Ulubieńcy, Syndrom Tourette'a i dzik!
Goszcząc w Piotrowie nakręciłam dla Was ulubieńców ostatnich miesięcy.
Z pewnymi przeszkodami, co prawda, ponieważ głupawka moja i mojego mężczyzny była nie do opanowania momentami, ale udało się.
Zależało mi na tym, żebyście i Wy skorzystali w jakiś sposób z mojego tam wypoczynku (który był zwykłym lenistwem, nazywając rzeczy po imieniu), więc zadbałam o odpowiednie tło w moim filmie.
Zanim jednak go obejrzycie, zapraszam na kilka garści konkretów o produktach, które mnie zauroczyły, bo tego w filmie nie ma ;)
A wszystko jest winą dzika!
