Analiza kolorystyczna - Arsenic


No dobra, przyszedł zatem czas na Zimę. 




Dostałam od Was mnóstwo zgłoszeń z „Zima?” w temacie, jednak okazywało się iż zgłaszające się do mnie osoby są Latami; mnóstwo było Jesieni, zdarzyła się nawet Wiosna, która była tak młodziutka i śliczna, że nawet w czarnych, farbowanych włosach było jej do twarzy. 
Tak potrafią tylko Wiosny ;) 

Ani jednej jednak Zimy, a maili coraz więcej i więcej.  Niestety, czasu mi nie przybywa, postanowiłam więc scharakteryzować Zimę na przykładzie Zimy, którą znam najlepiej – czyli siebie.  

W tym typie kolorystycznym chodzi głównie o kontrast i barwy zimne. Tak jak Wiosnę można scharakteryzować połączeniem dwóch kolorów: żółtego i zielonego, tak Zimie pasuje opis czernią i bielą. 
Te kolory przychodzą nam jako pierwsze na myśl o tych konkretnych typach kolorystycznych, a bierze się to stąd, że naturalna kolorystyka tych pań obfituje właśnie w te kolory.  



Kolory Zimy są czyste, lodowate, agresywne. Świetnie pasują jej wściekła fuksja, kobalt, śnieżna biel a nawet odcienie fluo.  
Z doświadczenia wiem, że Zimy zwykle mają dość zdecydowane rysy twarzy i są potrzegane jako kobiety z silnym charakterem. Zazwyczaj też nie są lubiane, bo wieje od nich chłodem choć pod warstwą lodu tętni żywa inteligencja –  mimo to są postrzegane jako wyniosłe, nieprzystępne, nieprzyjemne. :) 



Włosy Zimy zwykle są bardzo ciemne, czarne, bez ciepłych, rudawych refleksów.  Nie zdarza się, aby Zima w dzieciństwie miała jasne włosy, które następnie sciemniały. Zwykle Zimy od wczesnego dzieciństwa „są czarne”. 

Cechą charakterystyczną ich włosów jest zimny, niebieskawy lub fioletowy połysk. Jeśli przebija czerwony barwnik, to tylko w przypadku włosów zniszczonych. Nie ma w Zimach ani krzty odcienia pomarańczowego.  



Możecie to zobaczyć na zdjęciu poniżej z maja 2009 roku. Dałam je sobie strzelić na życzenie mojego Mężczyzny, który zauważył ten połysk i chciał to uwiecznić. Widać tu też moje zniszczone końcówki, ale teraz włosy mają się znacznie lepiej.  



Mam też jedno zdjęcie z dzieciństwa w kolorze, na którym widać moje włosy – niestety, w latach '80 robiło się zdjęcia aparatami z kliszą, które przekłamywały kolory. Nie było szans na skasowanie zdjęcia i trzaśnięcie kolejnego; i wszystkie zdjęcia z tamtego okresu są czerwone. Może przez to, że aparat był radziecki ;)  



Chciałam jednak pokazać Wam to zdjęcie, bo często spotykam się z zarzutem, iż moje włosy są farbowane. Nie są, nie farbuję ich od ponad 10 lat, kiedy to miałam jedyną przygodę z rozjaśniaczem. 
To, że są naturalne zdradzają też niestety siwe włosy.  Spoko, nie umieram, mam je od 18 roku życia :)  

Dla porównania – tak to wygląda dzisiaj, zdjęcie z maja 2012 roku, bez makijażu.   



Cera Zim może być albo bardzo jasna, albo przeciwnie – mocno opalona. W tym drugim przypadku mamy do czyniena z „zimową cyganichą”, czyli Zimą o typie południowym.  Nie znaczy to jednak, że taka Zima będzie dobrze wyglądała w kolorze pomarańczowym czy musztardowym – wciąż jest Zimą, o zimnym „umaszczeniu”. Jej opalenizna jest chłodna, szarawa.  



Spójrzcie na Edzię Górniak albo Monicę Bellucci, czy Salmę – wszystkie są takimi południowymi Zimami. Niby są opalone, ale ma się wrażenie chłodu patrząc na nie. I zdecydowanie jest im lepiej w kolorze wściekle różowym, niż musztardowym.   



Najczęściej jednak jest u nas spotykana Zima o bardzo jasnej cerze. Co istotne, nie mówimy tylko o kolorze twarzy, ale o całym ciele. 
Zimy opalają się z wielkim trudem. W moim przypadku po trzech miesiącach mieszkania na Sycylii, gdzie byłam stale wystawiona na działanie promieni słonecznych, dało się zauważyć lekką opaleniznę na rękach i plecach.  
W Polsce latem moja skóra przy najlepszych wiatrach osiąga odcień jasnego beżu, który już tak nie razi po oczach.   



Zima w odmianie klasycznej, jaką od razu widzimy oczami wyobraźni na hasło „Zima”, czyli Królewna Śnieżka, ma oczy niebieskie. Ale to nie jest jedyny kolor tęczówki, jaki można spotkać u Zim. Ich oczy mogą być szare, niebieskie, aż po brązowe – ale znów, cechą odróżniającą je od innych typów kolorystycznych jest ich chłodny odcień i bardzo wyraźnie zaznaczona granica pomiędzy tęczówką a białkiem oka. 
Bardzo często tęczówkę Zim okala wyraźna, ciemniejsza obwódka.   



Kojarzycie oczy Catherine Zeta-Jones? Są barwy niemalże czerwonego brązu, niesamowity kolor. Cóż, te oczy zdradzają iż Kaśka Zimą nie jest – ani południową, ani żadną. Jest jesienią o ciepłym kolorycie.  


Bardzo fajnie to widać na tym nieudolnie wystylizowanym zdjęciu, na którym albo grafik, albo makijażysta nie popisał się znajomością barw. Dlaczego? Bo makijaż jest utrzymany w tonacji chłodnej, dzięki czemu gryzie się z ciepłą kolorystyką Kaśki.  


http://wallpaperswide9.blogspot.com/2013/05/catherine-zeta-jones.html

Moje oczy są brązowo-szare, przy czym w lewym oku przeważa kolor szary. Tęczówka w tym oku podzieliła się na połówki – górna jest brązowa, zaś dolna – szara. 
W zależności od oświetlenia barwa tych tęczówek zmienia intensywność – w świetle porannym są dość jasne, natomiast w sztucznym oświetleniu niekiedy wyglądają na niemalże czarne.   

Niezależnie jednak od koloru samej tęczówki, bardzo istotny jest odcień... białka oka. Poza oczywistym spostrzeżeniem, że jest białe, można dostrzeć iż u Zim przybiera ono odcień błękitny. 
U niektórych Wiosen czy Jesieni spotykałam się z odcieniami wręcz żółtymi, co zresztą u nich w ogóle nie razi w zestawieniu z ich ogólną, ciepłą kolorystyką.  

Robiąc analizy kolorystyczne dziewczyn, które nie miały pewności czy są Zimami, korzystalam z mojego uniwersalnego „papierka lakmusowego” - próbnika barw, w których Zimy wyglądają najlepiej.  
Są to kolory bardzo czyste, nasycone, wibrujące i lodowate. W takich kolorach Zimy czują się najlepiej. 


Zima, jako typ chłodny i kontrastowy, może mieć problem z doborem odcieni ciepłych, jak np. żółty czy pomarańczowy. Już kolor minimalnie przesunięty w kierunku barw ciepłych jest dla Zim nie do zniesienia. Tak jak dla Wiosen – minimalne przesunięcie koloru w stronę barw zimnych sprawia, że wyglądają źle. 

O ile w przypadku żółci sprawdzi się ta w odcieniu cytrynowym, to pomarańcz może uratować jedynie jego intensywność – a więc tylko wersja fluo będzie pasowała agresywnej Zimie. I też raczej z daleka od twarzy. I niezbyt często :)  

Sprawa czerwieni u Zim jest prosta – wszystkie odcienie zimne, a więc malinowe czy arbuzowe; ale przede wszystkim intensywniejsze niż te polecane Latom. Te kolory muszą krzyczeć! 

Ruby Rose
5,99 zł
Ruby Rose
INCI: Mica, Titanium Dioxide, Iron Oxide
Mika o intensywnej różowej barwie zbliżonej do fuksji.



Burgund
5,89 zł
Burgund
INCI: Mica, Iron Oxide
Bordowoczerwona mika o intensywnej, głębokiej barwie.




Bordeaux
5,99 zł
Bordeaux
INCI: Mica, Iron Oxide
Intensywna czerwień z dodatkiem purpury.



Charming Cherry
5,89 zł
Charming Cherry
INCI: Mica, Iron Oxide
Bordowowiśniowa mika o intensywnej, głębokiej, nieco chłodnej barwie.





Czerwień wiśni, burgund – to są odcienie, które Zima pokocha.  
Dodatkowo, ciekawostką jest to, że Zimy równie świetnie wyglądają w jaskrawej czerwieni chili, która jest już odcieniem cieplejszym od malin – ale to właśnie ta jaskrawość sprawia, że Zimy w tym kolorze czują się doskonale.  
W czerwieniach przesuniętych w kierunku pomarańczu Zimy nagle wyglądają na starsze o 20 lat. Zaś w brązach na starsze o 45 lat. 
Wyjątkiem są odcienie szaro-brązowe, ale generalnie – po co komu brąz, jeśli może nosić czerń? :) 
A Zima jako jedyny typ kolorystyczny może nosić smolistą, głęboką czerń... oraz śnieżną, bijącą po oczach biel rodem z reklam wybielacza. To są jej kolory, w nich wygląda najlepiej.  

Hydratyzowana zieleń chromowa
6,30 zł
Hydratyzowana zieleń chromowa
INCI: Hydrated Chromium Green Oxide
Hydratyzowany tlenek chromu jest matowym pigmentem zielonym o chłodnym odcieniu...


Jeśli chodzi o zieleń – wystarczy, jeśli będzie to zieleń morska, a więc głęboki turkus, aby na Zimie prezentował się on jako kolor zielony, acz niezbyt gryzący się z kolorami pani Zimy.  

Jakie fiolety? Już wiecie dobrze jakie – zimne! Ale też niezbyt rozbielone, absolutnie nie pastelowe, bo Zima powie – wydymając usta – że są blade, na co Lata zdębieją, bo dla nich te kolory są całkiem żywe ;)  

Patagonian Purple
5,99 zł
Patagonian Purple
INCI: Mica, Titanium Dioxide, Iron Oxide, Ferric Ferrocyanide
Intensywna i odważna głęboka purpura.



Nie ma mowy o rozmytych, transparentnych, szarawych fioletach. Te kolory mają być nasycone i czyste. Mogą być nawet bardzo ciemne – Zima świetnie wygląda w fioletowej czerni, czy w nasyconych odcieniach ciemnego granatu.   

Błękit pruski
6,40 zł
Błękit pruski
INCI: Ferric Ferrocyanide
Sztucznie otrzymywany błękit pruski (żelazocyjanek żelaza) jest używany zwykle w cieniach...


Błękit ultramarynowy
5,90 zł
Błękit ultramarynowy
INCI: Ultramarine
Jest klasycznym niebieskim pigmentem podstawowym. Najczęściej wykorzystuje się go w podkładach i cieniach.



Fiolet ultramarynowy
5,90 zł
Fiolet ultramarynowy
INCI: Ultramarine
Pigment ultramarynowy o czystym błękitno-fioletowym odcieniu.



Zimy są kontrastowe i chętnie noszą tak zestawione kolory, ale zauważcie jak rzadko Zimy noszą pstrokate ubrania, prawda? Albo w kwieciste wzorki, czy w paseczki. Najlepiej prezentują się na Zimach jednolite kolory, zestawione z jakimś kontrastowym elementem, np. czarna sukienka z czerwonym paskiem.    

Widzę, że jest ogromne zainteresowanie tym tematem, więc planuję już zrobić drugą serię analiz moich czytelniczek :) Jednak dajcie mi chwilę wytchnąć, ostatnie dni były pod tym względem bardzo intensywne :)  
Z przyjemnością zrobiłabym analizy kolorystyczne każdej z Was, ale jest to niemożliwe.

Gdy znajdę więcej czasu na przyjemności - poproszę Was znów o przysyłanie do mnie zdjęć. 

W przyszłym tygodniu pokuszę się jeszcze o podsumowanie całego cyklu, w którym zestawię ze sobą wszystkie typy kolorystyczne, co pozwoli może jeszcze lepiej zrozumieć różnice pomiędzy nimi.  Zapraszam już teraz.  

Chcesz, abym wykonała dla Ciebie analizę kolorystyczną? Wyślij mi kilka swoich zdjęć na adres: a.galiszkiewicz@gmail.com





Miłego dnia! 
Arsenic 

36 komentarzy:

  1. dzięki Ci, już nie mam wątpliwości :) Donia to zima a Patagonian Purple jest piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj masz jego większy swatch: http://arsenicmakeup.blogspot.com/2012/10/nowosci-wsrod-moich-pigmentow.html

      Cieszę się, że analiza okazała się pomocna :)

      Usuń
  2. Choroba. Zgadzają się zdecydowanie kolory, które do mnie pasują - dobrze czuję się w intensywnych, jednolitych barwach, w pastelach za to wyglądam jak topielica. Jestem typem chłodnym, z bardzo jasną cerą, która niespecjalnie się opala, z błękitnawymi białkami oczu, ale dobrze wyglądam i czuję się w ciepłych rudościach na włosach, które naturalnie są letnio-mysiobrązowe. Brwi i rzęsy mam naturalnie bardzo ciemne, prawie czarne.

    I bądź tu mądry (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się tak ścisłym podziałem. Analizy są przydatne, ale jeśli wiesz, że czujesz się dobrze w intensywnych barwach - noś je! :)

      Usuń
    2. Jasne (: Tylko z ciekawości próbowałam się przypisać do jednego z typów i okazało się to nie tak proste (: Wydaje mi się, że jestem zimą, z małym ustępstwem na rzecz włosów (:

      Usuń
  3. Fascynują mnie Zimy,są piękne... A Twoje oczy są wręcz hipnotyczne.
    Zazdraszczam nieustannie, oglądając Twoje zdjęcia.
    Dzięki Tobie jednak spojrzałam na siebie innym okiem i znalazłam kilka zalet. :)

    I całe życie myślałam, ze Catherine Zeta-Jones jest Zimą. Praktycznie zawsze występuje w sukniach o chłodnych kolorach. A w tej się po prostu zakochałam - fantastyczny odcień: http://www.diariofemenino.com/ocio/fotos/michael-douglas-catherine-zeta-jones-festival-cine-palm-springs/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*

      Ha! Jeśli chodzi o Catherine - to ta suknia ze zdjęcia jest właśnie jednym z tych niuansów. Jest to odcień fioletu, który nie krzywdzi Jesieni - ciemne, głębokie bordo. Niby odcień wywodzący się z kolorów chłodnych, ale w istocie jest to połączenie czerwieni z odrobiną fioletu. Dość ciemny i głęboki kolor, aby Jesienie mogły nosić.

      Spójrz tutaj: http://img.dailymail.co.uk/i/pix/2008/02_03/zetajones1SPLASH_800x550.jpg

      Pamiętaj, że można "się zrobić" na jakiś inny typ kolorystyczny, ale w analizie chodzi o ocenę naturalnych kolorów danej osoby.

      Usuń
    2. Faktycznie, ma cerę zupełnie złotą... a na fotkach z różnych gal sporo jaśniejszą i suknie w zupełnie niejesiennych kolorach.
      A taka ja ta bordowa kiedyś sobie sprawię. No kocham ten kolor i już, nic nie poradzę...

      Pozdrawiam:*

      Usuń
    3. No dlatego się właśnie z tego śmieję - że to są niuanse kolorystyczne, przez które zarówno pani Jesień jak i Lato mogą nosić jeden, identyczny kolor i wyglądać w nim nieźle, w tym przypadku takie właśnie bordo. Dla Ciebie to będzie fajna czerwień, a dla Jesieni - fiolet.
      To tak samo jak w przypadku morskiej zieleni, która na Justynie wygląda jak kolor niebieski, a dla mnie jest jedynym znośnym odcieniem zieleni ;) Obie możemy ten kolor nosić i nie będzie pomyłki. Ot, zagwozdka ;)

      Usuń
  4. O! Mnie kiedyś powiedziano, że na pewno i na mur nie jestem zimą (a chciałam wtedy bardzo nią być), bo mam oczy "niezimowe", a mam taki kolor, jak Ty!
    Dał mi do myślenia ten wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Myśląc w ten sposób, po świecie chodzi bardzo znikoma ilość ludzi wpisujących się kolorystyką w wytyczne jakiegoś typu urody. Chodzi raczej o ogólne wrażenie, ogólną kolorystykę danej osoby, niż szczegóły takie jak kolor oczu. Szczerze mówiąc, Justynę - Jesień też dyskwalifikuje jej kolor oczu. Wg sztywnego podziału jest nie wiadomo czym, a przecież patrząc na nią wyraźnie widać jej złoto-brązową opaleniznę, miedziane refleksy na kasztanowych włosach...
      To samo Wioletta - Lato. Co to za Lato, które ma brązowe oczy, brązowe włosy i brązową opaleniznę do tego? Każdy test by skłamał i powiedział (robiony w okresie letnim, gdy jest opalenizna), że Wioletta jest Jesienią, a w okresie zimowym, gdy nie ma opalenizny - że jest stuprocentową Zimą.
      Jeśli tak jest, że nie wiadomo czym się jest :) trzeba skupić się na kolorach z zewnątrz, które pasują do nas; a nie uparcie wpatrywać we własne kolory, które odczuwamy subiektywnie.
      Poprzez porównywanie się do innych kolorów jesteśmy w stanie wybrać te harmonizujące i przez to określić swój typ. Subiektywne odczucia zwykle nas troszkę oszukują.

      Usuń
  5. Masz piękne oczy.
    Ja nie potrafię ocenić, którą porą roku jestem.
    Mogę Ci wysłać zdjęcie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie Ci podpowiem - ale nie teraz. Jestem przywalona lawiną próśb, które czekają w kolejce na odpowiedź.
      Za jakiś czas zorganizuję kolejną turę i wówczas z przyjemnością znów opiszę cztery typy kolorystyczne na innych przykładach. Na pewno dam znać na blogu, abyście mogły do mnie wysyłać zdjęcia.

      Usuń
  6. Twoje analizy kolorystyczne mnie zachwycają. :) Też kiedyś Cię pomęczę, ale wyczytałam, że na razie masz wiele zgłoszeń. Świetnie wiedzieć, w jakie kolory możemy 'inwestować' ;-) Jeszcze raz brawo za te analizy! PS. masz piękne brwi!

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz przepiękne oczy! Ja do niedawna chciałam być takim typem zimowym, chciałam, żeby moje zielono-niebieskie oczy były brązowociemne, a moje loki cudownie się wyprostowały i z średniego blondu przeistoczyły się na czerń:) Myślę, że większość z nas w dużej mierze wybiera kolory podświadomie. Ja dopiero ja zaczęłam się ostatnio zastanawiać nad typem kolorystycznym, to dostrzegłam, że w szafie mam zaledwie jedną czarną rzecz - małą czarną, ogrom łososiowo-brzoskwiniowych-pomarańczowych-pastelowych ciepłych kolorów i 90% brązów:D
    Strasznie ciężko mi samą siebie ocenić, zwłaszcza patrząc w lusto, o wiele lepiej mi to wychodzi na podstawie zdjęć. Aczkolwiek, za jakiś czas, jak już uspokoi się ogrom analiz do Ciebie i znajdziesz chwilę, napiszę, co byś potwierdziła moją "wiosnowatość".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, najciężej jest ocenić samego siebie, przeważnie nasze wyobrażenia o sobie nieco się rozmijają z rzeczywistością. Najfajniej własne kolory widać na zdjęciu w towarzystwie innych osób - wówczas można się porównać do innych "zestawów kolorystycznych" i wyciągnąć bardzo wiele wniosków.
      W przyszłym tygodniu zrobię podsumowanie wszystkich typów kolorystycznych, w którym zestawię ze sobą te cztery różne palety - na pierwszy rzut oka będzie można wychwycić różnice, które są bardzo ogólne i płynne, przez co może trudne do ogarnięcia gdy się o nich czyta na przykładzie jednej osoby.
      Cóż, szafy rzadko kłamią - w mojej dominuje czerń, jestem jej wierna od lat. Patrząc na te ubrania mam jednak wrażenie, ze są superkolorowe ;D Ot, dziwactwo.

      Usuń
  8. Eleganckie zdjęcie Ci Żyrafka strzeliła ;DDDDD z tymi włosami w dół :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Olka ale przecież ja jestem zimą:P HAHAHA. Nadal mam z tego śmiech

    Udawaną chyba:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty w ogóle jesteś piątym typem kolorystycznym - kameleonem ;)

      Usuń
  10. Świetne są te analizy:) Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej wiedzy i wyczucia. I te oczy... Hipnotyczne.
    Ja do tej pory z uporem maniaka robiłam się na Zimę. I chyba z pokorą muszę przyznać, że raczej jestem Latem. Choć nadal do końca nie jestem pewna. Trapi mnie to już od dłuższego czasu. I tak błądzę po tych kolorach. Liczę na to, że gdy znajdziesz choć małą wolną chwilę to dasz mi jakąś wskazówkę;) Tymczasem poszukam zdjęć, gdzie nie mam przyciemnionych włosów, a swoje naturalne.
    Dziękuję za inspirację:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tego co piszesz utwierdziłam się w tym że jestem zimą, aczkolwiek nie zgadzam się z kolorem włosów-mam brązowo-popielate z rudymi końcówkami(mimo włosomaniactwa i pielęgnacji). Jak będziesz dokonywać ponownej analizy czytelniczek to z chęcią poddam się Twojej analizie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ooo, w końcu mój typ :P tak myślałam, mocne ostre kolory :P i ta fuksja, boziu, jak ja kocham fuksję na ustach <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem zimową cyganichą! A zawsze myślałam, że jesienią i tak mi jakoś nie pasowały te brązy i pomarańcze... Wszystko się zgadza, a przede wszystkim mocne nasycone kolory i ubrania w jednolitym kolorze z mocniejszym akcentem. Bardzo przydatny post, dziękuję :*

    P.S: Czy to możliwe, żebym widziała Cię wczoraj (26.11) na rowerku przy filharmonii w Krakowie? Bo taka znajoma śliczna buzia i tak mi się wydawało, że to Ty :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jak śliczna to nie ja ;P

      Niestety, wygląda na to że mam sobowtórkę - wczoraj mnie nie było w okolicach Filharmonii. Ale za to często bywam w okolicach Kleparza ;) Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. a ja się zastanawiam czy jestem zimą... mogłabyś rzucić okiem? :)

    http://kuferek00.blogspot.com/2012/09/wosowe-podsumowanie-wakacji-troche.html
    http://kuferek00.blogspot.com/p/o-mnie.html

    OdpowiedzUsuń
  16. A czy przypadkiem Arsenic nie jesteś głęboką jesienią? Masz bladą cerę ale czy na pewno chłodną? Bo coś mi nie pasuję w Twoich stylizacjach na panią zimę, bo zamiast uwypuklać naturalne kolory to mam wrażenie jakbyś miała maskę kolorów z innej bajki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzecz w tym, że ja się nie stylizuję na Zimę ;)
    Mam w rodzinie Głęboką Jesień - zupełnie inna kolorystyka od mojej, mojej mamy i innej ciotki, która również jest Zimą.

    Czy moja cera ma chłodny odcień? Robię podkład na bazie Color Blend Beige:
    http://arsenicmakeup.blogspot.com/2013/04/znow-robimy-podkad-mineralny-tym-razem.html

    Drogeryjne podkłady, jak jeden mąż, są dla mnie zbyt żółte i zbyt ciemne.

    Wiosna? Jasne, tak naprawdę mam włosy rude i krótkie, a strzaskana jestem przez słońce na kakaowy brąz ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szukam alternatywy, bo tu mi coś nie gra, oczywiście to moje subiektywna opinia. Czysta wiosna też jest kontrastowa i bardzo często jest mylona z zimą, więc nie rozumiem czemu to taki zły pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pomijając wszystko inne, każdy podtyp Wiosny jest jasny - jeden mniej, drugi bardziej. Tak samo np. każdy podtyp Lata jest chłodny - jeden w bardziej oczywisty sposób, drugi niekoniecznie, ale ta cecha nadal występuje.
    Czyste Wiosny faktycznie mogą mieć włosy niekoniecznie w odcieniu słonecznego blond - nadal jednak nie są z natury czarne, a już na pewno takie Wiosny nie mają czarnych włosów w dzieciństwie. No i zwykle nie mają problemów z uzyskaniem ładnej, słonecznej opalenizny.
    Czysta Wiosna mylona z Zimą? Hmm.

    OdpowiedzUsuń
  20. Byłam określona jako wiosna, a niedawno okazało się, że jestem czystą zimą :) Teraz już wiem czemu nie czułam się dobrze w ciepłych barwach, w których robiłam się żółta! BW i BSp często są mylone ze sobą. Ale mi Arsenic wyglądasz na zimę zdecydowanie! Ostatnie zdjęcie w ciepłym kolorze nie jest zbyt korzystne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Arsenic - naturalnie z przekorą , Blogger