Paznokcie dla grzecznej dziewczynki - matowy mauve od Wibo
Zakupy w Rossmannie, zwłaszcza gdy trwa jakaś dzika promocja, to u mnie ostatnio (definicja "ostatnio" u mnie obejmuje okres nawet do dwóch lat wstecz) rzadkość ku uciesze Mężczyzny. Zwykle chodzę tam po Facelle, ewentualnie po kolejną parasolkę gdy poprzedniczka skończy jako rozcapierzony wrak wśród moich klątw. Zakupy kosmetyczne tam to dla mnie prawdziwy horror - zdecydowanie częściej są powodem frustracji niż zadowolenia, dlatego że kupujące (zwłaszcza w trakcie dzikiej promocji) generalnie tracą rozum i dobre wychowanie przy półkach z kolorówką. Omijam więc, choć niekiedy się skuszę, czasem moje nogi po prostu same tam mnie prowadzą. I całkiem niedawno znów to zrobiły, niesione chyba przeczuciem, że tym razem warto. W ten sposób stałam się posiadaczką kilku nowych lakierów do paznokci, w tym dzisiejszego bohatera, który chyba stanie się przyczyną napisania niebawem kolejnego postu o ulubieńcach :)