Analiza kolorystyczna: feomelanina i eumelanina czyli wracamy do podstaw


Pomyślałam, że większość problemów z analizą kolorystyczną wynika z niedostatku informacji na temat samego źródła - czyli w tym przypadku melaniny, jej rodzajów i funkcji jaką pełni w organizmie. W istocie na tym przecież polega analiza - oceniamy kolorystykę danej osoby, a to w naszym przypadku polega na określeniu ilości i rodzaju melaniny, jaką dana osoba (czy też jej organizm) produkuje. 

Najprościej rzecz ujmując, zostaliśmy namalowani jedynie z pomocą trzech pigmentów: eumelaniny, feomelaniny i melaniny trójchromowej (o niej znajdziemy najmniej informacji w internetach), z których każdy może mieć nieco inny odcień. 

Melanina jest najważniejszym czynnikiem warunkującym zabarwienie skóry. Rodzaj melaniny a także sposób jej gromadzenia w melanosomach i przekazywania do keratynocytów mają wpływ na barwę skóry u danej osoby.
Na kolor skóry wpływa oczywiście również szereg innych czynników niż kolor wytwarzanych melanin, czy ich ilość - jak choćby: 

  • grubość naskórka - przez cieńszą warstwę prześwitują naczynia, nadając cerze kolor zaróżowiony, podczas gdy pogrubiały naskórek - co łatwo zaobserwować na dłoniach czy piętach - nadaje jej kolor szarawo-żółty
  • zawartość tlenu we krwi - widziałyście pewnie nie raz "fioletowych" ludzi ;) Taki kolor oznacza niski poziom tlenu
  • obecność barwników karotenowych, w strukturze podobnych do witaminy A
Zdecydowanie jednak to melaniny determinują naszą kolorystykę najbardziej i - co istotne - trwale. Zawartość tlenu we krwi może się zmienić, podobnie jak występowanie pigmentów karotenowych czy grubość naskórka - to wszystko bierze się w analizie pod uwagę, ale jako margines mogący zaburzyć odbiór naturalnej kolorystyki. Ta wiedza jest ważna, bo trzeba umieć rozróżnić zaróżowioną cerę po przebytej kuracji kwasami od pigmentu skóry wpadającego w tony różowe.

Lubicie biochemię? :) Ja bardzo! Wyjaśniła mi szereg spraw i otworzyła oczy na zjawiska, których istnienie przyjmujemy jako oczywistość - chemia i biochemia tłumaczą je od totalnych podstaw, atom po atomie.
Dlatego teraz przeczytacie wykład o melaninach zaczerpnięty z rewelacyjnej książki "Dermatologia Braun-Falco", ponieważ chcę abyście przeczytali co o melanogenezie mają do powiedzenia specjaliści, a nie Interia czy Onet.

Źródło: http://scribbler.cz/zviratka/svatebni-peri-pava/

Melanocyty to komórki naskórka, które wytwarzają melaninę i są rozmieszczone pomiędzy keratynocytami warstwy podstawnej. W typowym obrazie histopatologicznym co 10. komórka warstwy podstawnej to melanocyt, będący jasną komórką dendrytyczną, przekazującą ziarna melaniny do sąsiednich keratynocytów. 
Na melanocyt można spojrzeć jak na jednokomórkowy gruczoł, ponieważ jego celem jest wytwarzanie i wydzielanie melaniny.

Liczba melanocytów przypadających na 1 milimetr kwadratowy skóry różni się znacznie w poszczególnych regionach ciała. Najwięcej - 1100-1300 melanocytów/mm^2 - znajduje się w skórze twarzy i okolic genitalnych. Liczba melanocytów zwiększa się w rejonach skóry narażonych na częste oddziaływanie promieni świetlnych, a zmniejsza wraz z wiekiem.

U ras czarnej i białej występują znaczne różnice w rozmieszczeniu melanosomów w obrębie keratynocytów. Keratynocyt u przedstawiciela rasy czarnej może zawierać 400 melanosomów, podczas gdy u rasy białej może ich być tylko 100. U rasy białej, Azjatów i Indian melanosomy mają rozmiary 0,6 +/- 0,3 mikrometra i często są zgrupowane razem. U rasy czarnej i Aborygenów melanosomy są znacznie większe, ok 1,2 +/- 0,6 mikrometra i częściej występują pojedynczo niż w kompleksach.
W skórze ludzi rasy białej proces degradacji melanosomów rozpoczyna się już w dolnych warstwach naskórka, podczas gdy u rasy czarnej melanosomy spotyka się we wszystkich warstwach naskórka, włącznie z warstwą rogową. Melanosomy we włosach są z reguły dużo większe niż w skórze.

Źródło: http://biotechnologia.pl/kosmetologia/artykuly/tanositol-aktywny-kompleks-roslinny-przyspieszajacy-zwiekszajacy-intensywnosc-oraz-przedluzajacy-efekt-opalenizny,168

Biochemiczne procesy wytwarzania melaniny koncentrują się wokół enzymu tyrozynazy, ale są bardzo skomplikowane. Dla potrzeb tego wpisu wystarczy, jeśli powiem, że feomelanina i melanina trójchromowa są tworzone dzięki dodaniu glutationu lub cysteiny do DOPA-chinonu, co odbywa się poprzez różnorodne fazy polimeryzacji. Stąd też w ludzkiej skórze wyróżnia się trzy rodzaje melaniny:

  • eumelanina - przedrostek "eu" sugeruje, że jest to coś prawdziwego, "jedynie słusznego", pierwszego. I słusznie, eumelanina bowiem to pigment ciemny, o dużych cząsteczkach, cykliczny i nierozpuszczalny, którego odcień może być szary, brązowy, brunatny, aż do czarnego, czyli mówimy o kolorach, które - jak się uważa - mieli pierwsi ludzie na Ziemi. Ewolucjoniści od wielu pokoleń spierają się o to, czy ciemna skóra rozwinęła się jako naturalna ochrona u jednostek przebywających w tropikach, czy też jasna karnacja powstała u ludzi przebywających daleko na północy, którzy w przeciwnym razie cierpieliby z powodu krzywicy.
  • feomelanina natomiast jest pigmentem o małych cząsteczkach - jasnym, którego barwa może być od żółtej, poprzez rudą aż po czerwień. Zawiera siarkę, jest niecykliczna i rozpuszczalna w roztworach zasadowych. Prawdopodobnie dostaliśmy ją od kosmitów w ramach badań genetycznych prowadzonych na pokładzie UFO. Da bum tsss.
  • Trójchromowa - intensywnie czerwona, bogata w siarkę, poza tym podobna do feomelaniny
Źródło: http://www.friseur-fragen.de/wissen/basic/haarfarbe/die-entstehung-aller-naturlichen-haarfarben



Eumelanina jest odpowiedzialna za ciemne zabarwienie włosów, podczas gdy feomelaninę spotyka się we włosach koloru blond oraz rudych, w których znajduje się również melanina trójchromowa. W obrębie skóry zwykle spotyka się mieszaninę wspomnianych rodzajów melanin, ale u osób z wyraźnie ciemniejszym kolorem skóry dominuje eumelanina.

Znalazłam świetny artykuł na temat melanin i ich wpływu na kolor włosów. Jest po niemiecku, dlatego wiwat tłumacz google :) Polecam lekturę, świetnie wyjaśnia sprawy: KLIK!

Najczęściej oba barwniki występują pomieszane ze sobą w różnym stosunku. Małe cząsteczki feomelaniny wypełniają przestrzenie pomiędzy dużymi cząsteczkami eumelaniny. 

  • Od ilości ciemnego pigmentu zależeć więc będzie to, czy włosy są ciemne czy jaśniejsze. Mało eumelaniny = jaśniejsze włosy. Dużo eumelaniny = ciemne włosy.
  • Od ilości feomelaniny natomiast zależy głównie ich odcień oraz temperatura. Mało feomelaniny = mniej złotych, rudawych odcieni we włosach. Dużo feomelaniny = cieplejszy odcień włosów.
Oczywiście, do tego wszystkiego należy dołożyć również fakt, że obu pigmentów może być mało lub dużo - determinuje to również stopień przygaszenia koloru włosów, oczu czy skóry. Im więcej pigmentu (jakiegokolwiek), tym intensywniejsze są naturalne kolory danej osoby. 

To nie wszystko - dodatkowo bowiem ma znaczenie sam odcień tej feomelaniny czy eumelaniny, jaki występuje u danej osoby. Można określić, że jakaś osoba ma ogólnie mało pigmentu ale z przewagą feomelaniny nad eumelaniną. Tak podana informacja może dotyczyć zarówno jasnej blondynki w chłodnym typie jak i jasnego rudzielca, ponieważ feomelanina może mieć kolor żółty, rudy lub czerwony. Sama eumelanina również może mieć różne kolory - może być bardziej szarawa, jak brązowa, jak i czarna. 
Stąd mamy do czynienia z taką różnorodnością w kolorach włosów, oczu i cery. Ja wciąż powtarzam, że nie ma dwóch takich samych Zgaszonych Lat. Każdy odcień włosów jest wynikiem zmieszania melanin w konkretnych odcieniach, i w unikatowych proporcjach.

Nawiasem mówiąc, z tych biochemicznych korzeni analizy wynika parę ciekawych faktów - które w analizie kolorystycznej zostały opisane jako reguła, a wszyscy próbują je łamać tworząc np. Zgaszoną Wiosnę czy Jasną Zimę.
Na przykład jasną kolorystykę można mieć w dwóch przypadkach:

  1. gdy mamy ogólnie mało melanin - nie ma znaczenia przewaga feo- czy eumelaniny, bowiem jest ich i tak niewiele, co daje bardzo delikatny kolor, przymglony, subtelny, szarawy. W takim przypadku mówimy o typach letnich, u których od ilości feomelaniny będzie zależało czy mówimy o Zgaszonym Lecie, które cechuje się pewną neutralnością w kolorystyce, czy o pozostałych dwóch podtypach letnich. Przy czym Chłodne Lato oznacza, że dana osoba ma ogólnie mało melanin i z przewagą eumelaniny, a Jasne Lato - ma najmniej pigmentu z tych trzech typów letnich.
  2. gdy mamy praktycznie tylko feomelaninę, w różnym nasyceniu i różnych odcieniach, stworzy nam to typ wiosenny. I znów, tak jak to mamy w podziale w analizie kolorystycznej - jeśli mamy tej feomelaniny generalnie mało i w żółtym kolorze (ewentualnie z odrobiną czerwonego), mamy do czynienia z Jasną Wiosną. Przy stosunkowo dużym udziale pigmentu czerwonego spotykamy się z Wiosną Ciepłą, zaś gdy pigmentu jest bardzo dużo - i to zarówno żółtego jak i czerwonego rodzaju feomelaniny, mamy do czynienia z Czystą Wiosną o bardzo wyrazistych, nasyconych kolorach. W tym typie często można spotkać również domieszkę eumelaniny, dzięki czemu dana osoba może wcale nie mieć aż tak jasnych włosów jak jej siostrzane typy - zdecydowanie jednak dominuje feomelanina, czyli kolory ciepłe.
To z biochemii wziął się podział na 12 typów w analizie kolorystycznej i jest to podział wynikający z natury. Dlatego choćby niemożliwy jest typ ciepły, ciemny i czysty jednocześnie - domieszka eumelaniny zawsze lekko gasi czystość kolorów, podobnie jak brązowa czy czarna akwarela domieszana do żółtej czy czerwonej barwy na kartce.


Dlatego pewnych spraw w analizie kolorystycznej się nie przeskoczy. Trzeba umieć rozróżnić przynajmniej kolor ciepły od chłodnego aby móc ruszyć dalej. Myślę jednak, że wiedząc już, z czego wynikają różnice w kolorystyce osób, łatwiej będzie ten temat ogarnąć ;)

Jeśli naprawdę cierpicie na analfabetyzm kolorów, ćwiczcie. Najlepiej do tego nadają się akwarele, ale każde inne farby też dadzą radę. Urodziłam się i wychowałam między tubkami farb a sztalugami, stąd zagadnienia związane z kolorami są mi bliskie - po prostu od wczesnego dzieciństwa się tych kolorów uczyłam. Nie jest to talent wrodzony, bynajmniej. Wszystkiego się można nauczyć.
Podkradnij farby swojemu dziecku i maluj. To nie musi być Monet ani Rembrandt, w zupełności wystarczy zabawa w plamy.
Jeśli chcesz, weź te trzy "melaninowe" kolory - czarny, czerwony i żółty, i twórz, mieszaj, rozwadniaj, kombinuj. Zobaczysz, jak zaskakujące kolory potrafią wyjść po zmieszaniu, zwłaszcza czerni z żółcią, szczególnie jeśli silnie ten kolor potem rozcieńczysz ;)





Na koniec trening, dość prosty :) Typujcie ile (dużo, mało, średnio) oraz jakie (więcej eumelaniny czy feomelaniny, a może trójchromowa?) melaniny występują w moich włosach?
Zdjęcie jest z 2011 roku, kiedy to jeszcze nie myślałam nawet o farbowaniu włosów. Ba! Nie myślałam jeszcze nawet o prowadzeniu bloga ;) Były takie czasy, serio ;)

A jeśli chcesz abym napisała dla Ciebie indywidualną analizę kolorystyczną wyślij mi swoje zdjęcia na: a.galiszkiewicz@gmail.com - a ja ocenię, czy analiza w tym przypadku będzie możliwa.






Miłego dnia!
Arsenic 

19 komentarzy:

  1. Dużo eumelaniny, prawda? Azjatycki Cukier kiedyś pisał podobny wpis, bardzo ciekawy temat swoją drogą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. czytałam ten post z takim samym uśmiechem, z jakim oglądałam Charlesa Xaviera mówiącego głębokim głosem "it's a very groovy mutation".
    i stawiam na tyle dużo mnóstwo eumelaniny :) a teraz pędzę do lusterka, żeby określić swoje własne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie zamierzam próbować zrozumieć tej czarnej magii :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha! Spoko, na starość wszystkie koty szarzeją :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam niemal ochotę sama to napisać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, dzięki za info, zaraz do niej zerknę.
    Tak, mam całkiem sporo czarnej i brunatnej eumelaniny. W mojej rodzinie byłam uznawana nie za brunetkę a za szatynkę... ech. Jedna z moich ciotek ma włosy tak czarne, że aż z niebieskim połyskiem - no i co? No i oczywiście, że próbowała się przefarbować na blond ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. bo trawa zawsze zieleńsza tam, gdzie nas nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, trafiłaś :D Legenda o jej zielonych włosach będzie krążyła jeszcze długo w rodzinie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ojej! A która z melanin odbarwia się na zielono? Bo taka historia przydarzyła się chyba osobie z każdym możliwym kolorem włosów...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jestem tego pewna, co za chwilę napiszę, ale na mój rozum nie jest to kwestią odbarwienia konkretnej melaniny a raczej nieszczęśliwy splot wydarzeń, w którym dominującą rolę odgrywa feomelanina w kolorze czerwonym (ew. trójchromowa), a raczej jej brak. Po wypłukaniu wszelkich czerwonych barwników (no, u mojej ciotki nie było czego wypłukiwać, ma ona tylko eumelaninę w magazynku :), gdy zostaje bardzo niewiele barwnika czarnego, który następnie zmieszamy z żółtym... cóż, powstaje piękna zieleń.
    Zjawisko to można obserwować również w naturze u niektórych Lat mających ogólnie niewiele melanin w różnych proporcjach ale z dominacją szarej, czarnej z niewielkim dodatkiem żółtej.
    Spróbuj na kartce namalować plamę bardzo rozcieńczoną farbą czarną i dodawaj do niej po odrobinie żółtej - voila.

    OdpowiedzUsuń
  11. *wzdycha* to prawda, piękna, miałam taką przed również nieszczęsnym farbowaniem i nie mogę odżałować, że mi nie odrasta.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odrośnie! Tylko trzeba czasu...

    OdpowiedzUsuń
  13. "U ras czarnej i białej występują znaczne różnice w rozmieszczeniu melanosomów w obrębie keratynocytów." - wcześniej było o melanosomach, ale nie o melanocytach i keratynocytach. Może by rozwinąć, czym one są? Wiem, drobiazgowa jestem.
    Tak się zastanawiam nad tym, czym "melaninowo" będzie się różnić Czysta Wiosna od Zgaszonej Jesieni? Czy można na tym poziomie przewidywać czystość/zgaszenie?

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepraszam, że tak na bezczela wklejam link do Wiki, ale ja sama tego po prostu lepiej nie wyjaśnię: http://pl.wikipedia.org/wiki/Melanocyty
    Odnośnie drugiej części Twojego pytania - jak najbardziej na poziomie rozważań melaninowych można rozróżnić Czystą Wiosnę od Zgaszonej Jesieni. Ta pierwsza charakteryzuje się dużą ilością feomelaniny w jednym kolorze - wtedy mamy do czynienia z blondynką o bardzo intensywnej kolorystyce; niekiedy dużą ilością czerwonej z domieszką eumelaniny w kolorze brązowym - wówczas "dostajemy" osobę często myloną z Zimą, o dość ciemnych włosach ale z ciepłym połyskiem i bardzo czystych, nasyconych kolorach.
    Zgaszona Jesień to zupełnie inna bajka, podobnie jak u Lata mamy tutaj przede wszystkim mieszaninę niezbyt dużej ilości ale różnych melanin, z przewagą tych w kolorze żółtym i czerwonym.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czyli typ czysty to niewiele rodzajów melaniny, a typ zgaszony to blend wszystkiego? Hmmm, to by wyjaśniało tych kilka rudawych włosków w brodzie mojego mężczyzny, któremu zdecydowanie najbardziej do twarzy w kolorach Zgaszonego Lata.

    OdpowiedzUsuń
  16. Typy Czyste to przede wszystkim duża intensywność koloru - a więc dużo konkretnego odcienia melaniny. I, tak, zwykle oznacza to również raczej jeden, dwa rodzaje melanin niż ich blend. Typ zgaszony to swoista mieszanka, przy czym z raczej ogólnie niewielką intensywnością, czyli ilością pigmentu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzeczywiście ten wpis bardzo mi rozjaśnil kwestie analizy :-) nadal mam ochotę na analizę u Ciebie, ale juz chyba wiem jaki typ mi przydzielisz;-) mysle, ze takie mieszanie farb az do uzyskania własnego koloru włosów może nam wiele powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  18. ja zawsze wychodze z założenia że natura się nie myli. wszystko jest stworzone tak, że doskonale do siebie pasuje. dlatego nie powinniśmy zmieniać natury, możemy ją za to delikatnie podkreślić... ale żeby to zrobić trzeba wiedzieć jak :) ja na ten przykład jestem bardzo chłodnym typem lata (niebiesko-szare oczy, włosy wpadające w popiel i blada, różowa facjata), a jako nastolatka farbowałam włosy na czerwono/rudo, ubierałam się na czarno i nosiłam jaskrawo-zielone oprawki okularów... chyba nie muszę pisać jak to wszystko do siebie 'pasowało'? :) dobrze jest wiedzieć, jak o siebie zadbać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Haha, powtórka ze studiów :D chociaz nie mielismy odniesień do zimy, lata itd. Ale bez większych wątpliwości wypowiadano się na temat tego, że pierwotni ludzie byli czarni, ostatnio okazało się w dodatku, że czarny kolor skóry utrzymywał się o wiele dłużej, niż nam się dotąd wydawało, a od pojawienia do utrwalenia się mutacji "wybielającej" minęło zaskakująco niewiele czasu.
    Dobry, wnikliwy artykuł!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger