Lekcja palenia: Khalis Black Oud


Grupy perfumowe to zło.

Znajomy, z powodu którego kupiłam w ciemno już wiele trafionych flaszek, opisał ten zapach, jak trzeba. Prosto, celnie i bez zbędnego filozofowania:
"Kilogram pieprzu i zwęglone resztki drewna osadzone na popiele. To nie jest suchy pieprz w proszku. Ten jest świeżo zmielony, który jeszcze ukazuje swoje zielone oblicze. Dym! Nie gęsty i szczypiący w płucach a pogorzelisko delikatnie się tlące w ciszy". 

Od siebie dodać mogę twist w postaci pięciosekundowej, cytrusowej landryny, która znika zanim mgiełka na dobre osiądzie na skórze. Czy ktoś to też wyczuwa? Wędzonki zero. Poza tym wszystko jak w opisie.


Podobieństwo do Black CdG jest. Ale gdybym miała wybierać pomiędzy nimi w ciemno, nie znając marki ani ceny, brałabym Khalis Black Oud bez pudła, bo różnią się wszystkim. To jak porównywanie szarego, pomielonego z kurzem pieprzu z dawno otwartej torebki z dymiącym pogorzeliskiem, które ktoś podsyca dorzucając pełne jeszcze liści i jagód krzewy pieprzu.
Po godzinach łagodnieje, staje się bardziej kremowy, ale wciąż nie przytula. Niczego mu nie brakuje.


Flakon ciężki, kapie złotem. Korek ładny, badziewia nie stwierdzam. Atomizer rozpyla ładną, kształtną chmurkę, nie bryzga złem po tętnicach.
Zatrzymując się na chwilę przy wyglądzie flakonu. Wraz z resztą pachnących świrów zauważyliśmy pewne różnice w wyglądzie naszych flaszek, gdy już je wyciągnęliśmy do zabawy. Otóż różniły się korki i mandale na froncie flakonu. Poniżej zdjęcia wykonane przez jedną ze sprawczyń całego zamieszania, Annę:


Porównując jej zdjęcia z moimi, widać doskonale, że flakony istotnie różnią się. Z ustaleń jednak wynika, że zawartość jest ta sama, choć każdy opisuje ją swoiście. 
Zaintrygowana tematem, zwróciłam się z pytaniem do Pani Magdy, właścicielki sklepu Zapach Orientu, w którym wszystkie te flakony zostały kupione. Dostałam odpowiedź i pozwolenie na cytowanie, więc pozwalam sobie:

"Dzien dobry :)
Pani Aleksandro powiem tak , marka Khalis ma to do siebie że troszkę " żongluje opakowaniami"I tak jest ze ostatnio co partia mam różne ciut butelki.Jest to korek zazwyczaj, minimalna zmiana w grafice.Z tego co wiem starają się ciąć koszty wiec gdzie znajdą taniej tam biorą.Ja osobiście znam 3 perfumy którym zmienił się korek wraz z inna partią - Oud Khalifa, Oud Hindi, Black OudNie ma wiec powodu do strachu.Co więcej ostatnio wycofali gro perfum bo butelki były za drogie np olejek Sahal al Layali czy Mukhallat Muhraj.A wiec otwierając opakowanie czeka nas niespodzianka jak będzie wyglądał flakon :)"
Był kiedyś na PolPachu taki hasztag: #niekombinujikupNashwah i to też, zdaje się, była sprawka ww drania. Uważam, że to dobry moment, aby przestać kombinować i sobie kupić Khalis Black Oud.
Ścieżką dźwiękową do tego zapachu są Treha Sektori, Nordvargr oraz Irem of Pillars.



Na zdjęciach jak zawsze niezawodny kwartalnik Przekrój i zdjęcie numeru: "Lekcja palenia" autorstwa Jerzego Lewczyńskiego z 1974 r.

Miłego klikania!
Arsenic

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger