Analiza kolorystyczna: czy Głęboka Zima może nosić kolor pomarańczowy? Teoria i praktyka, przykłady i stylizacje dla tego typu

Mam takie zboczenie zawodowe, polegające na obserwowaniu kolorów. Ich połączeń z innymi, tego jak współgrają i jaką krzywdę robią noszącym je osobom, jeśli te nie stosują się do zasad analizy kolorystycznej. Największym źródłem moich, zapewne zabawnych dla postronnej osoby, frustracji jest tzw. wiedza internetowa publikowana przez osoby, które może i mają dobre intencje, może i chciałyby, ale zwyczajnie w którymś momencie zabrakło, właśnie, wiedzy, podstaw. Za to efekt ich, nazwijmy to, pracy, często jest po prostu zlepkiem informacji zaczerpniętych od innych "znawców", którzy również nie potrafią - w przypadku analizy kolorystycznej - nazwać choćby dwóch pigmentów występujących u ludzi a teorie i zasady kolorystyczne wymyślają sami, jak im hormony podpowiedzą.

Ten wstęp to mniej-więcej zapis moich przemyśleń, galopujących mi przez głowę gdy widzę takie propozycje na stylizację dla Głębokiej (zwanej też Ciemną, ale skrupulatnie tego unikam aby nie wabić trolli) Zimy:


Dlaczego ten zestaw kolorystyczny nie jest odpowiedni dla Głębokiej Zimy?

Aby odpowiedzieć na to pytanie w pełni, musimy sobie wyjaśnić kilka podstawowych zagadnień. Skoro jest to zestaw polecany konkretnemu typowi kolorystycznemu, istniejącemu w konkretnym systemie, mającym konkretne zasady, może warto zacząć od przypomnienia sobie: jak definiujemy Głęboką Zimę? 
Atrybuty kolorystyczne następują u Głębokiej Zimy w poniższej kolejności:
  1. Ciemna – najważniejsza cecha kolorystyki mówi o tym, że u takich osób występują bardzo duże ilości pigmentu eumelaniny w kolorach czarnym i brązowym, bez domieszek innych pigmentów. Jeśli wśród naturalnych kolorów choć jeden element nie jest ciemny (np. jasne oczy, jasna cera, itp.), nie można takiej osoby zaklasyfikować do tego typu kolorystycznego. 
  2. Chłodna – druga cecha tego typu wskazuje na to, że przeważają w niej kolory chłodne, co wynika z punktu pierwszego. Czarna eumelanina bez domieszek żółtej czy pomarańczowej feomelaniny zawsze będzie dawała wrażenie chłodnych barw. Cecha ta odróżnia ten typ od siostrzanej Głębokiej Jesieni, charakteryzującej się równie ciemnymi, ale równocześnie ciepłymi naturalnymi kolorami, tj. z domieszką żółtych, pomarańczowych i czerwonych pigmentów. 
  3. Czysta – trzecia cecha opisująca kolorystykę Głębokiej Zimy nie jest tak widoczna jak dwie główne, ponieważ może się wydawać, że naturalnie ciemna skóra nie tworzy wysokiego kontrastu z ciemnymi włosami takiej osoby. Jednak poprzez samo nasycenie czarną eumelaniną otrzymujemy kolorystykę również o naturalnie wysokiej chromatyczności, prezentującą się korzystniej w barwach nasyconych niż w przygaszonych. 
Spośród wszystkich typów kolorystycznych Głęboka Zima wydaje się być jedynym, który wygląda bardzo naturalnie i świeżo w czystej czerni. Jej siostrzany typ – Głęboka Jesień – również może stosować czerń, ale wyłącznie w dodatkach. Zbyt duża ilość czerni zaczyna dominować i przytłaczać typ jesienny, podczas gdy na zimowym wygląda bardzo korzystnie. Głęboka Zima jednak nie powinna nosić kontrastów – ta cecha jest jej trzecim i najmniej istotnym atrybutem kolorystycznym. Oznacza to, że połączenie czerni z bielą, albo próby noszenia czystej bieli nie skończą się dobrze dla typu klasyfikowanego przede wszystkim jako głęboki, ciemny. 

Tak, to jest tak proste. W przeciwieństwie do teorii głoszonych na przeróżnych nawiedzonych grupach facebookowych na temat niebieskookich blondynek będących Głębokimi Zimami i Jesieniami, bo na to wskazuje, nie wiem, układ planet zapewne, albo inne kosmiczne fluidy, to jest tak proste. Rasistowskie wręcz. Przepraszam, nie mogłam się pohamować. 
Jesteś typem określanym jako "ciemny" (nie wnikając na razie w temperaturę barw), jeśli masz ciemne włosy, ciemne oczy i sporo pigmentu w skórze, czyli na ludzki: dość łatwo się opalasz, nie spiekasz raka, fototyp od IV do VI. Przypominam, że te "ciemne włosy, ciemne oczy" mogą mieć różne odcienie.
NIE określamy typu kolorystycznego na podstawie tego, iż wydaje nam się, że ładnie wyglądamy w jakichś kolorach. Jeśli kolorysta tak robi, to bierzcie kasę i wiejcie. Jeśli po wywiadzie z Wami, widząc wasze naturalne kolory, osoba uprawiająca z Wami analizę kolorystyczną zaczyna przykładać Wam chusty w absolutnie wszystkich kolorach szukając właściwego wzorca i typu, oraz skłaniając się ku Waszym sugestiom, dorabiając do nich filozofię - to znaczy, że ta osoba nie wie co robi. Mając wiedzę i doświadczenie, kolorysta na pierwszy, czasem dopiero na trzeci rzut oka widzi, z jakim typem kolorystycznym ma do czynienia. Przykładając konkretne kolory do takiej osoby zawęża wyniki i odrzuca nie tyle możliwe typy kolorystyczne, ale konkretne już kolory z szerokiej palety danego typu. Bo pamiętamy, że każda np. Głęboka Zima może się między sobą delikatnie różnić - jedna będzie cieplejsza, inna bardziej kontrastowa, itd, itp. Dlatego dobry kolorysta dobiera im delikatnie inne zestawy kolorów do noszenia, dobierając je pod kątem indywidualnej kolorystyki danej osoby. Tzw. drapowanie chust nie jest i nigdy nie było właściwą częścią rytuału analizy.


Mamy to? Głęboka Zima jest głęboka, bo ma sporo ciemnych pigmentów, czyli naturalnie ciemne włosy i oczy oraz cerę od oliwkowej aż po czarną. Zupełnie nie odnoszę się do tego, że omawiany zestaw kolorów został zaprezentowany na modelce o blond włosach i typie kolorystycznym, którego nikt nigdy nie będzie w stanie z tego zdjęcia odgadnąć. Nie ma to żadnego znaczenia, odnoszę się w tym wpisie wyłącznie do zestawu kolorów. 
Skoro więc Głęboka Zima jest głęboka, bo ma dużo ciemnych pigmentów, wiemy że aby dobrze wyglądać, taka osoba powinna nosić stylizacje oparte raczej na ciemnych barwach. A konkretniej - tak, to znowu jest tak proste! - na barwach jednocześnie: ciemnych, dość chłodnych i raczej czystych, intensywnych. W tej kolejności. Dlaczego? Bo tak mówią zasady analizy kolorystycznej.
Powyższy zestaw kolorów znalazłam w internecie, podpisany: "jak Głęboka Zima powinna nosić oranż". I szlag mnie trafił, co z pewnością co wrażliwsi z Was już wyczuli. Wiedząc już, że Głęboka Zima jest ciemna, bo ma dużo ciemnych pigmentów i najlepiej wygląda raczej w ciemnych kolorach/stylizacjach, poczujcie ten trafiający Was szlag razem ze mną ;) Podoba mi się idea połączenia ostrego, żywego oranżu z romantycznym różem, wygląda to naprawdę ciekawie i z pewnością zachęcałabym jakąś Jasną Wiosnę do wypróbowania takiego zestawu, zmieniając nieco proporcje i umiejscowienie konkretnych kolorów, doradzając właściwe dodatki do tego. Ale Głęboka Zima ani nie wygląda dobrze w tak jasnym, wręcz bladym różu przy samej twarzy; ani nie służy jej tak duża ilość w sumie dość jasnego różu jak na bluzce, w dodatku nie "podpartego" niczym konkretniejszym, choćby skórzanym, czarnym pej... płaszczem. Dodatkowo, cała stylizacja jest oparta wyłącznie na kolorach jasnych. Czarny pasek tylko sprawia, że dokładniej widać, czego tej ognistej brunetce w tej stylizacji naprawdę brakuje. A brakuje po prostu czerni, konkretu, tej nuty współbrzmiącej z naturalnie ciemną kolorystyką takiej osoby. Nuty, która usprawiedliwiłaby i zmniejszyła znaczenie koloru pomarańczowego. Który, co omówię za chwilę, wcale przecież nie jest najbezpieczniejszym wyborem dla tego ciemnego i chłodnego typu kolorystycznego, prawda? Z tego powodu zresztą ten zestaw kolorów jest na wielu poziomach dla Głębokiej Zimy po prostu zły. Szatan i pożoga. Nie dość, że ryzykowny oranż, to jeszcze blady róż z niewiadomego powodu. Wygląda to tak, jakby ktoś bawiąc się kolorami, zastanawiał się, jakiemu typowi kolorystycznemu można go przypisać i padło na Głęboką Zimę, bo ten typ może wiele udźwignąć. Otóż nie, żaden nie może. A drugi specjalista internetowy, szukając koloru pomarańczowego, w którym dobrze byłoby Głębokiej Zimie, znalazł to i uznał, że jest super - bo przecież ten róż jest chłodny, oranż jest ognisty, a cały zestaw kontrastowy, więc wszystko się zgadza. Ech!

Czy kolor pomarańczowy w ogóle jest odpowiedni dla Głębokiej Zimy? A jeśli tak, to jaki odcień? 

Zacznijmy od tego, że kolor pomarańczowy z definicji nie jest pierwszym wyborem dla żadnej Zimy. Pomyślcie - jak typy określane jako ciemne, czyste i chłodne mogą nosić bez krzywdy dla siebie kolor określany jako ciepły i jasny? To się da zrobić, ale skupię się na jednym typie zimowym w tym wpisie, konkretnie na omawianej tutaj już Głębokiej Zimie.
Przepis jest prosty: należy tak dobrać odcienie wybranego koloru, aby możliwie jak najbardziej odpowiadał temu, w jaki sposób opisujemy dany typ. To jest prostsze niż brzmi. Głęboka Zima jest... dobra, wiemy to już :) Może być jednak ciężko znaleźć kolor pomarańczowy, którego odcień będzie odpowiadał głównemu atrybutowi Głębokiej Zimy. Chodzi o to, że ciemna kolorystyka dobrze wygląda w ciemnych kolorach, a ciemny odcień pomarańczowego to już nie jest kolor pomarańczowy tylko brązowy. A tu wchodzimy już w totalnie inną kolorystykę i nie idźmy tą drogą. 
Skoro więc nie da się dopasować koloru do głównego atrybutu danego typu kolorystycznego, próbujemy z pozostałymi. W tym przypadku mamy do dyspozycji kolory chłodne i czyste. Cóż, chłodny odcień pomarańczowego? Te najchłodniejsze to już czerwień i tę gorąco Głębokiej Zimie polecam, niczego więcej nie potrzeba gdy taka osoba włoży czerwień (w odpowiednim odcieniu). Ale wracając do koloru pomarańczowego, została nam ostatnia cecha, dzięki której uratować możemy kolor pomarańczowy dla Głębokiej Zimy. Tak, chromatyczność, czyli intensywność, nasycenie koloru. Tu się da podziałać, bo znamy przecież odcienie pomarańczowego mniej lub bardziej przygaszone, każdy miał też w dzieciństwie markery fluo i tam był taki pomarańczowy. Łatwo jest też tę różnicę zauważyć na poniższym porównaniu, gdzie dla Głębokiej Zimy wybrałam najciemniejsze i najchłodniejsze odcienie pomarańczowego, który nadal jest kolorem pomarańczowym, i które jednocześnie są dość intensywne. Zestawiłam je z bardziej przygaszonymi odcieniami - także koloru pomarańczowego.


Dobra, niektóre odcienie na dole można już nazwać cieplejszą (ale wciąż intensywną!) czerwienią, choć na pewno znajdą się tutaj też i obrońcy pomarańczu twierdzący, że to żadna czerwień. Spory odkładamy na kiedy indziej.
I teraz najtrudniejsza część z tego całego wykładu: choć Głęboką Zimę nazywa się "najcieplejszą Zimą" spośród trzech podtypów zimowych, to nie oznacza, że może ona bezpiecznie nosić każdy ciepły kolor, w każdej postaci i ilości, jak jej się spodoba. To w ogóle nie oznacza, że Głęboka Zima może nosić jakiekolwiek ciepłe kolory, bo najlepiej będzie wyglądała zawsze w ciemnych i chłodnych. Jest to jednak kolorystyka na tyle ognista, intensywna i ciemna, że dość łatwo przychodzi jej udźwignięcie zarówno złota, jak i krwistej czerwieni (prawdziwy horror dla siostry - Chłodnej Zimy!) czy właśnie omawianego koloru pomarańczowego we właściwym odcieniu. 
Nie tylko jednak odcień tego pomarańczowego ma znaczenie przy tworzeniu stylizacji dla takiego typu. Kluczowe znaczenie ma to, w jakich ilościach, w towarzystwie jakich innych kolorów i miejscu zastosujemy ten ryzykowny kolor. 

Jak zatem Głęboka Zima może nosić kolor pomarańczowy?

Możesz na przykład być Salmą Hayek i robić to tak:


Salma sporo ryzykuje stawiając na stylizację w kolorze zarezerwowanym dla typów czystych... Ale to jest Salma. Uśmiech, wdzięk, cyc, właściwe dodatki i pozamiatane. Zwróćcie uwagę na to, że nie tylko sam odcień pomarańczowego jest odpowiedni - nie za jasny, bardzo intensywny i niezbyt słoneczny, wpadający już bardziej w czerwień niż żółty - ale również sam materiał sukienki współgra z żywą, ognistą kolorystyką swoim błyszczącym wykończeniem. Sprawia on, ten materiał, że sam kolor wydaje się być jeszcze żywszy, mieniący się różnymi odcieniami. Zabójstwo dla typów zgaszonych.
Zwróćcie też uwagę na dodatki - srebrne kolczyki połączone ze złotą bransoletą zegarka i złotym motywem na białej kopertówce. Wszystko lśniące, żywe, intensywne. Najwspanialszy dowód na to, że u niektórych Głębokich Zim w istocie ta trzecia, najmniej ważna cecha kolorystyki potrafi się bardzo wyraźnie akcentować. I że ma znaczenie na tyle duże, iż można również na niej oprzeć kolorystykę stylizacji. I że nie tylko kolory w stylizacji grają rolę, ale też staranny makijaż, uśmiech i inne cechy potrafią uratować nie całkiem trafiony kolor.
Żeby było jasne: nie polecam tego konkretnie koloru z sukienki Salmy wszystkim Głębokim Zimom do noszenia w aż takich ilościach. Jest to kolor, który w pierwszej kolejności poleciłabym typom czystym, a więc Czystej Zimie i Czystej Wiośnie, w zależności od dodatków. 
Ponadto, to nie jest tak, że stylizacje gwiazd z wielkich wyjść można kopiować 1:1, nawet gdy jest się tym samym typem kolorystycznym i będzie sukces. Prawdopodobnie nie będzie, bo i okazja jest specjalna, i makijaż staranniejszy, i koki więcej niż w biurze programistów, i sam status gwiazdy pozwala jej na więcej. 
Pokazałam Wam, że przy szczególnych okazjach - da się. Na przykład gdy jest się Salmą. Ale z jaśniejszym pomarańczowym, lub z bardziej przygaszonym, to by nie przeszło, nawet u Salmy.

Jak więc można jeszcze lepiej nosić mocny oranż będąc Głęboką Zimą? Wydaje mi się, że najwspanialej pokazała to Kim Kardashian, właściwie zamykając temat:


Prawda? Chcąc przemycić oranż do stylizacji dla Głębokiej Zimy, najprościej jest - poza wybraniem jego właściwego odcienia - wpleść go w jakiś wzór albo dodatek do innych ciemnych kolorów, najlepiej czerni. A jeśli dodatkowo z czerwienią, która pięknie harmonizuje z kolorem pomarańczowym - idealnie. Niezbyt jaskrawo, dość ciemno i konkretnie. Podoba mi się, że Kim tutaj zadbała o szczegóły, tj. nie przesadziła (ha!) z makijażem, a konkretniej nie podkusiło jej aby zastosować czerwoną czy pomarańczową pomadkę, dzięki czemu całość nie jest po prostu wulgarna i tania. Podobają mi się też jej czarne paznokcie i lśniąca, metaliczna kopertówka. Jej stylista tutaj popisał się znajomością tematu. Mam tylko nadzieję, że całości nie przykryło np. futerko w odcieniu kosmicznej marchewy czy brązowy płaszczyk z kokardką. Zwykła czerń, nawet na lakierowanej skórze, zgrałaby się tutaj najlepiej.

Tak, kluczem do tego aby kolor pomarańczowy nie spisał całej stylizacji na straty dla Głębokiej Zimy jest zastosowanie go jako dodatku do ciemnych i chłodnych kolorów. Ten typ kolorystyczny świetnie wygląda w kolorystyce rodem z bardzo późnego zachodu słońca, gdy gradient barw przechodzi od jaskrawego oranżu, poprzez głęboki fiolet, granat aż po lśniącą gwiazdami czerń. Doskonale też będzie się nosił oranż jako mały, pozornie nic nie znaczący dodatek po prostu do czerni, jak choćby tutaj, zestawiony przekornie z drugim drobnym dodatkiem - w kolorze czerwonym:
Jest to stylizacja, w której dobrze odnajdą się także Czyste Zimy, choć tak duża ilość czerni może na nich wyglądać dość monotonnie. Chłodne Zimy powinny jednak unikać aż takiej przekory w kombinowaniu z temperaturą dodatków - to nie jest stylizacja dla nich.

Chcąc być konsekwentną, zmieniłam kolorystykę ubrań z omawianego zdjęcia na taką, w której Głęboka Zima już wyglądałaby znacznie lepiej niż w oryginale. A konkretniej, jasne i pastelowe odcienie różu zamieniłam na mocny, ciemny odcień buraczkowy oraz bardzo ciemny fiolet wpadający w czerń. Wyobraźcie sobie w tym Salmę. Lepiej?


Podsumowując:

  • Kolor pomarańczowy dla Głębokiej Zimy powinien być maksymalnie chłodny i ciemny (pozostając pomarańczowym) oraz intensywny, czysty. Odpadają odcienie łososiowe, przygaszone, rudawe, wpadające w brąz czy terakotę.
  • Nie powinno się go stosować jako głównego koloru w stroju... chyba, że jest się Salmą Hayek w pełnym makijażu i z cycem na wierzchu.
  • Odpowiedni odcień koloru pomarańczowego sprawdzi się najlepiej dla Głębokiej Zimy jako drobny dodatek do innych ciemnych kolorów, zdecydowanie dominujących w stroju.
  • Z pewnością Głębokie Zimy nie powinny nosić tego koloru przy twarzy, tj. na apaszkach, szalikach, czapkach, itp.
  • Decydując się na dodatek koloru pomarańczowego do stylizacji, Głęboka Zima powinna zadbać o to, aby całość nie była zbyt kontrastowa i jaskrawa. W harmonijnych zestawieniach kolorystycznych jest jej znacznie bardziej do twarzy.



Zobaczcie też, jak dobrać cienie i pigmenty w makijażu każdego z trzech podtypów zimowych:


Miłego dnia
Arsenic

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger