Analiza kolorystyczna: Jesień u Olgi





Codziennie wieczorem śmiejemy się z Mężczyzną z polityków i ludzi z telewizji, którzy - w szczególności panie pracujące w tv - choć otoczeni przez sztaby stylistów i kolorystów nadal, psiakrew, noszą fatalnie dobrane kolory. Mój Mężczyzna tak się już przy mnie wyedukował, że sam bezbłędnie określa typ kolorystyczny - jeszcze nie podtypy, choć już czuje o co w tym chodzi.
Dlatego nie mówcie mi, że Wy macie "dwoje lewych oczu" i nie rozróżniacie kolorów ciepłych od chłodnych, bo samiec już rozróżnia  - to nie może być więc trudne ;)
Zachęcam Was do zapoznania się z pozostałymi analizami, które opublikowałam na blogu:



Znajdziecie wśród nich wszystkie główne typy kolorystyczne, w tym kilka nietypowych.

Dziś zaprezentuję Wam Jesień na przykładzie Olgi. Mimo, iż jest ona Ciepłą Jesienią, nie wpisuje się ona tak do końca w schemat rudowłosej i zielonookiej Jesieni, dla której w internecie aż się roi od "złotych rad".


Jej przykład pokazuje, że trzeba zwalczać chęć do generalizowania i wrzucania kolorystyk danych osób do jednej szuflady. Tak się nie da, każdy ma nieco inne odcienie, przeróżne "twisty". U Olgi jest to choćby fakt, że włosy jej jaśnieją aż do złotego blondu pod wpływem słońca, co sprawia, że jej kolorystyka jest podbita bardziej odcieniem zwanym "stare złoto" niż brązem, jak u klasycznych Jesieni.

Dodatkowo, stopień przygaszenia jej barw sprawia, że przez sekundę wahałam się, czy przypadkiem jednak nie jest Zgaszoną Jesienią. Praca z kolorami jednak pokazała, że Olga jest Ciepłą Jesienią i co do tego nie ma wątpliwości.

Wraz z Olgą prosimy o uszanowanie jej prywatności i nie kopiowanie zdjęć. Jestem świadoma tego, że raz wrzucone na bloga będą się wyświetlały w wynikach wyszukiwania Google. Są one dlatego przeze mnie pomniejszone tak, aby nikomu nie opłacało się ich recyklingować. Dodatkowo,  na samym środku walnęłam znak wodny z adresem bloga - nie zaburza to ani odbioru zdjęcia, ani jego kolorów, ale daje komfort i Oldze, i mnie - mało kto będzie miał chęć wykorzystać takie zdjęcie. Mam nadzieję, że to rozumiecie i nie wpłynie to na Wasz odbiór analizy.

Wiem, że lubicie te porównania próbek barw ze zdjęciem danej osoby. Takie porównanie w sposób instant pokazuje różnice w kolorystyce, błyskawicznie można wychwycić wszystkie cechy danej kolorystyki. Pisząc analizy robię te porównania dla Was, sama jednak w zasadzie już nie korzystam z tego narzędzia. Zaczynam pracę od razu od doboru kolorów bezpośrednio do kolorystyki danej osoby. 



W przypadku Olgi sprawa była jasna na pierwszy rzut oka - mamy tu do czynienia z kolorystyką przede wszystkim ciepłą, przygaszoną i niezbyt jasną, choć lubiącą się ozłocić. Nikt, mam nadzieję, nie wysunie propozycji sprawdzenia, czy Olga jednak nie jest Zimą lub Latem, dlatego prezentuję Wam próbki barw jesiennych (lewa strona) i wiosennych (strona prawa).
Jeśli jesteście ze mną dłużej, dobrze już te kolory znacie - takie próbki dołączam do każdego zdjęcia w analizie, jako moje prywatne "papierki lakmusowe kolorystyki". Nie są wcale idealne, ale oddają dobrze ogólny charakter każdego typu kolorystycznego, dla którego zostały stworzone. I tak jesienne kolory po lewej są ciepłe i dość ciemne a także przygaszone. Barwy na pasku po prawej są również ciepłe, ale zdecydowanie bardziej czyste, no i oczywiście jaśniejsze od jesiennych. 

Często te kolory jesienne są zbyt ciemne i ciężkie dla naszych polskich Zgaszonych Jesieni - delikatnych, jaśniejszych od typowych Jesieni. Dostaję potem maile w stylu: "to ja już nic nie wiem, niby jestem Jesienią, ale te twoje kolory jesienne są dla mnie za ciężkie". No są, są. Poczytajcie więcej o Zgaszonej Jesieni tutaj, w analizie Ani: KLIK!

U Olgi te kolory jesienne sprawdzają się idealnie. Zobaczcie fragmenty jej analizy - jest to tylko niewielki wycinek z całej analizy, ale oddaje dobrze sens wszystkiego. Pod koniec dołączę oczywiście pełną paletę barw, które dla niej dobrałam. 

-----------


Szczególnie ładnie na Tobie wyglądają te ciepłe brązy, musztardowy żółty czy pomarańczowy. Fiolet i zieleń nieco bardziej bym przygasiła, ale to są już niuanse, ocierające się o czepialstwo :)
U Ciebie możliwy jest pewien niewielki romans z barwami wiosenymi – nie za sprawą ich nasycenia, lecz temperatury. Ale nigdy nie jest to tak dosłowne, że danego dnia możesz ubrać barwy wiosenne od stóp do głowy. Możliwe będzie „pożyczanie” niektórych barw i po odpowiednim ich zmodyfikowaniu oraz dobraniu towarzystwa barw jesiennych, stanie się możliwe ich „wcielenie” do palety jesiennej.



Powyżej możesz zobaczyć skróconą wersję swojej palety barw, które dla Ciebie dobrałam. Jest to zaledwie kilka kolorów, ale dają pojęcie o ogólnym charakterze całej tęczy kolorów, jakie za chwilę Ci opiszę dokładniej.

W Twojej palecie barw dominuje brąz we wszelkich jego odmianach – od jasnego, ciepłego beżu aż po najgłębsze tony brązowe.

Po lewej stronie znajduje się „tęcza” brązów dobranych dla Ciebie. Są to te wszystkie ciepłe, lecz przygaszone odcienie brązów, które najlepiej sprawdzą się w połączeniu z Twoimi kolorami.
Kolory po stronie prawej pochodzą z dwóch palet – jaśniejsze u góry są letnie, te ciemniejsze na dole pochodzą z palety zimowej. Charakteryzuje je chłodny odcień, wpadający w szarość, który sprawia, że Twoja kolorystyka nabiera ciężkości.



Bonusem w Twoim przypadku jest fakt, iż w Twojej palecie brąz jest kolorem dominującym. Zobaczysz to w dalszej części analizy – nawet fiolety czy zielenie wpadają w kolor brązowy. Mimo tego jednak to zdjęcie powyżej jasno pokazuje, że nie możesz nosić wszystkich brązów... No, w makijażu nieco tę zasadę można naciągnąć – tam liczą się akcenty kolorystyczne, wykończenie makijażu bardziej niż pojedynczy użyty brąz.


Jeśli zajrzysz na mojego bloga, do postu z analizą Marty – Wiosny (KLIK!), przekonasz się, że jej brązy są bardzo podobne do Twoich. 



Co je odróżnia od Twoich brązów (u góry) to fakt, iż są zdecydowanie jaśniejsze, bardziej słoneczne i czystsze. Niektóre odcienie się pokrywają, ponieważ w Twojej kolorystyce dominuącą cechą nie są ciemne kolory, lecz ciepłe – ale mimo wszystko u Ciebie te brązy są spokojniejsze, bardziej przygaszone i odrobinę ciemniejsze niż u Marty.

Dodatkowo, Marcie polecałam aby nie nosiła brązów jako dominującego koloru w stroju, lecz traktowała to jako „kolor ratunkowy”, jako dodatek zamiast czerni, w której wygląda fatalnie. U Ciebie nie ma przeciwwskazań do noszenia brązu od stóp po głowę – będziesz w tym kolorze wyglądała zawsze dobrze.

Twój fiolet jest przede wszystkim ciepły oraz niezbyt jasny, a także dość przytłumiony. Po lewej stronie widzisz takie właśnie odcienie – uzupełniają się one z Twoją naturalną kolorystyką, przez co cały „pejzaż” jest spójny. Takie odcienie fenomenalnie podkreślają kolor Twoich włosów i oczu. Przy takich barwach Twoja twarz nabrała charakteru.
Zwróć uwagę jak te czerwonawe fiolety, niekiedy wpadające w brąz fantastycznie uzupełniają się z kolorem Twoich włosów, podczas gdy te zimne fiolety z paska po prawej strony – odstają.

Na pasku po prawej stronie u góry znajdują się fiolety zimowe – ostre, bezkompromisowe, nasycone. Poniżej, dwa odcienie letnie – mgliste, szarawe i bardzo nijakie w zetknięciu z Twoją kolorystyką. Fatalnie podkreślają wszelkie sińce i przebarwienia, sprawiając że Twoja cera wygląda dwa razy gorzej, niż jest w rzeczywistości. Są dla Ciebie zbyt jasne i chłodne.

Zauważ też, że fiolety – tak przecież często polecane zielonym oczom – potrafią zarówno pieknie wydobyć zieleń z tęczówek, jak i je zgasić, w zależności od tego, jaki odcień fioletu przy tych oczach się znajdzie.
Dlatego nie wierz tym wszystkim podziałom, które można znaleźć w internecie, według których oczy brązowe = cienie niebieske, oczy niebieskie = cienie pomarańczowe, zaś oczy zielone = cienie fioletowe. Każdy kolor ma swój odcień, temperaturę i nasycenie – zarówno kolor cieni do powiek, jak i oczu.

Oczy brązowe mogą należeć do Pani Jesień o ciepłej i głębokiej kolorystyce – uwierz mi, że błękitne cienie do powiek to ostatni kolor, jaki można by jej polecić.
A oczy niebieskie? Przeważnie można je spotkać u Pań Lato – kolorystyk eterycznych, mglistych i chłodnych. Jak to się ma do koloru pomarańczowego, a więc mocnego, nasyconego i gorącego? Owszem, kolor tęczówki zostanie podbity, ale cała reszta legnie w gruzach.

A skoro o fiolecie mowa, nie może zabraknąć kolejnego ryzykownego koloru w przypadku osoby rudowłosej - różu.



Twój wybór odcieni różowych silnie ociera się o kolor pomarańczowy, który w tej czystej, rudej postaci również Ci polecę za chwilę – choć może nieco bardziej przygaszony, niż te, które można obserwować w książeczce dla dzieci na Tygrysku czy Garfieldzie.

Wspomniałaś, że lubisz odcień angielskiego różu. Idziesz w dobrą stronę wybierając odcienie przygaszone, eleganckie. Spróbuj teraz dobrać kolejny współczynnik – a więc wyższą temperaturę. Uzyskasz w ten sposób odcienie tego ciepłego, miękkiego, cudownie podkreślającego Twoją kolorystykę różu, który widzisz na pasku po lewej stronie. Dzięki takim odcieniom Twoja cera wygląda bardzo naturalnie i świeżo.  

Po stronie prawej u góry widzisz ostre, mocno nasycone odcienie różu zimowego, w których świetnie wyglądają osoby ze zdecydowaną, kontrastową kolorystyką. Są to odcienie zarówno nieco cieplejsze (u góry) jak i chłodniejsze (niżej) – w Twoim przypadku nie ma to znaczenia, bowiem ich ostry charakter kompletnie spycha Twoją twarz na dalszy plan. Widać czerwone i fioletowe przebarwienia, a gdzieś za nimi w tle dopiero Ciebie.
Na samym dole odcienie letnie – zbyt mdłe dla Ciebie, zbyt chłodne. Szukaj odcieni cieplejszych, „dojrzalszych”. Określenie „róż wpadający w brąz” to w Twoim przypadku najlepszy opis idealnego odcienia różu. Zwróć uwagę, aby te wszystkie morelowe, łososiowe, ciepłe odcienie różu nie były zbyt intensywne, skup się na odcieniach przygaszonych.

Pisałam już o tym w analizie Ani - Zgaszonej Jesieni, ale powtórzę. Rude włosy nie idą w parze z jasnym, chłodnym różem. Z ciemnym też nie. W analizie Ani zaprezentowałam zdjęcie, które najlepiej tłumaczy sens moich wywodów. Mamy na nim prześliczne, rudowłose dziecko w szkaradnie dobranym odcieniu bluzeczki i z koszmarnym kwiatem większym od jej głowy, również w kolorze ostrego, zimnego różu. Aby nas dobić, dziecko pozuje na tle ściany w kolorach chłodnych i pastelowych. 

Źródło: http://callahan-photography.net/blog/index.php/page/2/
Fotograf chyba czuł, że coś jest z kolorami nie tak i pragnąc zdjęcie ratować podniósł kontrast barw, czym spotęgował tylko groteskę. U Ani tego porównania nie zrobiłam, ale prezentuję Wam je dziś. Po lewej stronie jest oryginał zdjęcia ze wspomnianym ubrankiem w kolorze barbie pink, zaś po prawej moja przeróbka.

Nowy kolor ubranka jest cieplejszy, nieco ciemniejszy i przygaszony. Jest to odcień morelowego różu ze wzorkami w spokojnym, złoto-beżowym odcieniu. Idiotycznie wielki kwiat zmienił barwę na koralowoczerwoną ze środkiem w kolorze żółtawego khaki.

Jest to najjaskrawszy (!) przykład tego, jak łatwo można naprawić zrobioną dziecku krzywdę. Nowy kolor nie gryzie się z kolorystyką dziewczynki, lecz uzupełnia ją. Trudno, dziecko jest rude. Nie jest ani pomiotem Szatana ani nie potrzebuje egzorcyzmów - jedyne, co straszy na zdjęciu po lewej to fatalny dobór kolorów ubranka. Rodzice często tracą wzrok gdy im się urodzi dziecko, ja to rozumiem. Wzrok i rozum. Jest prosty przepis - dziewczynka=róż. No to nauczmy się, że odcieni różu jest wiele. Więcej niż odcieni szarości, że tak przysunę sucharem ;)
W internecie krąży wiele artykułów na temat odpowiedniego dobierania odcieni czerwieni. W istocie stworzyło to mit, iż jest to piekielnie trudne zadanie, przez co wiele kobiet kompletnie spasowało i unika czerwieni nie wiedząc, który jej odcień będzie dla nich odpowiedni. Tutaj znów wracamy do trzech współczynników, jakimi określa się barwę – w wielu poradnikach internetowych porada jest jedna: jeśli masz ciepły typ urody, noś ciepłe czerwienie; jeśli zaś chłodny – wybieraj te z kroplą błękitu. A co z intensywnością koloru? Co ze stopniem jego jasności?


Określając Twoją kolorystykę jako ciepłą, przygaszoną i ciemną jednocześnie bardzo precyzyjnie dobieramy współczynniki kolorów, w których jest Ci najlepiej. Dotyczy to wszystkich barw, także czerwieni. 

Twoje idealne czerwienie są ciepłe, przygaszone i raczej niezbyt jasne – takie jak cała Twoja kolorystyka. Wpadają one w odcienie rudawe, przez co wspaniale komponują się z Twoją kolorystyką. Kolor Twoich włosów ani cery nie odcina się od tych czerwieni, lecz jest ich naturalnym przedłużeniem, w przeciwieństwie do barw z paska po prawej, które dopełniają się z sińcami i przebarwieniami.

Przeglądając Twoje zdjęcia widzę jednak, że Ty intuicyjnie dobrze czujesz kolory odpowiednie dla siebie. Spodobała mi się szczególnie ta złota sukienka (bluzka?) na zdjęciu z jaśniejszymi włosami. 



To zdjęcie pokazuje jasno, że Ty dobrze wiesz, iż lepiej jest Ci w ciepłych kolorach. Po lewej stronie widzisz oryginał zdjęcia, po prawej – moją przeróbkę. Jest to z mojej strony zwykłym czepialstwem, bo w prawdziwym życiu rzadko kiedy zwraca się uwagę na takie niuanse, ale chciałam Ci pokazać, że gdyby sukienka miała nieco ciemniejszy odcień, byłoby idealnie.

Ale nie jest źle, bardzo mi się podoba wszystko na tym zdjęciu – i złota sukienka dobrana do jaśniejszych włosów (rozjaśnionych w dodatku naturalnie, przez słońce), i brązowe wykończenie sukienki, i Twój uśmiech, i szal w kolorze brązowo-złotym. Wszystko jest ciepłe, niezbyt jaskrawe, pięknie podkreśla Twoją urodę. Odrobinę ciemniejszy odcień koloru zółtego lepiej współgra z Twoją kolorystyką, nie odcina się tak mocno.
Wspomniałam, że dobiorę dla Ciebie również odcienie koloru pomarańczowego. Domyślasz się już pewnie, jakie to mogą być odcienie?



Przede wszystkim – nie marchewkowe, nie neonowe, nie mandarynkowe, nie Tygrysek i nie Garfield. To, że jako przedstawicielka podtypu Ciepła Jesień możesz nosić kolor pomarańczowy (co wcale nie jest tak oczywiste w przypadku pozostałych dwóch podtypów jesiennych), nie oznacza, iż każdy odcień tego koloru będzie Cię ozdabiał.

Po lewej stronie widzisz odcienie pomarańczowe dobrane do Twojej kolorystyki – są przede wszystkim ciepłe i przygaszone, oraz niezbyt jasne. Niektóre wręcz wpadają w odcienie brązu. Dzięki temu, że są tak spokojne i niezbyt jasne, świetnie zgrały się z Twoją kolorystyką, w przeciwieństwie do odcieni pomarańczowych z paska po prawej stronie. To zupełnie niesamowite jak jeden kolor – pomarańczowy – potrafi i pieknie dopełnić się z Twoją kolorystyką, i jednocześnie zupełnie ją oszpecić.

Odcienie pomarańczowe po prawej stronie zaczerpnęłam z kolorystyki wiosennej (u góry) i zimowej (na dole). Tak, niektóre Zimy również mogą nosić kolor pomarańczowy, pod warunkiem, iż jest wystarczająco nasycony, ostry, wręcz neonowy. Odcienie wiosenne są cieplutkie, ale bardzo czyste i jasne, co u Ciebie daje zgrzyt ze zgaszonym i ciemniejszym odcieniem włosów i oczu. Na tym przykładzie widać najlepiej co miałam na myśli określając Twoją kolorystykę jako stonowaną. Jesteś w końcu Jesienią, a ta – niezależnie od głębi swojej kolorystyki – najpiękniej wygląda w barwach spokojnych, nie tak dziecinnych jak wiosenne.

Pokusiłam się także o porównanie trzech podtypów jesiennych, abyś miała porównanie i wizualną interpretację różnic pomiędzy trzema Jesieniami: Ciepłą (Twoja paleta w środku), Zgaszoną (paleta najjaśniejsza, u góry) i Głęboką (najciemniejsza na dole).


Wszystkie trzy palety można scharakteryzować w identyczny sposób: są to kolory ciepłe, przygaszone i ciemne. Różnią się jednak i to dość znacznie.
Paleta Jesieni Zgaszonej (u góry) jest najjaśniejszą i najdelikatniejszą z tych trzech. Główną cechą tej palety jak i kolorystyki osób o tym podtypie jest fakt, iż ich kolory są przede wszystkim przygaszone. Często godzinami można się zastanawiać, czy mają kolory chłodne czy ciepłe, wiadomo jedynie, że są przygaszone.
Jest to podtyp siostrzany dla Lata – szarawego, przygaszonego, delikatnego, jednak nie oznacza to wcale, że Zgaszone Jesienie mogą bezkarnie nosić kolory letnie. Oznacza to jedynie, że z tych trzech podtypów jesiennych, ich paleta będzie najdelikatniejsza, najjaśniejsza i przygaszona.

Jesień Głęboka (na samym dole) jest często nazywana siostrą Zimy – sama widzisz i rozumiesz dlaczego. Dużo jest tam kolorów bardzo ciemnych i głębokich, nieco więcej kontrastów niż w palecie Jesieni Zgaszonej. Takie czerwienie czy brązy z powodzeniem można zaadoptować do palety zimowej, ale żadna Zima nie będzie ładnie wyglądała w takich odcieniach żółtego czy zielonego, podczas gdy cała uroda Głębokiej Jesieni zaczyna błyszczeć właśnie w towarzystwie ciepłych barw.

Twoja paleta jest wśród tych trzech zdecydowanie najcieplejszą i jako jedyna posiada pasek z kolorem pomarańczowym. Pozostałym Jesieniom nie jest zbyt dobrze w tak jednoznacznie gorącym kolorze, zwykle lepiej jest im w pomarańczu „przemyconym” w kolorze różowym, a więc w odcieniach morelowych.







Wybór pigmentów jest ogromny i trudno jest mi wyłuskać z Kolornikasklepu Kolorowka.com wszystkie, które Tobie bym polecała. Te powyżej to zaledwie kilka, które mają Cię nakierować we właściwe odcienie. Szukając swoich kolorów cieni do powiek trzymaj się trzech prostych zasad: kolory muszą być przygaszone i ciepłe, niezbyt jasne.


----------------

Sukcesywnie będą się pojawiały na blogu kolejne opisy innych typów kolorystycznych na różnych przykładach. Mam nadzieję, że okażą się one dla Was przydatne i pomogą określić Waszą kolorystykę.

A jeśli chcesz abym napisała dla Ciebie indywidualną analizę kolorystyczną wyślij mi swoje zdjęcia na: a.galiszkiewicz@gmail.com - a ja ocenię, czy analiza w tym przypadku będzie możliwa.





Miłego dnia!
Arsenic












11 komentarzy:

  1. A propos analizy: zastanawiam się, czy jestem zgaszonym latem czy zgaszoną jesienią... Jak je jednoznacznie odróżnić?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogłabym się dowiedzieć ile kosztuje analiza kolorystyczna?

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekałam na tę analizę, bo sama mam chyba jesienną kolorystykę, ale mam trochę inną tonację.
    Niemniej jednak chyba pasują mi własnie takie kolory, jak Twojej modelce. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Na tym zdjęciu z różowymi kolorami oczy są mega zielone! Ładnie to wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam na ten temat mnóstwo na Twoim blogu i chyba jestem wiosną choć nie jestem pewna...

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że rudowłosa dziewczynka nie daje Ci spokoju :-) Ja się staram ubierać córeczki w zgodzie z ich kolorystyką, ale nie zawsze się da. Poza tym dzieci mają swój gust i same wybierają, co się im podoba. Moja starsza nosi z upodobaniem koszulkę z bardzo kiczowatym pinczerem, chwali się nią, a mnie trochę wstyd ;-)

    Apropos analiz - kiedy będzie Lato? W końcu 85 procent Polek to Lata. Ja sama bym nie wpadła na letni trop, więc Twoja analiza bardzo mi pomogła. I tak dla otoczenia stale jestem brunetką i dostaję prezenty w kolorach dla Zimy...W każdym razie myślę, że post o podtypach Lata byłby przydatny :-) W idealnych kolorach, które do mnie dopasowałaś, ciężko coś znależć. Na razie mam jedynie ręcznik, ale prawdą jest, że wyglądam "w nim" fantastycznie, nawet gdy jestem zmęczona ;-)

    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Po raz pierwszy trafilam u Ciebie na posta z analiza kolorystyczna, a bloga sledze jaksi juz czas. Hmm najwidoczniej bywam tu za rzadko, ale niestety brakuje mi czasu.
    Jestem w szoku Twoją wiedzą i dokładnością. Czepialstwo o ktorym piszesz to akurat w takich sytuacjach bardzo pozytywna cecha u Ciebie :).

    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award :). Szczegóły u mnie na blogu.
    Nie przepadam za rozdaniami, nominacjami, baa nigdy nie brałam w nich udziału, ale z racji tego ze brakuje mi czasu na dokonczenie posta, postanowilam skorzystac z tej nominacji aby cos na blogu sie dzialo :). Mam nadzieje ze i Ty się dołączysz :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja skorzystałam:) I z czystym sumieniem mogę wszystkim polecić analizę Arsenic:) Nawet po wysłaniu wielu stron, opisujących w przystępnym i sympatyczny sposób moją osobę, z zewnątrz - oczywista, mogłam liczyć na Arsenic... W trudnych chwilach wyboru i wątpliwości...
    Zatem z całego serca - korzystajcie - nie zawiedziecie się!

    pozdrawiam
    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Twoje analizy kolorystyczne. Ciesze sie, ze bedzie ich wiecej i czekam na kolejne lato :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja czekam na ciemną jesień, bo chyba własnie nią jestem :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam jednego wielkiego zonka już od dawna, wszystko wskazuje na zgaszone lato, a mimo wszystko mam wątpliwości. Moja cera i ogólny koloryt (mimo tego, że blada jestem strasznie, aż świecę w ciemnościach) zalatuje mocno oliwką, może nie taką mocno żółtawą, ale zielenią już bardziej. Oczy mają kolor nieokreślony, jakiś taki szary, zielony, w środku złote. Z daleka wyglądają jak piwne. Raz wydaje mi się, że mam ciepłą kolorystykę (mam dosyć dużo piego-pieprzyków na ramionach, w kolorze złotym), a raz, że chłodnym (mój naturalny kolor włosów to popielaty blond). Farbuje się od dawna na kasztanowe odcienie, każda fryzjerka twierdzi, że ładniej mi w ciepłych kolorach. Pogubiłam się już.
    Co do kolorów - gdy użyję różu w zimnym odcieniu wyglądam jakbym miała gorączkę. Bronzer też nie wchodzi w grę - wyglądam w nim "brudno", ale może to kwestia niedobranego odcienia. Latom pasują beże i pastele, a ja w beżach i pastelach wyglądam po prostu blado.
    Jest jakiś sprawdzony sposób na określenie czy jest się ciepłym czy zimnym typem?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger