Analiza kolorystyczna: Anna czyli Jasne Lato


W odpowiedzi na moją prośbę w poście o stereotypach w analizie kolorystycznej, zgłosiło się do mnie kilka dziewczyn z kolorystyką letnią, w tym Ania, której kolory zaprezentuję Wam dzisiaj na blogu.
Ania poprosiła mnie i Was o uszanowanie jej prywatności - czyli o to m.in. aby nie udostępniać jej zdjęć gdzieś dalej. Użyczyła nam ona swojej twarzy na potrzeby tego postu a ja postarałam się aby dobrane dla niej kolory sprawiły, że wygląda jeszcze piękniej niż w rzeczywistości - ale niechaj te zdjęcia pozostaną na tym blogu, proszę.


Anna jest eteryczną blondynką z jasnoniebieskimi oczami i z natury jasnymi włosami. Czyż muszę dodawać, że również jej cera jest jasna? :) Tak jasne kolorystyki występują w dwóch odmianach: ciepłej i chłodnej, w tym przypadku mamy do czynienia z drugą. Zapraszam więc wszystkie Jasne Lata do lektury fragmentów analizy, jaką wykonałam dla Ani:

Twój typ kolorystyczny charakteryzuje się przede wszystkim bardzo jasnymi, naturalnymi kolorami zarówno włosów, oczu jak i cery. Patrząc na Ciebie w pierwszej kolejności nasuwa się myśl, że masz kolorystykę bardzo jasną i delikatną, dopiero po wnikliwszym przyjrzeniu się można stwierdzić, że również przygaszoną i chłodną.

W przeciwieństwie do Jasnych Wiosen Twoje kolory są bardzo stonowane, nie tworzą kontrastów a raczej delikatną mgiełkę jasnego koloru. Również Twój naturalny kolor włosów wskazuje na kolorystykę letnią – jest to bowiem ten tak wyjątkowy odcień popielatego blondu, charakterystyczny dla Lat, choć znacznie jaśniejszy niż w przypadku Lat Zgaszonych czy Chłodnych.

U Jasnych Wiosen naturalny blond zwykle wpada w tony rudawe, złote, jak to można było zaobserwować u Marty, którą opisywałam na blogu.





Zestawiając ze sobą próbniki letni z wiosennym możemy rozstrzygnąć czy Twoja uroda lepiej się czuje z barwami ciepłymi, czy chłodnymi. Oba typy kolorystyczne – zwłaszcza, gdy występują w podtypie Jasnym – bywają ze sobą mylone, a tymczasem klucz tkwi nie tyle w samej temperaturze barw, co w ogólnej ich delikatności. Wiosny zawsze lepiej wyglądają w kolorach mocnych, żywych i to niezależnie od tego jak jasne by nie były.

Tymczasem Jasne Lato wydaje się bardzo eterycznym, delikatnym, pastelowym stworzeniem, które wręcz urodziło się aby nosić pastele iście po królewsku. To, czy będą one nieco cieplejsze od typowo chłodnych barw letnich nie ma aż takiego wielkiego znaczenia – dopóki będą to kolory przygaszone, spokojne i jasne.

Po lewej stronie widzisz próbnik barw letnich – chłodnych i przełamanych szarością. Są to bardzo łagodne barwy, delikatne i od razu widać, jak wspaniale się wpisują w Twoją kolorystykę. Nic dodać, nic ująć.

Kolory wiosenne po prawej stronie sprawiają, że Twoja kolorystyka rozmazuje się, traci kolory i gaśnie. Tak mocne, ciepłe barwy potrzebują nieco bardziej słonecznej kolorystyki, żeby jej nie zadusić. To właśnie przy tym słonecznym odcieniu żółtego widać najwyraźniej, że Twoja kolorystyka w istocie jest szarawa, choć w towarzystwie barw letnich wydaje się błyszczeć tak pięknie, że można niemal ulec iluzji, iż jest wiosenna.




Jako przedstawicielka Lat o dość jasnej i łagodnej kolorystyce możesz sobie także pozwolić na noszenie odcieni neutralnych, nie tak bardzo chłodnych. Bardzo ładnie wyglądasz w odcieniach nieco cieplejszej szarości czy jasnego, pastelowego beżu który nie jest tak jednoznacznie chłodny i czysty.

Trzymaj się ich odcieni niezbyt jednak ciepłych i ciemnych, i zawsze będzie sukces. Odcienie kawy z mlekiem, kakao, taupe, cappuccino – niezbyt ciepłe, wyważone, jasne.

Wśród tych odcieni znajdziesz również klasyczną szarość – perłową, gołębią, nikotynową. Wspólną cechą wszystkich kolorów z paska po lewej stronie jest stopień ich jasności – w istocie najciemniejszym z nich jest ten na samym dole, a i tak przy najlepszych intencjach można go nazwać zaledwie średnim.

Dzieje się tak dlatego, że Twojemu typowi kolorystycznemu nie poleca się noszenia bardzo ciemnych barw a już na pewno nie czerni, oraz kontrastów, jak przykładowe połączenie bieli z czernią. Takie barwy przygniatają wszystkie Lata, ale najmocniej obrywają Lata Jasne, ponieważ są z natury delikatniejsze i potrzebują jasnych barw aby lśnić.

Jak widzisz na porównaniu na zdjęciu powyżej – odradzam Ci noszenie czystej bieli, co omówiłam wyżej, jak i czystej czerni. Oba kolory pochodzą z palety zimowej, są intensywne i bezkompromisowe. Potrzebują mocnej kolorystyki aby wyglądać naturalnie, w przeciwnym razie zgaszą urodę osoby, która je nosi.




Dobrze przedstawia to zdjęcie powyżej. Na oryginale po lewej stronie masz na sobie czarną bluzkę. Przeglądając Twoje zdjęcia zorientowałam się, że dobierasz kolory całkiem trafnie. Zdarza się jednak czerń, która kompletnie Cię przytłacza – unikaj jej. Zauważ, że na oryginale po lewej stronie rysy Twojej twarzy wydają się rozmyte, niewyraźne. To czerń jest głównym, najmocniejszym akcentem tutaj, podczas gdy nieco jaśniejsza szarość na przeróbce po prawej stronie pozwoliła wydobyć ostrość.

Zastąp czerń po prostu ciemniejszymi odcieniami barw ze swojej palety, np. granatem, ciemną zielenią jodłową czy nawet zgaszonym, ciemnym fioletem.

Twoja kolorystyka jest przede wszystkim jasna. Idealnym odcieniem fioletu jest zatem kolor dość jasny, choć przygaszony a także niezbyt ciepły... choć w tym przypadku rozbielony fiolet nie może być zbyt ciepły dla Ciebie, dlatego, że przy tym stopniu rozjaśnienia kolor będzie wpadał... w róż.

Z tej przyczyny nie zawracaj sobie głowy temperaturą fioletu, lecz zadbaj o to, aby był dość jasny i przygaszony.




Wiele z tych chłodniejszych kolorów z Twojej palety – jak właśnie fiolet, czy omawiane za chwilę granat i zieleń – będą wyglądały na Tobie świetnie jako zastępstwo dla czerni.

Nie chcąc skazywać Cię na noszenie wyłącznie jasnych odcieni, przygotowałam dla Ciebie również osobną „tęczę” niebieskości nieco ciemniejszych, które świetnie sprawdzą się u Ciebie jako zastępstwo dla czerni.

Granaty, w których będziesz wyglądała najlepiej – skoro nie mogą być z definicji jasnymi kolorami – powinny ściśle przestrzegać pozostałych dwóch zasad, które rządzą kolorystyką letnią ogólnie. Pisałam o tym już przy omawianiu koloru różowego. Dlatego zadbaj o to, aby nosić granat dość przygaszony – odpadają wszelkiego rodzaju odcieni kobaltowe, chabrowe, głębokie i nasycone. 






Granat z definicji jest również kolorem dość chłodnym, nie może być dla Ciebie zbyt ciepły bo... przestanie być granatem :) Niemniej, kolory takie jak jodłowa zieleń czy petrol w Twoim przypadku również powinny być przygaszone, w przeciwnym razie wejdziesz w kolorystykę zimową – bardzo głęboką, nasyconą i ciemną.

Zadbaj też o to, aby jednak nie nosić tak ciemnych kolorów od stóp do głowy, lecz traktuj je jako dodatek do jasnych ubrań.

A skoro o zieleni jodłowej i petrolu mowa, czas rozprawić się z kolorem dość trudnym dla Lat – zielenią. Dlaczego trudnym? Cóż, z definicji zieleń jest kolorem dość ciepłym, a co więcej, zwykle kojarzy nam się z wiosną, zielonymi pąkami – a więc bardzo słonecznie, soczyście i żywo. Jak te cechy wpisać w kolorystykę letnią, która jest mglista, przygaszona i chłodna?




Cóż, po prostu trzeba wybrać te odcienie zieleni, które... są dość chłodne, przygaszone i jasne :) Idealnie te cechy odzwierciedlają wszelkiej maści odcienie miętowe – oczywiście dopóki nie jest to mięta oczopląsowa i jaskrawa. Po lewej stronie widzisz wybór kilkunastu takich odcieni zieleni – wszystkie są dość spokojne, ale przede wszystkim jasne.

Jak żadne inne Lato wyglądasz świetnie w bardzo rozbielonych odcieniach zieleni. O ile Zgaszonym Latom polecam szarawe, chłodne khaki, tak Jasne Lata genialnie wyglądają w odcieniach mięty.

Kolor żółty widziałam na jednym z Twoich zdjęć – miałaś na sobie bluzeczkę w odcieniu bardzo jaśniutkiego i niezbyt ciepłego żółtego. Pomyślałam wtedy, że nie mam Ci już czego tłumaczyć, bo Ty świetnie rozumiesz, w jakich kolorach wyglądasz najlepiej.





Nic dodać, nic ująć – wyglądasz w tym kolorze świetnie! 




Jeśli chodzi o makijaż, pozwalam na lekkie rozluźnienie zasad. Nigdy żadnej kobiecie nie odmówię czarnej mascary, choćby była najjaśniejszą i najdelikatniejsza blondynką. W przypadku poszczególnych typów kolorystycznych nie ma już aż tak restrykcyjnych zasad jakie panują przy doborze kolorów garderoby.

Mimo tego jednak, jeśli dana osoba dysponuje bardzo jasną kolorystyką – choć czerni nie odmówię, to polecę jej szarość albo brąz w zależności od temperatury jej kolorystyki.

U Ciebie świetnie sprawdzą się wszelkie odcienie szarości w makijażu, a jeszcze lepiej – odcienie taupe, a więc bardzo silnie zgaszonego, szarawego brązu. Nie oznacza to oczywiście, że od dziś masz porzucić wszystkie swoje czarne mascary czy eyelinery – co to, to nie! Zwróć jednak uwagę na to, jakim kolorem podkreślasz brwi a także jakich cieni używasz do podkreślania załamania powieki. Spróbuj też kiedyś zrobić kreskę szarą lub w odcieniu taupe, zwłaszcza w makijażu dziennym.

Zwróć szczególną uwagę na to, aby dobrać odpowiedni odcień kredki lub cienia do swoich brwi. Polecam niezbyt miękkie kredki lub cienie w odcieniu jasnego, chłodnego beżu.

Produkty w tych odcieniach, jakie szczególnie Ci polecam, to nieśmiertelny Color Tattoo z Maybelline, w odcieniu Permanent Taupe:





A także moje najnowsze odkrycie, mianowicie cień z Catrice o wdzięcznej nazwie Starlight Expresso:





Jest to cień idealnie taki sam, jak „Copperplate” z MAC, kosztuje tylko tak z milion zł mniej ;)

Dlaczego odcienie taupe polecam szczególnie do podkreślania brwi Jasnych Lat (zresztą, nie tylko Jasnych, ale i wszystkich Lat ogólnie, a także niektórych Zim)? Ponieważ Twoje naturalne włosy mają podobny odcień, w związku z czym pasuje on najlepiej do odcienia Twojej cery oraz oczu. Nieważne, jaki kolor masz aktualnie na głowie, dopasuj kolor brwi tak, aby nie wyróżniał się tonami rudymi – dzięki temu osiągniesz maksymalny efekt.

Przy okazji są to odcienie na tyle jasne, że nie będą wyglądały groteskowo na tle Twojej delikatnej kolorystyki.

Spośród pigmentów z Kolorówki najmocniej polecam te:


Foliage: http://www.kolorowka.com/pl/p/Foliage/395


Champagne: http://www.kolorowka.com/pl/p/Champagne/365





Cambridge Blue: http://www.kolorowka.com/pl/p/Cambridge-Blue/431






Soft Mauve: http://www.kolorowka.com/pl/p/Soft-Mauve/413


Zapraszam również na mój Pinterest, gdzie sukcesywnie tworzę dla Was osobne tablice z kolorystykami wszystkich dwunastu typów kolorystycznych, jest i Jasne Lato:


Obserwuj tablicę Analiza kolorystyczna: Jasne Lato należącą do użytkownika Arsenic.

Jeśli chcesz abym wykonała dla Ciebie indywidualną analizę kolorystyczną wyślij mi swoje zdjęcia na: a.galiszkiewicz@gmail.com - a ja ocenię, czy analiza w tym przypadku będzie możliwa.






Miłego dnia!
Arsenic 

11 komentarzy:

  1. Powoli zbieram zdjęcia do analizy, przygnębia mnie tylko jedno - na 90% jestem latem, a te wszystkie kolory wydają mi się takie smutne i zgaszone...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam pytanie niezwiązane z postem... - jakie obuwie zmienne u Ciebie na studiach góruje w pracowni? :P O czymś jeszcze powinnam pamiętać? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. w mojej analizie napisałaś mi, że ten przykładowy próbnik letni jest dla mnie zbyt mglisty i że pisałaś analizy Latom, dla których te kolory były mocne i ostre - i dopiero teraz zrozumiałam do końca, o co Ci chodziło :)
    a ta jasna kolorystyka wygląda tak zwiewnie, jak u nimfy albo wróżki.

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo lubię zgaszony niebieski granat , dżins , ale jestem raczej latem ciemnym, nie mniej jednak letnie kolory mi podchodzą, świetna analiza

    OdpowiedzUsuń
  5. choć oczywiście mogę się mylić, jednak po Twoich opisach typów kolorystycznych tak sądzę,
    poza tym w szkole kosmetycznej robili mi analizę i pani profesor nie mogła się zdecydować, bo dobrze mi było zarówno w złocie jak i w srebrze , wiele kolorów mi leży, poza pomarańczem chyba i żółtym - mogę nosić wszystko

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem, że jestem latem. Myślałam, że jasnym, ale po tej analizie widzę, że ni hu hu :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bez obaw! Arsenic Ci to tak pięknie napisze, że to na pewno przeżyjesz a może nawet zaczniesz być dumna z tego, że jesteś Latem. No coż, w Polsce podobno 85 procent ludzi jest Latem i z tego większość zgaszonym, więc trzeba się z tym pogodzić. No i prawdą jest to, że u nas Lato jest postrzegane jako najnudniejszy typ. Ja gdybym miała wybór, chciałabym być Wiosną, na przykłąd taką Natalią Vodianovą :-)


    Pozbieraj zdjęcia, poślij Arsenic a na pewno nie pożałujesz. Ja moją analizę mam nagraną na dysku i czytam, gdy mam zły dzień i wydaje mi się, że jestem szaro-bura ;-)


    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Tu nie chodzi o kolory, które nosisz, ale o to, że ty w nich rozbłyśniesz, dzięki czemu nie będziesz smutna i zgaszona, co mogłoby się stać gdybyś nosiła nieodpowiednie kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Powolutku dedukuję sobie z Twoich postów i własnych eksperymentów moją analizę. Pewnie jestem wiosną, bo uwielbiam mocne i czyste kolory, a niestety mój blond z rudymi refleksami nie pozwoli mi być zimą ;) Mimo to uparcie widzę u siebie tony zimne i stąd czasem moja konsternacja.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wierzę w te 85%. Chodzę po ulicach i widzę mnóstwo Jesieni - nie takich stereotypowych, celtyckich, tylko łagodniejszych, ale zdecydowanie ciepłych. Te wszystkie starsze panie, wyglądające cudownie w ciemnej zieleni i zgaszonym brązie... Znam też niejedną Wiosnę, która usłyszawszy tę statystykę, zaczęła nosić szare, pastelowe kolory, w których sama robiła się szara. Wyssanym z palca statystykom mówię zdecydowane nie.
    A ze smutnymi kolorami jest tak, że zawsze jak sobie coś kupię, to małżon marudzi, że takie bure i wygląda jakby już pożółkło i poszarzało ze starości - dopóki się w to nie ubiorę (zgaszona jesień). Jeśli naprawdę jesteś Latem, to na Tobie te kolory nie będą wyglądać smutno. Jeśli nie jesteś - Arsenic Ci to na pewno skutecznie wykaże ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolory same w sobie nic nie znaczą. To, co się liczy, to to, jak współgrają z nami. Sama jestem latem, które do czasu odkrycia tego ubierało się o malowało wiosenno/jesiennie (z ogromną miłością do turkusu).

    Po zmianie kolorystyki zadziwiła mnie jedna rzecz: komplementy jakie nagle się posypały na temat tego, jak "świeżo" wyglądam, i jakie piękne mam oczy (piwne, wpadające w zieleń, gasiłam wcześniej złotem; jak użyłam tylko fioletowego eye-linera i szarego cienia to stał się cud: źrenice aż "wyskakiwały", tak stały się widoczne).
    W moim przypadku zgaszone kolory = żywa uroda, i te kolory bardzo szybko nauczyłam się kochać. Choć za turkusem mi się czasem tęskni... ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger