Prosty masaż twarzy na koniec dnia. Techniki, produkty, garść porad


Masaż skóry twarzy, szyi i dekoltu po demakijażu jest moim rytuałem pielęgnacyjnym kończącym dzień. Jest świetną, szybką metodą na dotlenienie skóry, uelastycznienie jej i lepsze wprowadzenie substancji aktywnych z kosmetyku. Pomaga zniwelować opuchnięcia spowodowane przez zastoje limfy, świetnie relaksuje po stresującym dniu. A na dłuższą metę, przy regularnym stosowaniu, jest nawet w stanie zapobiegać utrwalaniu zmarszczek, dzięki rozluźnieniu mięśni. I co jest najlepsze: jest to metoda dostępna dla każdego, bez konieczności kupowania drogich sprzętów ani kosmetyków.

SYSTEMATYCZNOŚĆ

Jestem wyznawczynią zasady: "mało, a często", która wyjątkowo dobrze sprawdza się w bardzo wielu różnych obszarach życia. Również w przypadku masażu wolę stosować codziennie spokojne i delikatne techniki z użyciem ulubionych preparatów, niż rzucać się na głęboką wodę i raz na miesiąc wyciągać ciężki sprzęt aby zaserwować skórze porządne ugniatanie i szorowanie. Uważam, że tym drugim sposobem można sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc. Nieprzygotowana skóra poddana gwałtownym i mocnym zabiegom nie zareaguje dobrze. A jeśli na co dzień nie zadbamy o jej dotlenienie i uelastycznienie, to nawet najdroższy zabieg u kosmetyczki uskuteczniany raz na pół roku nie przyniesie żadnych efektów w dłuższej perspektywie. 
Z dbaniem o skórę jest jak z dietą: to sposób, w jaki traktujemy ją codziennie daje konkretne efekty, a nie sporadyczne działania. 

Z tych powodów warto opanować kilka podstawowych zasad i technik masażu twarzy, szyi i dekoltu, które łatwo jest zaaplikować po prostu w trakcie wieczornej pielęgnacji. To nie jest bardzo czasochłonne, choć - gdyby zsumować te minuty w łazience - w perspektywie roku jest to kawał czasu spędzonego tylko na dbaniu o własną skórę. I to widać.

PRZECIWWSKAZANIA


Przeciwwskazaniami do zabiegu są: 

  • stany zapalne alergiczne i zakaźne skóry,
  • stany chorobowe przebiegające z temperaturą ciała powyżej 38°C,
  • zmiany dermatologiczne twarzy, szyi i dekoltu,
  • rany w obrębie twarzy, szyi i dekoltu,
  • stany ropne okołozębowe oraz okres bezpośrednio po usunięciu zęba,
  • choroby tarczycy (masażu nie można stosować w okolicy szyi),
  • stany ropne migdałów,
  • powiększone węzły chłonne.


KOSMETYKI DO MASAŻU

Intuicyjnym wyborem do tego zabiegu są kosmetyki o formule tłustszej. Świetnie się u mnie sprawdzają po prostu oleje, których dwie-trzy krople wystarczają aby zakończyć pielęgnację i dobrze wymasować sobie twarz i szyję.

Na przestrzeni lat używałam wielu różnych kosmetyków do masażu. Od tłustszych kremów (pamiętacie stary, dobry krem rokitnikowy z Sylveco?), które z czasem zastąpiłam gotowymi mieszankami olejowymi typu Khadi czy Orientana. Przez długi czas stosowałam też po prostu czyste oleje zimnotłoczone, które wzbogacałam własną mieszanką olejków eterycznych. Z rozrzewnieniem wspominam szczególnie olej z kiełków pszenicy o cudownym zapachu przywodzącym na myśl rozgrzaną słońcem łąkę i świeżo upieczony chleb, a także olej jojoba, który stosowałam gdy miałam problemy z cerą, ponieważ przyspiesza on regenerację komórek, dzięki czemu łagodzi stany zapalne. W połączeniu z alantoiną i niacynamidem w kremie czy serum nałożonym przed masażem potrafi zdziałać cuda z paprzącą się cerą.


Obecnie stawiam na sera olejowe o bogatszej formule. Jako fanka kwasów w pielęgnacji skóry jestem wierna od lat glukonolaktonowi, a także kwasowi alfa-liponowemu. Łączę je w swojej codziennej pielęgnacji stosując codziennie tonik z glukonolaktonem oraz serum antyoksydacyjne z kwasem alfa liponowym
Serum to ma postać olejku i zawiera w składzie moje dwa ulubione oleje wymienione wcześniej plus do tego olej z nasion malin. Niezwykle wysoka zawartość witaminy E w połączeniu z obecnymi w nim karotenoidami (witamina A) nadaje olejowi z nasion malin unikatowych właściwości pielęgnacyjnych. Kwasy tłuszczowe omega-3 (ALA) i omega-6 (LA) pozwalają zmniejszyć skutki stresu oksydacyjnego w skórze. Działają też przeciwalergicznie, przeciwzapalnie, podnoszą odporność na zakażenia, pobudzają regenerację nabłonków i tkanki łącznej. Olej z nasion malin wspomaga wytwarzanie kolagenu i elastyny, zwiększa elastyczność i jędrność skóry oraz redukuje zmarszczki. Posiada unikalne właściwości przeciwzapalne.

Do tych wszystkich właściwości pielęgnacyjnych trzech świetnych i sprawdzonych w pielęgnacji olejów dochodzi jeszcze bomba antyoksydacyjna w postaci niezawodnego kwasu alfa liponowego. A jest on antyoksydantem około sto razy silniejszym niż kwas askorbinowy - witamina C. Skutecznie chroni przed wpływem promieniowania UV i przed działaniem wolnych rodników tlenowych, rozjaśnia skórę, działa przeciwzapalnie oraz przeciwzmarszczkowo. Ze względu na swoją budowę bardzo łatwo przenika do wnętrza skóry. Kwas α -liponowy znajduje zastosowanie w kosmetykach do pielęgnacji cery dojrzałej, z przebarwieniami, cery trądzikowej, dla osób narażonych na działanie promieniowania UV.
Produkt ten łączy więc w sobie wszystkie surowce, które od lat sprawdzają się mojej pielęgnacji. Bardzo go polecam - tym bardziej, że jego cena jest więcej niż przystępna!

JAK MASOWAĆ?

I to jest najlepsza część: otóż nikt was nie będzie egzaminował z tego, jak się głaszczecie po twarzy stojąc wieczorem w łazience przed lustrem. Ja wiem, że w internecie krąży wiele poradników uczących prawidłowych technik masażu i, oczywiście, nie zaszkodzi się z nimi zapoznać. Jednak nie trzeba się doktoryzować, bo jest to bardzo intuicyjna umiejętność, którą każdy jest w stanie posiąść. W zupełności wystarczy, jeśli będziecie trzymać się dwóch podstawowych zasad:
  1. nie śpieszymy się ani nie wykonujemy gwałtownych ruchów,
  2. masujemy ku górze i na boki
Mój rytuał zaczyna się w zasadzie już podczas wklepywania kremu, kiedy to zaczynam delikatnie rozcierać podbródek, żuchwę w kierunku uszu i przez bruzdę nosowo-wargową ku okrążeniom opuszkami palców wokół oczu (zgodnie z kierunkiem wzrostu włosków w brwiach i dookoła oczodołu), a następnie delikatnie głaszczę czoło od nasady nosa aż po linię włosów. W którymś momencie na dłoniach ląduje kilka kropli serum olejowego i powtarzam czynności:
  • rozcieram podbródek i obiema rękami żuchwę w kierunku uszu. Mięśnie żuchwy rozmasowuję nieco mocniej, bo mam tendencję do ich zaciskania - otwieram buzię i nadgarstkami masuję mięśnie ku górze aż poczuję, że się rozluźniają, 
  • masuję usta dookoła od dolnej wargi ku górze, przez kąciki i do dziurek nosa...
  • ...płynnie przechodząc ku policzkom, które tylko delikatnie głaszczę w kierunku uszu wracając okrężnymi ruchami wokół mięśnia,
  • jeśli nie zapomnę, przez chwilę rozcieram bruzdy nosowo-wargowe ku górze,
  • płynnie przechodzę ku łukom brwiowym, które głaszczę zgodnie ze wzrostem włosów i dookoła oczodołów,
  • kurze łapki masuję wbrew poradnikom okrężnie i ku górze. Nie widzę sensu w rozciąganiu skóry na boki w tym przypadku,
  • czoło głaszczę od nasady nosa ku górze i lekko na boki,
  • a potem resztkę serum wmasowuję w szyję - także od obojczyków ku górze i na boki,
  • całą dłonią masuję dekolt od mostka ku ramionom,
  • na koniec dokładnie wmasowuję całą pozostałą tłustość w dłonie, skupiając się na skórkach wokół paznokci.
Ja wiem, że te wszystkie punkty wyglądają na dość skomplikowany i czaso- oraz pracochłonny plan, ale w istocie wcale tak nie jest. Cały masaż nie zajmuje mi dłużej niż kilka minut - ot, do wchłonięcia serum. A ja też wcale nie skupiam się ani na technice, ani na dokładności masażu. Każdego dnia wygląda to nieco inaczej, podążam za odczuciami i aktualnymi potrzebami mięśni i skóry. Absolutnie nie staram się być mistrzynią, ani nie zerkam na listę czy aby nie zapomniałam o jakimś punkcie. Jeśli się zdarzy, że pominę bruzdy nosowo-wargowe, trudno. Nic się nie stanie.
Najważniejsze jest to, że masuję codziennie. To tak jak z tymi dziesięcioma przysiadami dziennie robionymi  w domu, w piżamie, w łazience - niby nic, a w skali tygodnia to już o 70 przysiadów więcej niż u osoby, która od tygodnia nie może zebrać się na siłownię, aby zrobić trening. 

CZEGO UNIKAĆ?

Pośpiechu, gwałtownych ruchów, naciągania skóry, nadmiaru kosmetyku do masażu... a także, nie gniewajcie się, ale muszę to napisać: masażu wykonywanego podczas demakijażu. Uściślając: masaż wykonuje się na oczyszczonej skórze, gotowej do przyjęcia składników pielęgnacyjnych z kosmetyku, ponieważ technika ta powoduje lepsze ukrwienie i dotlenienie skóry, a przez to również i lepsze wchłanianie składników. Masując skórę żelem oczyszczającym, pianką do mycia czy oliwką hydrofilną podczas oczyszczania wtłaczamy w skórę na powrót cały brud, którego chcemy się pozbyć. Nie ma nic złego w delikatnym masowaniu skóry podczas mycia - ale taki masaż nie powinien trwać dłużej niż kilkanaście - kilkadziesiąt sekund! Nie masujemy skóry mieszaniną piany i brudu dłużej, a już z pewnością nie zostawiamy tego na skórze do wchłonięcia. Spotkałam się z takimi radami w internecie, dlatego o tym wspominam. 

Jeśli nasz masaż ma być rytuałem upiększającym, staramy się też unikać masowania i naciągania skóry na dół. A także nadmiernego jej naciągania, szarpania i pogłębiania istniejących już zmarszczek ruchami je utrwalającymi, np. ściągania skóry czoła ku środkowi czy masowania wokół oczu wbrew kierunkowi wzrostu włosów. Pogłębi to lwie zmarszczki.

Gdy stosujecie oleje do masażu z własną kompozycją olejków eterycznych, upewnijcie się najpierw, że nie powodują one podrażnienia skóry. Najprościej jest wykonać test uczuleniowy na nadgarstku lub na skrawku skóry za uchem. Nie polecam dodawać zbyt dużej ilości olejków do kosmetyków stosowanych w masażu twarzy - to przeważnie jest ryzykowny pomysł, ponieważ lepiej ukrwiona skóra znacznie szybciej reaguje podrażnieniem nawet gdy na co dzień nie ma takich efektów. Ponadto olejki eteryczne nie nadają się do masowania okolic oczu. Nie róbcie sobie krzywdy.


Masaż to świetny sposób na zachowanie elastycznej, ładnej skóry na długo po trzydziestce... a może i czterdziestce bez wielkich nakładów finansowych. Odrobina systematyczności, wiedzy, fajnie dobrany produkt - to wystarczy aby osiągnąć widoczne efekty. 

Udanego dnia!
Arsenic

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger