Moja zbieranina lakierów + stopy na ten tydzień
Wymoczyłam, starłam kopyta, poobcinałam szpony, wypeelingowałam, nakremowałam...
Są dopieszczone, gładziutkie, mięciutkie i wszelkie inne zdrobnienia jakie tylko przyjdą Wam do głowy. I niestety są nagie, bo nie mam pomysłu na kolor dla nich.
Zajrzałam więc do swojej kosmetyczki z lakierami, a tam bida z nędzą. Tak na dobrą sprawę to ja nie mam nawet normalnej, zwykłej czerni, same nienormalne. Żółtego też nie widzę, wściekły róż tylko jeden...
Ok, ok, właściwie i tak używam najczęściej czerwieni albo odcieni niebieskiego, zamiennie z czernią. Inne kolory goszczą u mnie sporadycznie i zwykle na krótko.