Analiza kolorystyczna: Zima na przykładzie Izabeli



Gdy Iza się do mnie odezwała z pytaniem, czy wykonam dla niej analizę kolorystyczną, bo podejrzewa siebie o bycie Zimą, pomyślałam – tak, jestem straszna! - że znów będę musiała delikatnie naprowadzić Lato na właściwe tory w postrzeganiu kontrastu w kolorystyce. No i zonk mnie dopadł wielki, bo przeglądając jej zdjęcia na Facebooku aż się cała zarumieniłam! Iza naprawdę jest Zimą i to jaką!

Polecam Wam lekturę poprzednich "odcinków", w których opisałam cztery podstawowe typy kolorystyczne:



Zobaczcie fragmenty jej analizy:

Patrząc na Twoje zdjęcia po raz pierwszy krzyknęłam (w myślach, chociaż prawie na głos!): Nigella Lawson! A zaraz potem: Macademian Girl!
Twoja kolorystyka jest bardzo bliska ich kolorystykom, co może Ci trochę ułatwić życie jeśli zechcesz wzorować się na kimś w kwestii doboru kolorów.

Często mam z tym problem pisząc analizy Paniom Lato – ich cechą charakterystyczną jest poszukiwanie koloru i „głód” barw polegający na tym, że grubo przesadzają z doborem odcieni im pasujących.

Często też farbują się na jaskrawe lub ciepłe kolory szukając odrobiny życia w swojej kolorystyce będącej w istocie bardzo subtelną, pełną niedopowiedzeń, swoiście niezwykle hipnotyzującą i zmienną.

Ale dość o Latach, Tobie, jako czystej, pięknej, głębokiej Zimie niepotrzebne są ani pastele ani subtelności – Ty uwielbiasz mocne kolory, dzikie zestawienia kolorystyczne, nasycone, soczyste barwy – bo taka jest Twoja naturalna kolorystyka.

Widzę zresztą na Twoich zdjęciach, że Ty doskonale sobie zdajesz sprawę z tego, iż jesteś Zimą i umiejętnie dobierasz sobie kolory ubrań. Wielką sztuką w przypadku Zim jest dobranie sobie odcieni koloru zielonego – u Ciebie nie było z tym najmniejszych problemów.
Sama mi napisałaś, że lubisz jedynie te ciemne i chłodne odcienie – perfekcyjnie!



Patrząc jednak na sukienkę, którą wskazałaś jako przykład takiej zieleni zauważyłam coś więcej – Twoje buty w szalonych kolorach, których nie odważyłoby się włożyć niemalże żadne Lato. To jest świetne wyczucie barw i zestawień kolorystycznych – tylko pogratulować.
Żaden inny typ kolorystyczny nie wygląda tak dobrze w tak kolorowych, kontrastowych zestawieniach, jak właśnie Pani Zima.



Powyżej widzisz paletę barw dla Lata (po lewej stronie) zestawione z paletą zimową (po stronie prawej). Obie palety zawierają te same kolory i obie są chłodne, przy czym paleta zimowa jest zdecydowanie ostrzejsza, zawiera bardziej nasycone kolory, a letnia – jest rozmyta, zamglona, przyszarzała.
I to rozmycie barw powoduje, że paleta letnia odstaje od Twojej kolorystyki. Szczególnie źle wyglądają na Tobie te odcienie khaki i delikatnego, szarawego turkusu (kolory 4,5 i 6 od góry) – cała Twoja uroda gaśnie przy nich. Kolorystyka wydaje się ciemniejsza i „cięższa” niż jest w rzeczywistości.
To właśnie te jaskrawe, dzikie kolory z paska po prawej stronie ożywiają Twoje naturalne kolory – współgrając z nimi. Często słyszę zarzuty, że kolory, które sobie „wymyśliłam” na tym pasku zimowym są niemożliwe do noszenia. Cóż, Macademian Girl pokazuje, że jednak są jak najbardziej możliwe do noszenia.

Źródło: http://www.macademiangirl.com


Wystarczy mieć odpowiednią kolorystykę aby móc nosić tak mocne kolory – Ty taką masz, więc serdecznie Ci polecam także zaglądanie na bloga Macademian Girl, jeśli jeszcze tego nie robisz: http://www.macademiangirl.com

Drugą osobą, z którą Cię skojarzyłam od razu jest Nigella Lawson:



Ona również jest Zimą i także uwielbia nosić mocne, nasycone kolory. Wygląda fenomenalnie w klasycznej czerwieni a także w intensywnym fiolecie – nie tak bardzo chłodnym, jakie zwykle poleca się chłodnym typom kolorystycznym. Czy widziałaś jej zieloną bluzkę? Wypisz-wymaluj, Twoja zieleń.

Tęcze z kolorami na zdjęciach podzieliłam na dwa obozy – po lewej stronie znajdziesz kolory, które dobrałam dla Ciebie. Jest to garść odcieni danego koloru, które polecam Ci najbardziej. Jasne, że będzie ich mało i na pewno znajdziesz jeszcze wiele kolorów pasujących charakterem do Twojej palety barw.

Po prawej stronie natomiast znajdziesz kolory, które Ci stanowczo odradzam. Dobrałam je na zasadzie kontrastu, aby Ci pokazać różnice pomiędzy barwami a także sposobem, w jaki one oddziałują na Twoją kolorystykę wpływając na odbiór Twojej urody.



Tym razem na zdjęciu po prawej stronie możesz podziwiać miks dwóch palet, które ułożyłam jakiś czas temu dla dwóch innych klientek. U góry znajdziesz chłodne i rozmyte czerwienie dla Pani Lato, natomiast pod nimi znajdują się ciepłe i żywe czerwienie dla Pani Wiosny.

Z palety letniej od biedy mogłabym Ci polecić ze dwa kolory – jak choćby drugi od góry, czy intensywny róż, czwarty od góry. Reszta jest już zdecydowanie zbyt blada i nijaka dla Ciebie, nie podkreślają w Twojej kolorystyce niczego, ot, po prostu są, a równie dobrze mogłoby ich nie być.

Zauważ, że paleta czerwieni „letnich” jest wyraźnie chłodna, w przeciwieństwie do Twojej palety. Nie oznacza to jednak, że jesteś typem mieszanym – bardzo Ci daleko do takiego określenia. Oznacza to ni mniej, ni więcej tylko to, że ciesząc się tak nasyconą kolorystyką możesz pozwolić sobie na odrobinę ciepła w swojej palecie barw – pod warunkiem jednak, że będzie to ciepło bardzo intensywne, nasycone.

Stąd w Twojej palecie klasyczna czerwień chili, której nie może tak właściwie nosić nikt, poza rodowitymi Meksykankami.
Oczywiście jest to żart, ale trafnie obrazujący różnicę pomiędzy słowiańskimi Latami a południową Zimą.

Z kolei czerwienie „wiosenne”, choć równie żywe i nasycone, są dla Ciebie zdecydowanie zbyt ciepłe!

Twoja czerwień bardzo polubi się z wszelkimi szalonymi zestawieniami kolorystycznymi, jakie dla niej tylko wymyślisz. Śmiało łącz ją z czystą bielą, a także z czernią.
Jeśli zechcesz, zestawiaj ją z głębokim kobaltem a także z odcieniami pomarańczowego i fioletu uzyskując efekt „tropikalnego zachodu słońca” - to wszystko są Twoje klimaty kolorystyczne!

Wspomniałam wcześniej o kolorze pomarańczowym, który jest, a jednocześnie nie jest, swoistym odstępstwem od zasady trzymania się barw chłodnych... W istocie Zimy wcale nie mają aż tak chłodnej, zimowej, lodowatej palety barw jak by się to mogło wydawać.
Oczywiście, zależy to jeszcze od kolorystyki danej osoby, jednak w większości przypadków Paniom Zimom świetnie pasują klasyczne czerwienie, a więc wcale nie tak bardzo chłodne jak czerwień „letnia”, świetnie też wyglądają w neonowych, fluorescencyjnych barwach.
Kolor pomarańczowy zwykle kojarzymy z rudzielcami i Jesienią – w tej wersji barwa ta jest przytłumiona, nie tak ostra i zdecydowanie ciepła.
Twoja wersja koloru pomarańczowego przypomina taką „Jesień na kwasie” - ostry, zwariowany, mocny kolor. Niby ciepły, ale poprzez swą intensywność na tyle mocny i ostry, że z powodzeniem można go wprowadzić do Twojej palety i świetnie się „dogada” z resztą barw.



Powiedziałabym nawet, że Twoje odcienie pomarańczowe są wręcz gorące, aż parzą – ale jednocześnie są niezwykle nasycone, ostre. Po prawej stronie widzisz odcienie pomarańczowego, które dobrałam ostatnio dla Marty – Wiosny, którą opisałam na moim blogu. Ona również bardzo dobrze wygląda w odcieniach żywych i nasyconych, i zdecydowanie ciepłych, ale jednak nie aż tak „oczopląsowych” i ostrych jak Twoje. Taka jest różnica pomiędzy tymi odcieniami – kolory wiosenne przy Twoich wyglądają wręcz na przytłumione.
Śmiało łącz swoje odcienie fluorescencyjnego pomarańczowego z czernią, a także z czerwienią i fioletem, o czym pisałam wyżej. Takie zestawy podkreślą egzotykę Twojej urody, wydobędą wszystko co najpiękniejsze w niej. Korzystaj garściami z trendu fluo, panującego nam miłościwie obecnie – nikt nie będzie wyglądał w nim tak fantastycznie jak Ty.

Panuje teraz u nas trend fluo, kolejny szalenie krzywdzący trend, po modzie na karmele i rudości, dla Pań Lato. Ich delikatna uroda nie znosi aż tak mocnych, dosłownych kolorów.



Oczywiście, że pięknie to wygląda na opalonej skórze i ogólnie przyjęło się, że nie zwracamy aż takiej uwagi na co dzień na to, czy kolorystyka danej dziewczyny zgrała się ze spódniczką we wściekle limonkowym odcieniu.
Ten kolor jednak odstaje i przede wszystkim widać właśnie tę spódniczkę, uroda Pani Lato w tym przypadku jest przyćmiona.

Podobnie ma się rzecz, gdy eteryczna blondynka pomaluje usta pomadką w odcieniu fuksji.

Zobacz, jak diametralnie różne mogą być odcienie koloru niebieskiego, jak kompletnie inny mają charakter w zależności od tego jaka jest ich intensywność czy temperatura. Barwy z tych dwóch pasków powyżej niosą kompletnie inne skojarzenia.
Pasek po stronie lewej to Twoje odcienie niebieskiego – celowo nie nazwałam ich granatem, bo nie istnieje w Twoim przypadku nic takiego jak kolor ciemny. Żaden nie jest dla Ciebie zbyt ciemny, nawet czerń. Kobalt, nawet najintensywniejszy, będzie na Tobie zachowywał się jak na każdej innej Pani Lato zachowują się zwykłe odcienie niebieskiego.



Nie ma w Twojej palecie miejsca na pastele, błękity czy szarawe odcienie lekko przełamane kolorem niebieskim. Spójrz zresztą na najciemniejszy kolor w palecie letniej (po prawej stronie) – na samej górze. Nawet on, choć jest ciemny, wydaje się znacznie jaśniejszy od Twoich odcieni na górze. Dzieje się tak dlatego, że jest przełamany szarością co nadaje mu inny, spokojniejszy charakter. Prawie Ci pasuje – pytanie tylko: po co go nosić, skoro możesz sobie pozwolić na to, czego nie może nosić żadna Pani Lato?

Kobalt fenomenalnie łączy się z odcieniami fluo, o których opowiadałam Ci wcześniej.



Wystarczy kobaltowa sukienka i jakiś dodatek, np. limonkowe kolczyki lub jaskrawozielona bransoleta aby osiągnąć świetny efekt.

W każdej analizie przeważnie dołączam zdjęcia z przeróbkami kolorów ubrań, aby wskazać różnice pomiędzy kolorystyką dobraną do danej osoby, a niezbyt szczęśliwie dobranym odcieniem. Często już minimalna różnica „robi robotę”.

Cóż, w Twoim przypadku nie znalazłam takiego zdjęcia, którego przeróbka miałaby sens. No, może poza tymi z dzieciństwa, ale przecież mało kto wtedy myśli o perfekcyjnym dobieraniu koloru własnych ubrań i zwykle robi to za nas ktoś inny.

Mam tylko jedną uwagę odnośnie zdjęcia w bluzce w drobną krateczkę. Twoja uroda i kolorystyka nie potrzebują niuansów w postaci przenikania kolorów w drobnych wzorach – to się świetnie sprawdza u Lat, które są istnymi kameleonami i świetnie się czują w drobnych wzorkach sprawiających, że kolory wydają się innymi niż są w rzeczywistości.



U Ciebie ważny jest kontrast i czystość koloru, jeśli więc wybierasz wzorzyste tkaniny, zwróć uwagę aby wzory były spore lub takie, które się nie powtarzają cyklicznie. Przykładem jest Twoja spódnica na zdjęciu niżej – czarna, w drobne białe groszki (kontrast!) dodatkowo z dużymi, żółto-pomarańczowymi kwiatami (wielkość i kontrast) od czasu do czasu. Widać wyraźnie wszystkie kolory – czerń tła, biel groszków i żółto-pomarańczowe kwiaty.
Przeciwieństwem tej spódnicy byłaby spódniczka w łączkę, czyli drobne kwiatki, gęsto usiane na tkaninie, tworzące iluzję przenikania wielu barw. Podobnie ma się sprawa z bardzo drobną kratką – unikaj, lepiej wybierz tkaninę jednobarwną lub z dużymi, kontrastowymi wzorami.



Subtelność takich drobnych wzorków zupełnie się gubi w zestawieniu z Twoją kolorystyką, jest nadmiarem wysiłku, zupełnie niepotrzebnym – do podkreślenia Twojej urody wystarczy bluzka w odcieniu amarantu aby było super.

Kolory szary i beż litościwie pominęłam w tej analizie – będą one zawsze zbyt „nijakie” dla Ciebie, niezależnie od ich odcienia. Zresztą, od zawsze powtarzam, że idealną szarością dla Zim jest srebro.
Jeśli więc masz chęć, noś ubrania lub dodatki metaliczne, w odcieniu srebra czy stali i znów – łącz je albo z czystą czernią, albo z intensywnymi kolorami ze swojej palety.
Beż stanowczo odradzam – zostaw go Wiosnom i Latom lubiącym takie jasne, nieokreślone odcienie.

Zapraszam na mój Pinterest, gdzie specjalnie dla Was stworzyłam tablice pełne kolorowych inspiracji dla każdego podtypu kolorystycznego:
http://www.pinterest.com/ArsenicBruja

Sukcesywnie będą się pojawiały na blogu kolejne opisy innych typów kolorystycznych na różnych przykładach. Mam nadzieję, że okażą się one dla Was przydatne i pomogą określić Waszą kolorystykę.
A jeśli chcesz abym napisała dla Ciebie indywidualną analizę kolorystyczną wyślij mi swoje zdjęcia na: a.galiszkiewicz@gmail.com - a ja ocenię, czy analiza w tym przypadku będzie możliwa.






Miłego dnia!
Arsenic 



25 komentarzy:

  1. uwielbiam Twoje analizy! :-) robisz to genialnie, bez dwóch zdań. A Pani Zimie zazdroszczę intensywnych kolorów, ja się w nich dobrze nie czuję, więc pewnie Lato jestem :D ale tak tylko strzelam, nie umiem tego ocenić. W końcu muszę do Ciebie napisać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisz, pisz, zobaczymy co Ci w kolorach piszczy ;)

      Usuń
  2. To ja chyba też jestem zimą. Dziękuję za tak dokładnie opisany profil kolorystyczny. Muszę sobie parę rzeczy przemyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam kiedyś na analizie, fajna sprawa :) Też jestem zimą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się, rewelacyjne są te Twoje analizy :) Też jestem zimą choć przez większość życia typowałam się na jesień :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. fajna pani zima:) zieleń z butami z pierwszego zdjęcia bezbłędne!
    a ja wiedząc,że jestem lato-zrobiłam sobie eksperyment khadi na głowie;) włosy super-ale moja różowa karnacja wygląda teraz na niezdrową-dobrze,że się wypłukują te ciepła pomału;) co ciekawe-jako lato-sięgam instynktownie po kolory, które mnie lubią: róże, turkusy, kobalty-które umiejscowiłabym wg. Twojej palety-pomiędzy zimą a latem-w półtonach pomiędzy nimi (lubię się nimi otaczać-nawet we wnętrzach czy layoucie wszelakim:), pozostałe kolory z palety lato bardzo trafione!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pani zima, w ogóle nie wygląda na zimę. Tzn, mi zawsze osoby z zimowym typem urody kojarzą się jako zimne i surowe. A tu.. uśmiech ! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. to ja już sama nie wiem jaką porą roku jestem. ciekawa analiza ale trochę się pogubiłam. to trudniejsze niż myślałam

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam kobalt, jest pełen uroku, myślę, że idealnie do mnie pasuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. jeżeli zazdroszczę czegoś innemu typowi niż mój, to właśnie Zimie możliwości noszenia jaskrawych czerwieni i niebieskości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ noś jaskrawe czerwienie i głęboki kobalt - pamiętam Twoją kolorystykę, czasem można dla niej zgrzeszyć ;)

      Usuń
    2. "czasem" to niestety słowo klucz... choć opanowywanie niebieskiego to pół biedy, czerwieni wciąż się uczę. I zaskakująco dużo przy tym zabawy :)

      Usuń
  10. Hmmm, ja to chyba jestem latem, albo wiosną... Zima i jesień zdecydowanie nie. Świetne te Twoje analizy, może kiedyś sama się zgłoszę ;)

    P.S. Arsenic, którą paletkę ze sleeka poleciłabyś do szaro-zielonych (przygaszona zieleń) oczu? "Bad Girl" będzie pasować? Bo nie mogę się zdecydować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh So Special jest szczególnie mocno polecana zielonookim. Ma współgrające brązy, dużo ładnych odcieni różu podkreślających zielone tony w tęczówce, a poza tym jest ładnie skomponowana, można nią zrobić wiele makijaży dziennych i wieczorowych.

      Usuń
  11. ja jestem typowym, szarym latem... ze wszystkich typów kolorystycznych jestem tym, który podoba mi się najmniej. zdecydowanie wolałabym być zimą, wiosną czy jesienią. bardzo lubie intensywne kolory, ale wiem że one czesto mi nie pasują. swoje szarawe i rozbielone barwy szybko mi się nudzą. ostatnio ubieram się w barwy intensywne, ale zawsze chłodne. poza tym, uwielbiam zieleń i uważam że mi pasuje.
    moją największą porażką z czasów nastoletnich było farbowanie włosów na rudo. gdy się pomalowałam było nieźle, ale bez makeup'u wyglądałam na chorą. czerwone włosy były lepsze, ale też nie bardzo. burgund już wyglądał całkiem nieźle, choć najlepiej mi w chłodnym blondzie, ciemnym brązie... no i moim naturalnym, mysim. niecierpie swojego naturalnego koloru wlosow ale poki co przy nim zostaje, bo nie chce mi się już kombinować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zawsze uważałam ten Wasz "mysi" blond za magiczny. Już w dzieciństwie zwróciłam uwagę na jego niezwykły, zielonkawy podton i czarodziejską zdolność zmieniania koloru w zależności od pory roku, oświetlenia, długości włosów, ba, chyba nawet nastroju! ;) Już nawet Sapkowski w Wiedźminie zwrócił uwagę na ten niezwykły, szarawy, magiczny kolor włosów u Ciri ;)
      Jestem zdania, że wypielęgnowane, dobrze nawilżone, błyszczące włosy wyglądają przepięknie niezależnie od tego, jaki jest ich naturalny kolor. Nawet sraczkowate będą ozdobą, jeśli tylko są zdrowe, w przeciwieństwie do farbowanych, które szybko robią się matowe, jeszcze szybciej mamy odrosty i rzadko rzeczywiście ten kolor dobrze współgra z naturalną kolorystyką.

      Usuń
    2. to jest w ogóle świetny sposób na polubienie zielonych włosów - zamiast "błeee, zielone" myśleć, że ma się włosy z bajki :)

      Usuń
  12. Kocham Nigelle! Sam seks! :3
    Musiałam to napisać...

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejna świetna analiza :)
    A ja czekam na lato - bo chyba latem jestem. Choć głowy za to nie dam, to jakoś czytając twoje analizy najwięcej widzę w sobie właśnie z lata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może zgłoś się do mnie na analizę? Jeśli jesteś faktycznie Latem, z przyjemnością opublikuję fragmenty Twojej analizy na blogu :)

      Usuń
    2. Hmm może się kiedyś zgłoszę na analizę, bo ciekawa jestem twojego zdania. Wiadomo, człowiek względem siebie to nie do końca obiektywny jest ;)

      Usuń
  14. Znasz może blogerki modowe o typie urody jesień? Przydałby by mi się jakieś inspiracje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super analiza, ja nie wiem jaką porą roku jestem, muszę się kiedyś Ciebie poradzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Polecam ;) Dzięki wskazówkom Arsenic ;) znalazłam mnóstwo inspiracji i kolorów dla siebie ;) Polecam!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger