Nowe filtry przeciwsłoneczne, w tym dwa produkty z Czech
Będąc na Brutal Assault w tym roku nie dało się uniknąć prażącego słońca. Cała zieleń wyschła, jedynym ratunkiem była rzeczka płynąca nieopodal festiwalu, która dawała odrobinę ochłody, ale nawet tam słońce smażyło nas niemiłosiernie. Na własne oczy byłam świadkiem scenki, która wielce mnie wzruszyła - wielki, umięśniony, włochaty brodacz w czarnej koszulce z bliżej niezidentyfikowanym logo podszedł do jakiejś laski na festiwalu i zapytał czy nie ma ona przypadkiem w torebce jakiegoś kremu z filtrem. Biedak był już spalony na czarną dziką czerwień.