Arsenic - naturalnie z przekorą
Ulubieńcy, Syndrom Tourette'a i dzik!

Ulubieńcy, Syndrom Tourette'a i dzik!

Goszcząc w Piotrowie nakręciłam dla Was ulubieńców ostatnich miesięcy.

Z pewnymi przeszkodami, co prawda, ponieważ głupawka moja i mojego mężczyzny była nie do opanowania momentami, ale udało się.

Zależało mi na tym, żebyście i Wy skorzystali w jakiś sposób z mojego tam wypoczynku (który był zwykłym lenistwem, nazywając rzeczy po imieniu), więc zadbałam o odpowiednie tło w moim filmie. 

Zanim jednak go obejrzycie, zapraszam na kilka garści konkretów o produktach, które mnie zauroczyły, bo tego w filmie nie ma ;) 
A wszystko jest winą dzika!

Poprawianie humoru, wściekły róż i Oślica Polka

Poprawianie humoru, wściekły róż i Oślica Polka

Sroka, jak nic. Po porannych zakupach pognałam na bazarek pomacać różne takie i popatrzeć. 
Przy okazji kupiłam też czarny lakier do pazurów, nie pokażę go Wam, bo jezus maria, na hasła "czerń" i "lakier" już macie przed oczami mój bazarkowy zakup. Zdjęcia zabiłyby być może ciekawsze wyobrażenia. 
I tak, z tymi podpaskami, śledziami, Matka Polka, bezdzietna wprawdzie, czyli raczej Wielbłądzica, bądź Oślica Polka - o, to już bliższe prawdy - drepczę po bazarku i CHCĘ COŚ KUPIĆ. 
No i mi strzeliło, fuksję sobie walnę dziś na usta. Poza pomadkami z Sephory, wbudowanymi w wielką i niewygodną paletę, nie posiadam takiej wściekłej fuksji solo, no więc chcę posiadać. 
Idę więc do tej babiny i "wściekłą fuksję!" mówię, a ona jakby cały poranek na mnie czekała, płynnym ruchem sięga do magicznego pudła i wyciąga pomadkę barwy idealnej. I nawet mi swatchuje na łapce zanim zdążyłam sobie tę łapkę odgryźć i uciec precz. Ze zbolałą miną daję się więc smarować.


Co czytam obecnie?

Co czytam obecnie?

W dzieciństwie czytano mi niekiedy mitologie przeróżnych ludów, nie tylko grecką. Były to takie trochę dziwniejsze, ale bardzo ciekawe i wciągające bajki dla mnie.


Jakiś czas temu wróciłam do sfatygowanej książeczki pt. "Mitologia Azteków", która jest fascynującą podróżą przez bajania szamanów poprzeplataną krwawymi historiami zasilania Słońca krwią składanych w ofierze ludzi, zakończoną nie mniej brutalnym najazdem Hiszpanów na Meksyk.


Moja zbieranina lakierów + stopy na ten tydzień

Moja zbieranina lakierów + stopy na ten tydzień

Zrobiłam dziś dobrze moim stopom. 
Wymoczyłam, starłam kopyta, poobcinałam szpony, wypeelingowałam, nakremowałam...
Są dopieszczone, gładziutkie, mięciutkie i wszelkie inne zdrobnienia jakie tylko przyjdą Wam do głowy.  I niestety są nagie, bo nie mam pomysłu na kolor dla nich.

Zajrzałam więc do swojej kosmetyczki z lakierami, a tam bida z nędzą. Tak na dobrą sprawę to ja nie mam nawet normalnej, zwykłej czerni, same nienormalne. Żółtego też nie widzę, wściekły róż tylko jeden... 
Ok, ok, właściwie i tak używam najczęściej czerwieni albo odcieni niebieskiego, zamiennie z czernią. Inne kolory goszczą u mnie sporadycznie i zwykle na krótko.


Cukiereczek - makijaż paletą Sleek Ultra Mattes V1 Brights

Cukiereczek - makijaż paletą Sleek Ultra Mattes V1 Brights

Gdyby makijaż był jedzeniem, to ten byłby bardzo niezdrowym słodyczem ;)

Chciałam stworzyć coś superkolorowego, ale nie przerysowanego, lekkiego, aby dało się go nosić w dzień na niezobowiązujące okazje.

Zrezygnowałam z czarnej kreski, która kompletnie zmieniłaby charakter tego makijażu, na rzecz delikatnego zagęszczenia linii rzęs brązowo-czerwonym cieniem z paletki Sleek Sunset.

Dawno też nie nosiłam na ustach mojego ulubionego błyszczyka własnej produkcji - mieszaniny oleju śliwkowego, wosku pszczelego i pigmentu mineralnego w kolorze fuksji - zapodałam go sobie więc do tego makijażu, świadomie łamiąc "jedyną słuszną" zasadę:


Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger