Arsenic - naturalnie z przekorą
Dlaczego skala Fitzpatrick nie wystarcza, żeby opisać kolor skóry

Dlaczego skala Fitzpatrick nie wystarcza, żeby opisać kolor skóry


 Zdarza mi się wkładać kij w mrowisko — szczególnie wtedy, gdy ktoś próbuje opisać złożone zjawisko w kilku prostych kategoriach. W antropologii fizycznej i medycynie takim skrótem jest skala Fitzpatricka, którą wiele osób błędnie uznaje za „skalę koloru skóry”. Tymczasem nie jest to wcale skala koloru, lecz reakcji na promieniowanie UV. Innymi słowy — nie mówi, jaki masz kolor skóry, tylko jak bardzo się opalasz lub oparzasz.

I właśnie ten temat na nowo podjęli naukowcy w przeglądzie opublikowanym w Journal of the American Academy of Dermatology (Harvey i wsp., 2024). I wreszcie powiedzieli wprost to, co wielu z nas od dawna podejrzewało: skale używane w medycynie do opisu koloru skóry są przestarzałe i zbyt subiektywne.


O zieleni znowu - w tęczówkach "mieszanych ciemnych" wg skali Martina

O zieleni znowu - w tęczówkach "mieszanych ciemnych" wg skali Martina


 Kiedy opublikowałam kolaż jasnych, mieszanych, szaro-zielonawych tęczówek, w komentarzach rozpętała się burza. Okazało się, że samo patrzenie na tęczówki z bliska potrafi wywołać silne emocje. I dobrze — to znaczy, że temat żyje. Ale tamten wpis był tylko częścią obrazu. Bo gdy jasne, zielonkawe mieszanki bywają pochopnie nazywane „niebieskimi”, to ich ciemniejsze kuzynki, w których zielony łączy się z ciepłym brązem, prawie zawsze lądują w szufladce „brązowe”.


Rudolf Martin i narodziny skali barwy tęczówek

Rudolf Martin i narodziny skali barwy tęczówek

 


Rudolf Martin (1864–1925); źródło: Universitätsarchiv Zürich, domena publiczna / Wikimedia Commons

Skąd w ogóle wzięły się wszystkie te oznaczenia kolorów oczu, którymi dziś posługujemy się w antropologii i analizie kolorystycznej? Dlaczego można mówić o „hazel”, „szaro-zielonych” czy „jasnobrązowych” oczach w sposób usystematyzowany, a nie tylko potoczny i subiektywny? Duża część porządku, który dziś mamy, zaczęła się od jednego człowieka — Rudolfa Martina.


Lipofuscyna w oku...

Lipofuscyna w oku...

 


 Brzmi naukowo — ale jest błędne. Lipofuscyna w oku istnieje, lecz nie w tęczówce i nie jest widoczna gołym okiem. Poniżej wyjaśniam krok po kroku, czym naprawdę jest lipofuscyna, co daje kolor tęczówkom i skąd biorą się te wszystkie piwne, złote plamki i przejścia barwne. Na zdjęciu widzimy tęczówki mojej podopiecznej, Anny, dla której przeprowadziłam stacjonarną analizę kolorystyczną w lipcu 2024 roku.


Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger