Analiza kolorystyczna: Wiosna na przykładzie Marty



Cykl pór roku pomieszał mi się kompletnie – zaczęłam od Jesieni, a dziś opiszę Wiosnę na przykładzie Marty, która zgodziła się ku mojej wielkiej radości na opublikowanie fragmentów swojej analizy na blogu.
Polecam Wam lekturę poprzednich "odcinków", w których opisałam cztery podstawowe typy kolorystyczne:




Problem z podziałem na cztery typy kolorystyczne jest taki, że mało chodzi po świecie „typów” zupełnie czystych, modelowych, którym można dobrać taką paletę barw, jakie niekiedy można znaleźć w internecie – przerysowane, oczywiste i mało użyteczne.
Wynika to stąd, że każdy z nas jest zupełnie inny i zawsze różnimy się między sobą jakimś elementem kolorystyki, albo charakterem, albo ogólnym wyglądem czy po prostu upodobaniami. Wierzę, że sztywne podziały w analizie kolorystycznej nie mają większego sensu, bo nawet bliźniaczki jednojajowe mogą mieć różne charaktery i preferencje, w związku z czym wybiorą ze swojej jednej, wspólnej palety zupełnie inne kolory dla siebie, choć oczywiście będzie im pasowała cała paleta.

Marta wyraziła zgodę na publikację jej zdjęć i opisanie jej analizy na blogu. Poprosiła mnie także o zablokowanie możliwości kopiowania jej zdjęć, co jest całkiem naturalne i zrozumiałe. Spełniłam jej prośbę i w związku z tym mam jedną także do Was - uszanujcie jej wolę. To są jej prywatne zdjęcia, których nie chcemy rozprzestrzeniać po całym internecie. Ani ja, ani autorka zdjęć nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie ani publikowanie nigdzie indziej.


Bardzo się cieszę, że zdecydowałaś się na analizę u mnie, a jeszcze większą radość mi sprawiłaś zgadzając się na opublikowanie jej fragmentów u mnie na blogu. Dysponujesz bardzo piękną, słoneczną, jasną i żywą kolorystyką, która trafia mi się niezwykle rzadko, niestety. 
Jesteś Wiosną w pełni – majową, rozświetloną, kwitnącą, pełną barw. Wszystko jest ozłocone, świetliste, świeże i niesamowicie kolorowe.

Najprostszym i jednocześnie najskuteczniejszym testem pozwalającym stwierdzić, czy kolorystyka danej osoby stoi po ciepłej czy chłodnej „stronie mocy”, jest klasyczny test srebro-złoto. A więc wybieramy tkaninę w odcieniu srebrnym, a następnie tkaninę w odcieniu złotym i przykładamy je kolejno do twarzy – i obserwujemy co się zmienia; jak kolorystyka danej osoby reaguje na towarzystwo tych kolorów.

Przysłałaś mi zdjęcie w srebrnej sukience, więc zrobimy wirtualny test srebro-złoto na przykładzie tego zdjęcia.


Po lewej stronie jest jego oryginał, w srebrnej sukience. Zwróć uwagę, że kolor Twoich włosów, skądinąd bardzo fajny, ciepły, pasujący Tobie, na tle srebra wygląda źle. Wydaje się ordynarnie żółty, odcina się od srebrnego materiału.
Czy zauważyłaś, że srebrna sukienka na tym zdjęciu najlepiej podkreśliła wszystko, co jest w podobnym odcieniu? A więc widzimy dobrze, że nosisz okulary, bo uwydatnił się ten chłodny błysk szkła. Całkiem nieźle też kolor sukienki zgrał się z czarnymi kuciami poręczy.
W Twojej twarzy niestety ten kolor podkreślił cienie i nie wygląda to korzystnie.
Odcinasz się ze swoją kolorystyką od tego materiału. W zależności od kurtuazji kolorysty można powiedzieć, że albo sukienka wygląda fatalnie na Tobie, albo Ty na jej tle wypadasz blado – ot, nie zgrałyście się.

Po prawej stronie z kolei występujesz w sukience barwy starego złota – zmieniłam jedynie kolor sukienki, reszta zdjęcia ma oryginalne kolory. Zwróć uwagę na swoją cerę – czy nie wydaje Ci się, że na zdjęciu po prawej stronie jest cudnie złocista? Włosy świetnie lśnią swoim kolorem, nie odcinają się od całości. Cały obrazek jest spójny i zarówno Ty, jak i sukienka, wyglądacie korzystniej.
Po tym teście widać więc, że jesteś ciepłym typem kolorystycznym – co raczej nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę Twoją złocistą cerę i piękne, miodowe włosy.
Nie mam wątpliwości, że sama doskonale widzisz różnicę pomiędzy swoim typem kolorystycznym, a pozostałymi i prawdopodobnie nigdy dłużej na poważnie nie zastanawiałaś się, czy może przypadkiem nie jesteś Latem lub Zimą. 

Poniżej zestawiłam dla Ciebie kilka barw w tzw. skróconej palecie. 




Flagowym kolorem Twojej palety barw jest oczywiście kolor żółty we wszelkich odmianach – a więc zieleń podbita żółcią, żółtawe odcienie czerwieni, ciepłe, „ozłocone” brązy, ba! Nawet kolor niebieski jest u Ciebie słoneczny, spójrz:


Po lewej stronie znajdziesz „tęcze” poszczególnych kolorów, które dobrałam dla Ciebie. Po stronie prawej natomiast zestawiłam próbki kolorów, jakie ułożyłam w poprzednich analizach dla kilku Pań Lato, aby ukazać Ci jak bardzo mogą się między sobą różnić odcieniami poszczególne kolory.
Przy okazji, dzięki temu zabiegowi, będzie dobrze widać również dlaczego te kolory po prawej stronie Tobie nie pasują.

I tak tutaj mamy odrobinę chłodu, którą wprowadziłam do Twojej palety wraz z nieco cieplejszymi odcieniami koloru niebieskiego. W przypadku koloru niebieskiego dla Ciebie jest to turkus – na tyle mogłam pozwolić chcąc zachować spójność Twojej słonecznej palety. W istocie, są to odcienie dość zabójcze dla wielu Lat – są żywe, nasycone, jasne i jaskrawe, choć podobne odcienie – tylko bardziej przygaszone – nieraz polecam im jako... zielenie.

Zwróć uwagę, aby turkus, który wybierzesz miał żywy, nasycony odcień. Omijaj kolory mgliste, przełamane szarością czy rozmyte. Masz to niesamowite szczęście, że możesz sobie do późnej starości pozwolić na noszenie kolorów zabójczych dla większości Polek i lśnić w nich.

W Twojej palecie jest niewiele takich kolorów, które mają w sobie nieco chłodu – właściwie jedynie kolor niebieski i fiolet można podpiąć pod określenie barw zawierających w sobie pierwiastek błękitu, choć patrząc na nie wydaje się to lekką nadinterpretacją.

Podobnie jest z fioletem u Ciebie – niby jest połączeniem błękitu z czerwienią, ale w gruncie rzeczy Twój fiolet wygląda raczej jak ciemny róż niż prawdziwy fiolet.



I jest to także kolor bardzo żywy, energetyczny i czysty. Omijaj szerokim łukiem fiolety mgliste, szarawe czy brudne, bure. Teraz przyszlo mi do głowy skojarzenie z kwiatami – proste i oczywiste, skoro mowa o Wiośnie.

Przecież one prawie zawsze mają czyste odcienie barw, takie w sam raz dla Ciebie. Nawet ich żółciutkie środeczki wpisują się ładnie w Twoją kolorystykę – śmiało łącz te kolory ze sobą.


A skoro jesteśmy przy kolorze żółtym – jesteś prawdziwą szczęściarą, która może nosić te wszystkie słoneczne, żonkilowe, nasycone i jaskrawe odcienie, jakie zwykle lądują w analizie jako przykład koloru, który należy omijać. Korzystaj z tego, kolor żółty w ciepłym odcieniu przepięknie Cię odmładza!



Dla kontrastu, po prawej stronie widzisz moją gimnastykę przy dobieraniu odrobiny ciepła dla kolorystyki ewidentnie chłodnej. Są to te odcienie koloru żółtego, których Ty powinnaś unikać z wielu przyczyn – są zbyt blade, przez co Twoje naturalne kolory wydają się ciężkie; a ponadto są zbyt chłodne, przez co wydobywają z Twojej kolorystyki same niezdrowe półcienie i sińce.

Na koniec zostawiłam brązy, które w zasadzie są jedynymi odcieniami silnie ocierającymi się o kolorystykę jesienną. Niemniej, Twoje odcienie brązów są jaśniejsze i żywsze – choć, oczywiście, możesz sobie pożyczać ciemniejsze brązy z palety Jesieni, jeśli zajdzie taka potrzeba. Postaraj się jednak, aby to pożyczanie nie było tak bardzo dosłowne. Zwróć uwagę, aby Twoje brązy były czyste, nie przygaszone.
A już na pewno powinnaś unikać takich odcieni, jakie widzisz na pasku po prawej stronie.Są to kolory, które po długiej gimnastyce udało mi się dobrać dla jednej z Pań Lato i można je nazwać brązami nie obawiając się posądzeń o nadinterpretację.




 Nawiasem mówiąc – ja również mam problem z dobraniem sobie brązów. Najlepiej na mnie wyglądają odcienie zmielonego, czarnego pieprzu, czyli po prostu odrobinę cieplejszej szarości. Używam tego koloru wyłącznie do podkreślania brwi, ponieważ sam charakter tej barwy nie urzeka mnie na tyle, aby nosić ubrania w tym kolorze.
Zdecydowanie wolę trzymać się swojej palety niż nosić coś, co po grubym naciągnięciu faktów od biedy można przypisać do mojej palety barw.

Tobie też to polecam – wybrałam dla Ciebie zaledwie kilkadziesiąt odcieni kolorów, choć oczywiście możesz nosić ich znacznie więcej. To już jednak daje jakieś pojęcie o ogólnym charakterze Twojej palety barw. Chcąc wybrać sobie ubranie w jakimś kolorze, łatwo będziesz mogła ocenić, czy ten kolor wpisuje się w Twoją paletę, czy od niej odstaje.
Jasne, że możesz czasem ponaginać zasady – ja Cię do tego zachęcam, eksperymentuj i baw się kolorami, tylko nie łam od razu wszystkich zasad a będzie dobrze.

W swojej palecie znajdziesz też kilkanaście kolorów, które z powodzeniem możesz nosić również w pracy, a nawet łączyć je między sobą gdy zechcesz urozmaicenia.
Tak właściwie, jeśli nie dotyczy Cię wyjątkowo ścisły dress-code, większe znaczenie ma sam krój i ogólny charakter stroju, niż jego kolor. Jasne, że odpadają barwy oczopląsowe, neony czy czerwień – ale Twój brąz, ciemna zieleń, wanilie, jasny róż czy karmelowe odcienie pomarańczowego nie są w niczym gorsze od wyświechtanego grafitu. Grunt to nie szaleć ze wzorami i połączeniami kolorystycznymi.

Sukcesywnie będą się pojawiały na blogu kolejne opisy innych typów kolorystycznych na różnych przykładach. Mam nadzieję, że okażą się one dla Was przydatne i pomogą określić Waszą kolorystykę.
A jeśli chcesz abym napisała dla Ciebie indywidualną analizę kolorystyczną wyślij mi swoje zdjęcia na: a.galiszkiewicz@gmail.com - a ja ocenię, czy analiza w tym przypadku będzie możliwa.




Miłego dnia!
Arsenic 


5 komentarzy:

  1. uwielbiam Twoje analizy :-) kiedyś w końcu i ja się zbiorę i do Ciebie napiszę :D:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna analiza.Ja jestem chyba coś pomiędzy jesienią i zimą.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się nadziwić jak zmienia się twarz przy różnych odcieniach!:-) Marzy mi się taka analiza, może wreszcie przekonałabym się do kolorów:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna świetnie przygotowana odsłona! :) Arsenic, uwielbiam czytać Twoje posty o analizie i gdy tylko pojawia się u Ciebie nowy post zatapiam się z przyjemnością w lekturze :)

    Moje prywatne wyczucie barw mówi mi, że jestem typem Soft Summer... chociaż w moim wyglądzie odznaczają się też wpływy Cool Summer (?), co czasem nastręcza mi wątpliwości, jakim ostatecznie jestem gagatkiem ;)- ale chyba ciężko o idealnie podręcznikowy przykład w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja dalej nie wiem czy jestem Wiosną czy Jesienią :< Wydaje mi się, że mam po trochu cechy tego i tego typu, ale to może mi się wydawać tylko :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger