Arsenic - naturalnie z przekorą: Przystanek Woodstock
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przystanek Woodstock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przystanek Woodstock. Pokaż wszystkie posty
Sierpniowe zakupy i zdobycze

Sierpniowe zakupy i zdobycze


Sierpień nie obfitował w zakupy, głównie z tego powodu, że byłam kompletnie „wyoutowana” ze światka kosmetycznego.

Przez większość sierpinia nie malowałam się wcale, a tu – o ironio – przybyło mi najwięcej kolorówki!

Głównie zresztą za sprawą Anny Marty, która jakimś kocim zmysłem wyczuła, że zaczynam chorować na MIYO i przysłała mi cienie i glittery tej firmy.

Zresztą nie tylko to, bo znalazł się w paczce i olejek z drzewa herbacianego Johny Depp też się znalazł... ;)

Wakacje, wakacje i po wakacjach...

Wakacje, wakacje i po wakacjach...

Wróciłam!

Dwa tygodnie wakacji to nie byle co, a jeśli się w ich trakcie zwiedziło kilka miast oraz było na Przystanku Woodstock, to po powrocie należy się porządny odpoczynek!

Odpoczywam więc, ogarniam swoje sprawy i już wkrotce wrócę do normalnego swojego trybu i do Was.
Bardzo już tęsknię za kręceniem filmów i powrotem do mojego kosmetycznego kosmosu. 

Wyobraźcie sobie, że przez te dwa bite tygodnie nie miałam na sobie ani razu pełnego makijażu.
Były sytuacje, gdy żałowałam iż pozostawiłam swoje kosmetyki w Krakowie, ale ostatecznie nie wyglądam jeszcze tak masakrycznie źle, aby moja nautralna, naga skóra nie mogła dać rady w świetle dziennym :P

Woodstock, Woodstock, ach to ty!

Woodstock, Woodstock, ach to ty!


W sobotę przyjechał do mnie przyjaciel, fan i ekspert w dziedzinie jazzu. Przecholera człowiek tak poza wszystkim, bo zawsze potrafi poprawić mi humor i wykolejone myśli nakierować znów na coś sensownego i pozytywnego. 


Tym razem przyjechał z wielkim, żółtym słonecznikiem, większym od niego samego zresztą. Przypomniał mi tym kwiatkiem o zbliżającym się wielkimi krokami Przystanku Woodstock, na który jak co roku się wybieramy - tylko, że tym razem zabieramy ze sobą także i naszego dżezmena ;) 

Wreszcie udało mi się go namówić po wielu latach podchodów i próśb. Szykuję dla niego cały szereg atrakcji, z kąpielą błotną na czele.
Ale, ale, cóż to za atrakcje na Przystanku Woodstock? 

Zdaję sobie sprawę z tego, że czytają mnie także osoby, które o Przystanku być może słyszały niewiele i kojarzą go jedynie z bydłem leżącym całymi dniami przed namiotami, z brudem i wątpliwymi atrakcjami. 

Kurde, jak bardzo się mylicie!


Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger