Rok na YouTube!

Dziś stuknął mi pierwszy roczek na YouTube!

Rok intensywnej nauki kręcenia filmów i przyjmowania wielu rzeczy na klatę. Można więc powiedzieć, że zaczęłam niepewnie chodzić i gaworzyć po swojemu ;P 





Houston, mamy... pokruszony cień do powiek!

Houston, mamy... pokruszony cień do powiek!


Prasowane cienie nie lubią transportu ani gwałtownych spotkań z podłogą. 

Zwykle kruszą się, rozsypują po całej kosmetyczce, brudzą dywan i wszystko dookoła, a my w środku tego armageddonu mamy chęć tylko wyć i kląć. 


Zanim jednak wpadniesz w szał i wciągniesz wszystko odkurzaczem, przeczytaj tę notkę - pomoże Ci uratować ulubione cienie, które uległy zniszczeniu.

Zdarzyło mi się to nie raz i choć nigdy to nie było miłym doświadczeniem, szybko sobie z tym poradziłam. Jak? 
Są dwa sposoby na uratowanie zniszczonych, bądź raczej rozsypanych cieni do powiek. 


Recenzja: Bielenda, mleczko do opalania SPF30 i peeling cukrowy

Recenzja: Bielenda, mleczko do opalania SPF30 i peeling cukrowy


Pozwólcie, że opowiem Wam dzisiaj o dwóch produktach. 

Są to kosmetyki, po które nie sięgnęłabym prawdopodobnie, wędrując po Rossmannie. 
A to dlatego, że kupując nowe kosmetyki, kieruję się głównie ich składem. 
Szkoda mi czasu na marnowanie zdrowia i urody kosmetykami potencjalnie szkodzącymi. 


Wiem jednak, że spora część moich widzów i czytelników składów nie czyta, czasem nie wie, w którym miejscu na opakowaniu ono jest (:P) i kieruje się zupełnie czym innym przy zakupie nowości dla siebie. 

Jeśli Wam to odpowiada, również dla mnie jest to ok - to kwestia ściśle indywidualna.


Z myślą o Was właśnie, którzy nie czytujecie składów, zgodziłam się zrobić tę recenzję dla portalu Wizaz-club.pl.


DIY: pędzle ze sklepu dla plastyków

DIY: pędzle ze sklepu dla plastyków

Jestem fanką szukania różnych rozwiązań i z reguły nie stosuję się do zaleceń producentów. 
Nikt mnie nie przekona, że balsam do ciała nie może służyć jako produkt ułatwiający golenie maszynką czy balsam do ud, stóp, rąk, uszu czy każdej innej części ciała, jaka ma już swój własny, osobny produkt nawilżający. 
Wszystko lubię robić samodzielnie i wyszukiwać nowe zastosowania dla danej rzeczy.

Ostatnio na celowniku mam pędzle, których ceny dochodzą do idiotycznych wręcz granic. Niekoniecznie się na to godzę, bo zauważyłam, że niestety w tym przypadku jakość nie zawsze idzie w parze z ceną. 

MIYO brzmi jak "miau", czyli rzecz o różu CHEEKY blush Way to glow!

MIYO brzmi jak "miau", czyli rzecz o różu CHEEKY blush Way to glow!

Zachęcona dobrą jakością lakieru do paznokci, który nie zrujnował mi portfela (piszę o nim tutaj), sięgnęłam po kolejny produkt firmy MIYO. 

Ja wiem, wiem, że są to kosmetyki tanie, nieekologiczne, tratatata, dla nastolatek a nie dorosłych kobiet parających się makijażem od zarania dziejów... 
Ale ileż radości mi sprawia fakt, że wydawszy 7,99 dostałam produkt naprawdę dobry, po który będę często i chętnie sięgać!

Tym razem mowa o różu do policzków CHEEKY blush w kolorze o mało odkrywczej nazwie Peach, No. 01. 

Pocztówka z wakacji

Pocztówka z wakacji

Wspominkowo dziś, bo durni meteorolodzy już kraczą, że jesień idzie, a ja nie chcę jesieni! 
Chcę upały, pot, spływające makijaże, urlop i upały.
W tym roku byłam w Międzyzdrojach przez tydzień i pomimo pogody, którą nawet przy najlepszych intencjach można określić najwyżej jako dającą światło dzienne, jestem bardzo zadowolona z tego wypoczynku. 

Dużo chodzenia, zwiedzania, fotografowania ciekawych miejsc, mało smażingu, za którym i tak przecież - jako bladolica - nie przepadam.


Kosmetyki PAESE za psi grosz

Firma PAESE postanowiła zrobić nam dobrze i rozdaje kosmetyki za pół darmo. Zamawiając paczkę z sześcioma losowo wybranymi, acz pełnowymiarowymi produktami, płacimy tylko i wyłącznie za kuriera oraz pakowanie - całe 22 zł.




Krótko i na temat: cała prawda o chromie

Krótko i na temat: cała prawda o chromie

W ostatnich latach narosło dużo nieścisłości wokół tabletek z chromem.

 Produkt reklamowany jako wspomagający odchudzanie, został ostro skrytykowany przez dietetyków jako potencjalnie groźny dla zdrowia.
Jak to więc z nim jest? 

Bardzo podobają nam się chromowane lub chromowe wykończenia samochodów, lamp i innych urządzeń.

 Ale - niestety! - tam gdzie ludzie pracują w kontakcie z chromem, gdzie muszą wdychać pył chromianowy, tam zapadają 29 razy częściej na tzw. chromianowego raka płuc (lub oskrzeli) niż zwykli obywatele, a 11 razy częściej niż robotnicy pracujący w innych przemysłach.

Poszukiwana ciemna pomadka - pomóżcie!

Poszukiwana ciemna pomadka - pomóżcie!

Dziewczyny, potrzebuję Waszej pomocy. 

Rozglądałam się już pobieżnie po kilku drogeriach w Krakowie, zerknęłam też jednym okiem na Allegro, ale póki co nic nie przykuło mojej uwagi.

Otóż szukam niedrogiej, a zaskakująco dobrej jakości pomadki w odcieniach burgunda, ciemnej, bardzo ciemnej czerwieni, brązu złamanego fioletem itp.

Zależy mi na niezłym kryciu i najlepiej matowym wykończeniu.

Cóż, czuję jesień w kościach i choć całe moje jestestwo sprzeciwia się temu, to natury nie da się zatrzymać. Trzeba ją przyjąć na klatę... najlepiej z czymś nowym i intensywnym na ustach ;P


One same się rozmnażają! MIYO Mini Drops, Sapphire Sparkle nowością w mojej kolekcji lakierów do paznokci

One same się rozmnażają! MIYO Mini Drops, Sapphire Sparkle nowością w mojej kolekcji lakierów do paznokci

Niech ktoś mnie powstrzyma, bo... skończy się kupnem większej kosmetyczki na lakiery. 

A to by oznaczało więcej miejsca na nowe ;)

Zniechęcona dzisiejszą czarną środą postanowiłam ukoić nerwy w drogerii Jaśmin przy Nowym Kleparzu w Krakowie. 

Zachęcam te z Was, które tam jeszcze nie były a mają niedaleko, aby tam wstąpić. 

Często są promocje i asortyment składa się głównie z niedrogich kosmetyków, jak np. właśnie MIYO należacego do francuskiego koncernu PIERRE RENÉ. 



Arszenik w kuchni: racuchy!

Arszenik w kuchni: racuchy!

Rano, jeszcze zanim otworzył oczy, mój mężczyzna wymruczał:
-Sąsiadka jest bezlitosna.

Ja też od dłuższego czasu wciągałam nosem zapachy dochodzące zza otwartego okna i doszłam do podobnego wniosku. Wanilia, świeże jabłka, zapach ciasta... 
Zero litości dla burczących brzuszków. 

Przez chwilę bawiliśmy się w zgadywanie co takiego piecze nasza kochana starsza pani, aż skwierczenie tłuszczu na patelni rozwiało wszelkie wątpliwości - racuchy z jabłkami! 

Zapragnęliśmy, aby nas sąsiadka adoptowała, przynajmniej na czas śniadania...

DIY - tonik z glukonolaktonem po mojemu

DIY - tonik z glukonolaktonem po mojemu

Dla niektórych zapewne nazwa "glukonolakton" brzmi dość kosmicznie, ale sprawa jest szalenie prosta.

Glukonolakton jest kwasem hydroksylowym posiadającym silne właściwości nawilżające i wiążące wodę w naskórku, mówiąc bardzo prosto i krótko.

Jest podobny w działaniu do nieco bardziej znanych za sprawą reklam kwasów AHA, lecz znacznie łagodniejszy.

Jeśli więc sparzyłaś się na stosowaniu kwasu glikolowego, glukonolakton jest doskonałą alternatywą dla Ciebie.
Tonik ten może być stosowany także przez kobiety w ciąży i matki karmiące oraz osoby uczulone na kwas salicylowy - jako alternatywa dla produktów zawierających BHA.


Czego zazdroszczę moim rybkom oraz potwór z bagien, czyli - SPIRULINA!

Czego zazdroszczę moim rybkom oraz potwór z bagien, czyli - SPIRULINA!



Spirulina - Spirulina Platensis  to zielono-niebieska mikroalga, posiadająca formę spirali.

Jest najbardziej niezwykłą rośliną odżywczą, jaka została odkryta przez człowieka.

Do dnia dzisiejszego nie znaleziono na naszym globie żadnego organizmu, żadnej rośliny, ani też żadnego środka kosmetycznego, który zawierałby tak bogatą kombinację naturalnych, łatwo przyswajalnych i bezpiecznych dla człowieka substancji odżywczych.




Wymianka!

Wymianka!

Korzystając z dnia wolnego przetrzepałam bohatersko swoją przepastną kosmetyczkę i wyłowiłam kosmetyki, których nie używam, nie będę używała i najchętniej się ich pozbędę. 
Niektóre z nich nie są nowe, wyraźnie zaznaczę to w ich opisie. Te używane są oczywiście zdezynfekowane, nie musicie się więc martwić o brudne odciski palców na nich ;)
Swatche robię tylko i wyłącznie na wyraźną prośbę osoby zainteresowanej - nie chcę pchać palców w produkty, których być może będziecie używać.
W kolekcji znalazły się kosmetyki z firm Oriflame i Avon.

Jeśli coś Was zainteresuje, piszcie na galiszkiewicz@arsenic.pl po szczegóły, na pewno się dogadamy! 

Wakacje, wakacje i po wakacjach...

Wakacje, wakacje i po wakacjach...

Wróciłam!

Dwa tygodnie wakacji to nie byle co, a jeśli się w ich trakcie zwiedziło kilka miast oraz było na Przystanku Woodstock, to po powrocie należy się porządny odpoczynek!

Odpoczywam więc, ogarniam swoje sprawy i już wkrotce wrócę do normalnego swojego trybu i do Was.
Bardzo już tęsknię za kręceniem filmów i powrotem do mojego kosmetycznego kosmosu. 

Wyobraźcie sobie, że przez te dwa bite tygodnie nie miałam na sobie ani razu pełnego makijażu.
Były sytuacje, gdy żałowałam iż pozostawiłam swoje kosmetyki w Krakowie, ale ostatecznie nie wyglądam jeszcze tak masakrycznie źle, aby moja nautralna, naga skóra nie mogła dać rady w świetle dziennym :P

Moja trzoda. Uwaga, kociary!

Moja trzoda. Uwaga, kociary!

Trochę mnie już poznaliście i wiecie, że nagrywam swoje "gadane" filmiki na tle akwarium.

Mamy je od 7 miesięcy i nie bardzo wiemy czy dobrze robimy naszym rybkom, ale póki co mają się dobrze, więc nie eksperymentujemy ;)
Nie znamy się na akwarystyce kompletnie.

Oprócz tego mój mężczyzna ma dwa psy w swoim rodzinnym domu, które też już widzieliście na filmie, choćby TUTAJ.
Bernardynka zwie się Tora, a ten mniejszy głupol to Gabor.

A ja, tak naprawdę, jestem przecież kociarą!


Bezmyślne rozrywki pani Arsenic

Bezmyślne rozrywki pani Arsenic

Czasem mózg musi odpocząć od nauki, od kombinowania, wymyślania, od bycia pomysłowym i od planowania. 
Mężczyźni mają swoje Czarne Pudełko Nicości, ja radzę sobie po prostu włączając jakąś nieskomplikowaną gierkę.


Jakie lubię najbardziej? :)
Będziecie się za chwilę śmiały ze mnie do rozpuku, ale cóż... 


Zielsko, badyle, pszenżyto i pomysł

Zielsko, badyle, pszenżyto i pomysł


Mój dysk dyszy już ostatkiem sił. 
Nic więcej w siebie nie wepchnie. 
Kręcenie filmów i prowadzenie bloga zajmuje bardzo dużo miejsca i wkrótce będę musiała pomyśleć o czymś większym.


A póki co, wędruje po folderach i usuwam wszelkie niepotrzebne pliki. 
No i wiecie jak to jest podczas sprzątania... oglądając stare zdjęcia wraca tyle wspomnień, że zagrzebuję się w nich i zapominam o całym świecie.

Przypomniało mi się, że kilka lat temu pomagałam mojej chrzestnej w jej biznesie „badylowym”, jak się śmieje wujek. 
Otóż są oni wytwórcami rękodzieła artystycznego i robią przeróżne ozdoby z suszonych kwiatów, zbóż, itp.

Ozdoby są przeróżne i niemal na każdą okazję czy sezon. 
Przypominam sobie, że w głębokim PRLu, gdy byłam dzieckiem, na naszej choince wisiały słomkowe aniołki, które bardzo lubiłam – to właśnie były cudeńka od mojej chrzestnej.

Recenzja Sleek i-Divine Primer Palette 600

Recenzja Sleek i-Divine Primer Palette 600




Jest to jeden z moich nowszych zakupów. Niestety, kompletnie nietrafiony. 
Cieszyłam się na myśl o dobrej jakości kremowych cieniach, które - sugerując się nazwą - będą także sprawdzały się w roli primerów, czyli baz pod cienie prasowane i pigmenty. 
O, naiwności!

Nie będę Wam opowiadała o opakowaniu, lusterku, ilości cieni - to się nie zmienia. 




TAG: Moje sekrety

TAG: Moje sekrety

Zapraszam Was dziś na chwilę relaksu przy dobrej muzyce i aromatycznych świecach... Taki klimat sprzyja wyjawianiu sekretów...



Sekrety nie są wielkie, nie opowiadam też o swoich bardzo prywatnych sprawach - bo to są moje bardzo prywatne sprawy - ale zdradzam kilka faktów, o których pewnie jeszcze nie wiecie.

Miłego oglądania, a po moim powrocie, życzyłabym sobie obejrzeć Wasze tagi!

Arsenic

Zapowiedź odgrzewanego kotleta Sleeka: paletka Snapshots

Zapowiedź odgrzewanego kotleta Sleeka: paletka Snapshots

Powariowali!
Jeszcze ludzie na dobre nie położyli rąk na Ultra Mattes (piszę o nich obszernie tutaj) czy olimpijce, a ci już wyjeżdżają z kolejną nowością.

Choć... nazywanie jej "nowością" jest już naciąganiem faktów.

Nie do końca zresztą rozumiem ten ruch z punktu marketingowego, bowiem paleta nie zachwyca niczym nowym.
Patrząc na nią, od razu nasuwa się skojarzenie z Ultra Mattes V1 Brights - jaśniejszą wersją matów - oraz z Monaco i  Curaçao .
Jest nieco bardziej stonowana niż V1, ale takie pastele zdecydowanie dadzą radę latem...
Szkoda, że sezon letni w zasadzie już przebrzmiał i wszyscy ostrzą zęby i pazury na sezon jesień/zima.

Krótko i na temat: krostki na ramionach

Krótko i na temat: krostki na ramionach




Wiele z nas borykało z tym problemem, ja również. 

Mowa tu o szorstkich ramionach, często wręcz o krostkach, które wyglądają jak wieczna gęsia skórka. 

Niekiedy mogą być bezbarwne, innym razem czerwone, tworząc brzydko wyglądające plamy na ramionach.

Zwykle producenci kosmetyków doradzają nam, aby stosować regularnie peelingi i jest to rzeczywiście jakiś sposób.


Maseczka z aspiryny - co i jak?

Maseczka z aspiryny - co i jak?

Odświeżam temat maseczki aspirynowej.
Wiem, jak to jest z rewelacjami kosmetycznymi domowej roboty. Jest szał na nie przez 5 minut, a potem się o nich zapomina. 
A tymczasem to systematyczność jest głównym czynnikiem decydującym o powodzeniu w jakiejkolwiek dziedzinie.

Jeśli jeszcze nie słyszałaś o maseczce z aspiryny, już tłumaczę o co chodzi.

Otóż tak, mowa tu o tej zwykłej aspirynie, jaką można dostać w aptekach. Więcej informacji o aspirynie i jej działaniu znajdziesz tutaj: http://drogadosiebie.pl/leki/aspiryna/

Pistacjowe grzeszki...

Pistacjowe grzeszki...

OM...nom... nom... nom...

Bo Rossmann to ZŁO. Wiecie, długa kolejka i równie długa półka ze słodyczami prawie ocierającymi się bezczelnie o mnie.

I wszystkie smaki świata, tylko patrzeć jak wprowadzą czekoladę z wołowiną, żeby antywegetarianie mieli problem.

I tak siedzę sobie na balkonie z moją kawką, z moją pistacjową pociechą i zastanawiam się czy gołębie jedzą czekoladę? Któregoś dnia widziałam skurczybyka skubiącego peta papierosowego. Szok. Skubał go namiętnie i odpuścić nie chciał.


"Cholera" od babci, czyli wzmacniamy włosy!

"Cholera" od babci, czyli wzmacniamy włosy!

Rzeczona "cholera" była przez babcię stosowana dość często, bowiem czarna rzepa rosła u niej na działce.

A babcia, jak to kobieta, lubiła mieć piękne włosy. Dodatkowo, lubiła też pokazywać wszystkim dookoła jaką jest twardzielką, ponieważ niefrasobliwym tonem oznajmiała każdemu kto chciał słuchać, że ona ten "lotion" nakłada sobie na głowę jako lakier do stylizacji i trzyma na czerepie kilka dni - aż umyje włosy... 

Domyślacie się pewnie, że ową "cholerą" była wcierka we włosy z czarnej rzepy.
Nazwę zawdzięcza zarówno swojemu działaniu, które przypomina nieco przysiad gołym tyłkiem na pokrzywach, jak i "czarującemu" zapachowi.
Ale, "cholera" działała cuda na włosy!

Niektórzy twierdzą, że to własnie uczucie pieczenia było objawem jej działania.
Bowiem podrażniając, przyspieszała krążenie limfy pod skórą, a co za tym idzie - lepsze dotlenienie i przez to wzmocnienie mieszków włosowych.
Mi wystarczyła wiedza, że po prostu po tej wcierce mniej włosów mi wypada.



Kogo najchętniej oglądam na YouTube?

Kogo najchętniej oglądam na YouTube?

Dziś krótko i do rzeczy: kogo subskrybuję i oglądam najchętniej na YouTube? Pytanie z pozoru proste i odpowiedź nie powinna być problemem... nie powinna, jeśli się subskrybuje tak z 10... może 14 kanałów.
Sprawy się komplikują, gdy subskrybcji jest blisko sto.

Wybrałam dla Was kanały, które najmocniej mnie inspirują, a jednocześnie nie są być może jeszcze tak znane w tym światku Youtubowo-blogerskim. Ciekawa jestem, czy znajdziecie wśród nich coś ciekawego również dla siebie :)


< pyk > Nie ma mnie! ...ale wrócę ;)

< pyk > Nie ma mnie! ...ale wrócę ;)

Kochani, wreszcie doczekałam się urlopu i znikam definitywnie!

Jak wiecie, najpierw jadę na XVIII Przystanek Woodstock, który rozpoczyna się 2 sierpnia, a następnie wybywam nad morze pobyczyć się okrągły tydzień. 
Wyczarujcie mi, proszę, piękną pogodę! 
Na pewno jeśli każda z Was pomyśli o skwarze, ciepłym morzu, piasku przesypującym się przez palce... to pogoda stanie się odrobinę łaskawsza ;)

Marzyłam o tym wypoczynku już od stycznia, dlatego cieszę się jak głupol teraz!


Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger