienia się odbiór całości w zależności od proporcji.
Dlatego obok każdej stylizacji pojawia się ściągawka z wykorzystanych kolorów. Klientka może odczytać z tej stylizacji nie tylko to, jakie barwy zostały użyte, ale również jak zostały ze sobą zestawione i w jakich proporcjach występują.
Właśnie to jest głównym celem tych materiałów. Nie zachęcam nikogo do kopiowania konkretnych ubrań. Pokazuję sposób pracy z kolorem.
Jeżeli komuś spodoba się dane zestawienie barw, może wykorzystać je we własnej garderobie, niezależnie od tego, czy nosi styl minimalistyczny, klasyczny, gotycki, sportowy czy vintage. Te same kolory można zrealizować na setki różnych sposobów.
Styl jest osobisty, kolor jest narzędziem
Budowanie własnego stylu jest procesem znacznie bardziej złożonym niż dobór kolorów. Wpływają na niego doświadczenia, osobowość, zawód, codzienność, potrzeby praktyczne, zainteresowania, a często również kwestie kulturowe czy środowiskowe. Nie wierzę, że można uczciwie wyprowadzić czyjś styl z koloru oczu albo odcienia włosów.
Dwie osoby o niemal identycznej kolorystyce mogą wyglądać doskonale w ubraniach, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Jedna będzie czuła się najlepiej w lnianych koszulach i prostych fasonach, druga w ciężkich butach, skórzanej kurtce i czarnym eyelinerze. Analiza kolorystyczna nie ma za zadanie rozstrzygać, która z nich ma rację.
Moim zadaniem jest wskazanie kolorów, które współpracują z fenotypem, oraz wyjaśnienie mechanizmów stojących za tym zjawiskiem. Cała reszta należy już do właścicielki tego fenotypu.
Wiedza zamiast gotowych odpowiedzi
To, że interesuję się historią mody, historią sztuki, komunikacją wizualną czy proporcjami sylwetki, nie oznacza jeszcze, że chcę podejmować za kogokolwiek decyzje estetyczne. Budowanie własnego stylu jest procesem osobistym i nie da się go sprowadzić do prostego równania, w którym określony kolor włosów automatycznie prowadzi do określonego fasonu płaszcza.
Dlatego na analizę kolorystyczną przychodzi się do mnie po wiedzę o kolorze człowieka. Staram się dawać narzędzia pozwalające samodzielnie podejmować decyzje, rozumieć własną kolorystykę i świadomie korzystać z niej podczas zakupów czy kompletowania garderoby.
Co później z tą wiedzą zrobi klientka, jak połączy ją ze swoim charakterem, stylem życia i estetyką, pozostaje już wyłącznie jej decyzją. I właśnie taka rola analizy kolorystycznej jest mi najbliższa. Nie dostarczanie gotowych odpowiedzi, lecz dostarczanie wiedzy pozwalającej znaleźć własne.
Jeśli chcesz wiedzieć więcej o swoich kolorach
Pięknego dnia!
---
Arsenic.pl Aleksandra Galiszkiewicz





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz