Arsenic - naturalnie z przekorą
Mój niegroźny bzik – pigmenty mineralne

Mój niegroźny bzik – pigmenty mineralne


 Pigmenty perłowe popularnie zwane mikami to grupa minerałów zaliczana do krzemianów. Nazwa "mica" pochodzi łac. mica = ziarno lub micare = błyszczeć.

     Miki mogą być lśniące lub skrzące się, błyszczące, opalizujące, metaliczne, połyskujące i mieniące lub całkowicie matowe i przygaszone. Są dostępne w różnych kolorach, od jasnych barw srebra i złota po ciemne i nasycone. Często dodaje się do nich pigmentów matowych by uzyskać lub podkreślić określoną barwę. Wiele mik można stosować samodzielnie jako cienie do oczu.

     Pigmenty matowe, w tym tlenki żelaza oraz chromu, ultramaryny, oraz błękit pruski, to podstawowe składniki używane do produkcji kosmetyków mineralnych. Mieszane ze sobą w odpowiednich proporcjach pozwolą stworzyć niemal nieograniczoną gamę kolorów.

     Dwutlenek tytanu (biel tytanowa) jest używany przede wszystkim jako pigment, ma silny efekt wybielający, rozjaśnia inne pigmenty. Jest silnie kryjącym, doskonałym filtrem UV. Można go stosować w podkładach, pudrach, cieniach, różach itp. Polepsza przyczepność innych półproduktów kosmetycznych.



Śniadanie mistrzów

Śniadanie mistrzów


Jestem "wyjechana", ale mieliśmy dziś mistrzowskie śniadanie, więc aż odpaliłam laptopa i tup, tup, tup na bloga ;)
A co Wam będę dużo pisać... Pokażę po prostu.











Leśna wiedźma na balkonie

Leśna wiedźma na balkonie

Skradała się, droczyła, doprowadzała nas do szału rozmyślając się w ostatniej chwili, wreszcie jak przylazła, jak się rozlała, rozbestwiła to ciężko doprawdy zanucić "a w Krakowie... na Brackiej pada deszcz" i nie sfałszować. Bo pizga złem, a nie pada. 

Z niepokojem patrzę na mój skrawek ogrodu na balkonie, szczególnie na pomidorki, którym dopiero się zielone główki zawiązały. Czy aby piorun kulisty nie postanowi w nie walnąć? Właśnie w moje pomidory, o średnicy 2 cm?



Mój niegroźny bzik - kosmetyki naprawdę naturalne

Mój niegroźny bzik - kosmetyki naprawdę naturalne


Czy chwaliłam się Wam już moimi nawilżającymi błyszczykami do ust? :)

Robię je samodzielnie w moim domowym laboratorium i daję słowo, że nie ma w nich arszeniku ;P
A co w nich jest? Same dobre rzeczy:


Olej jojoba - odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę. Nie jełczeje, ma bardzo długi okres trwałości.



Olej śliwkowy - jest biolejem o wysokiej użyteczności kosmetycznej z uwagi na dużą zawartość niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) w postaci kwasu oleinowego (70%) i kwasu linolowego (21%) oraz obecność frakcji niezmydlalnej w postaci tokoferoli (witamina E), beta-karotenu i fitosteroli. NNKT to jeden ze składników zewnętrznej bariery chroniącej skórę przed utratą wilgoci. No i ma urzekający, migdałowy zapach.



Houston, mamy... Słabe paznokcie!

Houston, mamy... Słabe paznokcie!

No po prostu muszę się pochwalić, bo rzecz jest niecodzienna (w moim przypadku) - otóż udało mi się nieco zapuścić pazurki! 

Póki co, nie mają pół metra i chyba nigdy nie będą miały, ale też nieszczególnie mi na tym zależy. Jest to jednak długość ponadprzeciętna jak dla mnie.
O co ten cały hałas?
Cóż, ja po prostu zawsze noszę krótkie paznokcie. Owszem, uwielbiam je malować, ale nigdy nie wystają zza palców ;)
A to dlatego, że pracuję dużo przy komputerze i piszę bardzo szybko, więc długie paznokcie zawsze bardzo mnie drażniły.
Także przy codziennych czynnościach nie lubię odgrywać trzpiotki i stale uważać na paznokcie, wiecie, wyciągać z zaniepokojeniem dłoni przed siebie czy aby wszystkie pięć sztuk jest wciąż na miejscu... 
Czy wręcz prosić mężczyznę o pokrojenie chleba, bo moje palce mają tak długie paznokcie, że już nie chwytają ;) 
Ale... do tego manicure, który planuję zrobić wkrótce, krótkie paznokcie ani tym bardziej gąbka do mycia naczyń nie pasują! Niedługo sami zobaczycie. Za kilka dni.


Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger